Dwaj bracia, właściciele firmy SupFol, zginęli w katastrofie śmigłowca, który w sobotę rozbił się i spłonął w pobliżu Malawy na Podkarpaciu. 44-letni Krzysztof i 41-letni Mariusz byli znanymi przedsiębiorcami, aktywnie zaangażowanymi w życie lokalnej społeczności.
Do katastrofy doszło około godziny 15:50 w trudno dostępnym terenie leśnym w okolicy najwyższego wzniesienia Pogórza Rzeszowskiego, niedaleko Cierpisza. Prywatny śmigłowiec Robinson R44 uderzył w ziemię i natychmiast stanął w płomieniach. Maszyna uległa całkowitemu zniszczeniu.
Kim byli przedsiębiorcy
Obaj bracia prowadzili firmę SupFol specjalizującą się w produkcji opakowań foliowych. Ich przedsiębiorstwo dwukrotnie – w tym roku i w poprzednim – otrzymało Podkarpacką Nagrodę Gospodarczą w kategorii "Najlepszy produkt 2025". Firma była również sponsorem lokalnego klubu piłkarskiego MKS Kańczuga 1949.
Starosta przeworski Dariusz Łapa wyraził w mediach społecznościowych swoją żałobę. «Odeszli młodzi, przedsiębiorczy ludzie, aktywnie zaangażowani w życie lokalnej społeczności, pozostawiając po sobie wiele dobra i życzliwości» – napisał.
Działania służb
W akcji ratunkowej uczestniczyli żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Rzeczniczka 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej porucznik Magdalena Mac poinformowała w rozmowie z "Faktem", iż pierwszy zespół pracował nieprzerwanie przez 24 godziny, zanim został zastąpiony przez nową ekipę.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał w serwisie X: «Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Tomasz Kuchciński poinformował mnie, iż natychmiast oddelegował zespół do wyjaśnienia przyczyn tragedii oraz okoliczności zdarzenia».
Okoliczności i przyczyny katastrofy będą badać policja oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).












