Apteka bez aptekarza? W Polsce też chcą takiego rozwiązania…

mgr.farm 6 godzin temu

Już od ponad roku w sejmie działa Parlamentarny Zespół ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych. W ostatnich miesiącach zaprezentowano na jego posiedzeniach propozycje zmian w zasadach funkcjonowania aptek. Najpierw swój pomysł na deregulację rynku aptecznego przedstawili przedsiębiorcy reprezentujący duże sieci apteczne. Projekt nazwany “Lex Meysztowicz” został skrytykowany przez część środowiska za zbytnią liberalizację przepisów. Kilka tygodni później swój projekt pokazała Naczelna Izba Aptekarska. On również spotkał się z krytyką i przyklejono do niego etykietę “Apteki dla Aptekarza 3.0”.

8 czerwca odbędzie się kolejne posiedzenie wspomnianego zespołu. Tym razem omawiany ma być na nim projekt zmian przygotowany przez Fundację “Blisko Ciebie”. Przewodniczącym Rady Fundacji jest Leszek Jargan – związany z grupą Aptek Blisko Ciebie.

Okazuje się, iż już na tydzień przed oficjalną prezentacją projektu, budzi on ogromne kontrowersje. Naczelna Izba Aptekarska w swoich mediach społecznościowych zdradziła jedno z jego najbardziej zaskakujących założeń.

– Technik farmaceutyczny sam w aptece? To projekt, który pojawił się m.in. na Węgrzech czy w Niemczech, a już 8 czerwca 2026 podobne projekty będą dyskutowane podczas Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych – pisze NIA.

Nasza redakcja dotarła do tego projektu. Nie możemy go upublicznić przed jego oficjalną prezentacją, która nastąpi 8 czerwca… ale możemy streścić jego zawartość.

Nocne Dyżury Bez Farmaceuty?

Jednym z punktów proponowanej przez Fundację Blisko Ciebie nowelizacji Prawa farmaceutycznego jest uelastycznienie wymagań dotyczących obecności personelu w aptece. Twórcy projektu zwracają szczególną uwagę na kwestię, która od dawna stanowiła punkt zapalny w dyskusjach o systemie ochrony zdrowia.

– Ważnym aspektem jest również dostęp pacjentów do leków w porze nocnej i dni ustawowo wolne od pracy – czytamy w uzasadnieniu.

Aby zrealizować ten cel, projekt wprowadza przepisy umożliwiające funkcjonowanie apteki bez konieczności fizycznej obecności magistra farmacji w ściśle określonych ramach czasowych. Zgodnie z propozycją zawartą w dokumencie, podczas pełnienia dyżurów nocnych (w godzinach od 21.00 do 08.00) oraz całodobowo w dni ustawowo wolne od pracy, w aptece wystarczająca będzie obecność technika farmaceutycznego.

Nie każdy technik miałby otrzymać jednak takie uprawnienia. Projekt stawia rygorystyczny warunek: musi to być osoba posiadająca co najmniej dziesięcioletni staż zawodowy. Skąd taki pomysł i jak autorzy ustawy argumentują tę zmianę?

  • Olbrzymi niedobór kadr: Uzasadnienie wprost wskazuje na twarde realia rynkowe. Zmiana jest konieczna „Z uwagi na olbrzymi niedobór farmaceutów na rynku aptecznym”. Brak rąk do pracy sprawia, iż apteki często nie są w stanie obsadzić nocnych dyżurów, co bezpośrednio uderza w pacjentów poszukujących pilnej pomocy medycznej.
  • Wyrównanie kompetencji z praktyką: Autorzy projektu zauważają pewną systemową niekonsekwencję w dotychczasowym prawie, argumentując, iż „zasadnym jest zwiększenie kompetencji techników farmaceutycznych z długoletnim stażem, którzy w tej chwili te same czynności wykonują samodzielnie prowadząc punkty apteczne.”.

“Projekt środka”?

W uzasadnieniu projektu można przeczytać, iż dotychczas przedkładane propozycje zmian w ustawie Prawo farmaceutyczne zawierają skrajnie rozbieżne propozycje prezentowane przez środowiska o przeciwstawnych interesach. Mowa tutaj oczywiście o wspomnianych projektach “Lex Meysztowicz” i “Apteka dla Aptekarza 3.0”.

– Pośród nich, oprócz rozwiązań nieakceptowalnych, są także rozwiązania godne uwagi, czy też wymagające pewnych modyfikacji, czy doprecyzowania, czemu odpowiada niniejszy projekt. Są też rozwiązania, które – jak wynika z przebiegu dotychczasowych konsultacji społecznych i prac Zespołu Parlamentarnego ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych – są akceptowalne wspólnie przez wszystkich uczestników ww. rynku, jak i dobre dla pacjentów oraz rozwiązań systemowych dla poruszanych problemów – czytamy w uzasadnieniu.

Te “akceptowalne” rozwiązania to:

  • brak opłaty skarbowej za zezwolenie na terenach tzw. „białych plam”,
  • umożliwienie dziedziczenia aptek, wprowadzenie regulacji zapewniającej ciągłość funkcjonowania aptek prowadzonych przez spółki osobowe w razie śmierci wspólnika,
  • możliwości przeniesienia apteki pod inny adres w przypadku utraty tytułu prawnego lub zniszczenia, uszkodzenia lokalu apteki uniemożliwiających dalsze prowadzenie działalności pod dotychczasowym adresem,
  • zrównanie stawki podatku od nieruchomości ze stawką obowiązującą placówki udzielające świadczeń zdrowotnych.

Te rozwiązania znalazły się w projekcie Fundacji “Blisko Ciebie”, bo zdaniem autorów projektu “spowodują lepszy dostęp ludności do zaopatrzenia w produkty lecznicze i usługi farmaceutyczne”.

„Apteka dla Aptekarza” do kosza

Autorzy projektu nie ukrywają, iż negatywnie oceniają nowelizację Prawa farmaceutycznego z 7 kwietnia 2017 r., powszechnie znanej jako „Apteka dla Aptekarza”. Wprost stwierdzają, iż wprowadzone wówczas „zmiany nie spełniły swej funkcji”. Zamiast ustabilizować rynek, doprowadziły do dramatycznej sytuacji małych, rodzimych przedsiębiorców.

– (…) apteki małych, polskich przedsiębiorców poczęły się lawino zamykać, nie wytrzymując konkurencji wobec braku możliwości prawnych rozwoju (…) – czytamy w uzasadnieniu.

W rezultacie w projekcie Fundacji “Blisko Ciebie” znalazły się zapisy praktycznie usuwające “Aptekę dla Aptekarza” z Prawa farmaceutycznego. Jej autorzy kwestionują zasadę, iż to farmaceuta lub spółka osoba farmaceutów powinna mieć możliwość prowadzenia apteki. Twierdzą, iż takie rozwiązanie “godzi w podstawowe zasady swobody działalności gospodarczej”. Stąd proponują, by aptekę mogła prowadzić osoba fizyczna, spółka jawna, spółka partnerska, spółka komandytowa lub spółka z o.o.. Natomiast warunkiem koniecznym, ma być ustanowienie farmaceuty odpowiedzialnego za prowadzenie apteki (kierownika apteki).

W uzasadnieniu przekonują, iż kluczem do prawidłowego funkcjonowania placówki nie jest bowiem właściciel, ale kierownik apteki. Uzasadnienie jednoznacznie stwierdza, iż zasada konieczności zatrudnienia magistra farmacji na stanowisku kierownika jest „bezdyskusyjna i niekwestionowana”. To on posiada ustawowe środki ochrony samodzielności i niezawisłości zawodowej (wynikające z