Praca lekarza dentysty wymaga nie tylko precyzji i koncentracji, ale także wielogodzinnego utrzymywania wymuszonych pozycji ciała oraz wykonywania powtarzalnych ruchów. W przeglądzie opublikowanym na łamach „International Dental Journal” wskazano, iż zaburzenia mięśniowo-szkieletowe dotyczą zdecydowanej większości przedstawicieli tego zawodu. Najsilniejsze dowody dotyczą znaczenia ergonomii, natomiast skuteczność typowych programów ćwiczeń opracowanych specjalnie dla dentystów pozostaje słabiej udokumentowana.
Lekarz dentysta podczas pracy musi jednocześnie zapewnić odpowiednią widoczność pola zabiegowego, utrzymać stabilną pozycję ciała i wykonywać precyzyjne ruchy rękami. W praktyce często oznacza to wysunięcie głowy do przodu, zgięcie odcinka szyjnego kręgosłupa, pochylenie tułowia, uniesienie barków oraz długotrwałe siedzenie lub stanie. Obciążenie dodatkowo zwiększają powtarzalne ruchy kończyn górnych i praca wymagająca precyzyjnego chwytu.
Powtarzanie tych samych obciążeń podczas kolejnych wizyt, dni pracy i lat praktyki może prowadzić do rozwoju dolegliwości określanych jako work-related musculoskeletal disorders (MSDs), czyli zaburzeń mięśniowo-szkieletowych związanych z pracą.
Problem ma znaczenie nie tylko dla komfortu lekarza. Ból mięśniowo-szkieletowy może wpływać na zdolność do pracy, produktywność, jakość odpoczynku i ogólne funkcjonowanie zawodowe. Problem dolegliwości związanych z wykonywaniem zawodu dentysty został omówiony w artykule „Musculoskeletal Disorders in Dentists: A Practical Review and Self-Management Framework” opublikowanym na łamach „International Dental Journal”. Jego autorem jest Volodymyr Maksym z Lwowskiego Państwowego Uniwersytetu Kultury Fizycznej im. Iwana Boberskiego. Autor przeanalizował dostępne dane dotyczące częstości występowania zaburzeń mięśniowo-szkieletowych u dentystów, ich najczęstszej lokalizacji oraz czynników zawodowych sprzyjających ich rozwojowi.
Nawet 78% dentystów może doświadczać MSD
Skala problemu jest znacząca. Przywołana w przeglądzie metaanaliza wykazała, iż łączna częstość występowania zaburzeń mięśniowo-szkieletowych wśród personelu stomatologicznego wynosiła 78,4%. Wśród dentystów i innych profesjonalistów stomatologicznych z państw zachodnich najczęściej zajętymi obszarami były szyja – 58,5%, dolna część pleców – 56,4%, bark – 43,1% oraz górna część pleców – 41,1%.
Istotnym problemem okazują się również dolegliwości nadgarstka i dłoni. Szczególną uwagę zwraca zespół cieśni nadgarstka, którego częstość występowania w analizowanych badaniach wynosiła około 9,87% wśród dentystów i do 15% w szerszej grupie personelu stomatologicznego.
W pracy podkreślono, iż problem ten powinien być traktowany jako jeden z istotnych elementów zawodowego ryzyka w stomatologii, a nie jedynie dodatek do ogólnego problemu MSD. – Dentystów należy uznać za grupę zawodową wysokiego ryzyka występowania zaburzeń mięśniowo-szkieletowych – zaznaczono.
Ergonomia przede wszystkim
Analiza dostępnych badań doprowadziła do dość jednoznacznego wniosku: podstawą profilaktyki powinno być ograniczanie obciążeń wynikających z organizacji pracy. Wśród głównych czynników ryzyka wymieniono nieprawidłową lub wymuszoną pozycję ciała, długotrwałe obciążenie statyczne, powtarzalną pracę kończyn górnych, dużą liczbę pacjentów, niewystarczającą liczbę przerw oraz ograniczenia związane z widocznością pola zabiegowego.
Przeglądy dotyczące profesjonalistów ochrony zdrowia jamy ustnej wskazały przede wszystkim na korzyści wynikające z optymalizacji ergonomii stanowiska, poprawy pozycji operatora, stosowania widzenia pośredniego oraz powiększenia obrazu. W jednym z badań z udziałem młodych profesjonalistów stomatologicznych poprawa ergonomii stanowiska pracy zmniejszała ekspozycję na czynniki ryzyka i poprawiała wybrane parametry dotyczące szyi oraz nadgarstka i dłoni.
Ciekawym kierunkiem okazują się również technologie wspierające naukę ergonomii. W randomizowanym badaniu z udziałem 52 studentów stomatologii z trzech uniwersytetów w Korei Południowej trening ergonomiczny wykorzystujący rzeczywistość wirtualną zmniejszał liczbę pozycji wysokiego ryzyka i poprawiał świadomość ergonomiczną. Jednocześnie część uzyskanych efektów zmniejszała się po zakończeniu interwencji, co pokazuje znaczenie systematycznego utrwalania prawidłowych nawyków.
– Ćwiczenia, mobilność i strategie samodzielnego postępowania mogą wspierać dentystów, ale nie powinny być traktowane jako sposób na kompensowanie źle zorganizowanego lub stale obciążającego środowiska pracy – zaznaczono.
Krótkie przerwy i aktywność jako uzupełnienie
Poza korektą ergonomii, autor zaproponował wielopoziomowy model samodzielnego postępowania. Jednym z jego elementów są krótkie przerwy w ciągu dnia pracy. Nie chodzi przy tym o rozbudowany trening, ale o krótkie „resetowanie” pozycji między pacjentami lub wtedy, gdy pozwala na to organizacja pracy. Zmiana ustawienia kręgosłupa, rozluźnienie barków, odciążenie dominującej dłoni czy zmiana sposobu stania mogą ograniczać czas nieprzerwanego obciążenia statycznego. Zastrzeżono jednak, iż dokładne dawkowanie takich przerw u dentystów nie zostało jeszcze wystarczająco przebadane.
Kolejnym elementem jest krótka, codzienna aktywność o niskiej intensywności, obejmująca m.in. mobilizację kręgosłupa, rotację i wyprost odcinka piersiowego, pracę nad obręczą barkową oraz delikatną mobilizację nadgarstków i przedramion. Dodatkowo autor wskazał na możliwość wykonywania ćwiczeń wzmacniających 2-3 razy w tygodniu, w dni nie następujące po sobie. Powinny one koncentrować się m.in. na wytrzymałości tułowia, kontroli łopatek oraz stabilizacji bioder i tułowia.
Ergonomia jako element higieny pracy
W przeglądzie nie przedstawiono formalnych wytycznych ani zwalidowanego protokołu rehabilitacji dla lekarzy dentystów. Jest on raczej próbą przełożenia obecnego stanu wiedzy na praktyczny model, w którym ergonomia stanowi fundament, a krótkie przerwy, mobilność, ćwiczenia wzmacniające i postępowanie ukierunkowane na konkretne objawy pełnią funkcję uzupełniającą.
Dla praktykującego dentysty najważniejszy wniosek jest więc stosunkowo prosty: profilaktyka dolegliwości mięśniowo-szkieletowych powinna zaczynać się nie od ćwiczeń po zakończeniu pracy, ale od sposobu, w jaki zorganizowane jest codzienne stanowisko i wykonywane procedury. Ćwiczenia mogą zwiększać tolerancję organizmu na obciążenia, ale nie zastąpią korekty czynników, które każdego dnia generują przeciążenia.
Źródło: https://www.sciencedirect.com
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż prawidłowe oddychanie ma wpływ na krążenie krwi, poziom ciśnienia tętniczego, pracę narządów wewnętrznych, a choćby wydolność organizmu. Z perspektywy zespołów stomatologicznych adekwatny wzorzec oddechowy jest o tyle ważny, iż przyjmowana podczas pracy pozycja ciała nie jest optymalna dla procesu oddychania. – Wbrew pozorom, hiperwentylacja często prowadzi do przemęczenia. Nadmiar tlenu, który wdychamy, może niekorzystnie wpływać na zdrowie i koncentrację – mówi dr n. med. Radosław Janczyk, dyplomowany osteopata, fizjoterapeuta i trener personalny.







![Dieta a próchnica – co powinna wiedzieć higienistka? [webinar]](https://dentonet.pl/wp-content/uploads/2026/09/Philips_webinar_grafika.png)

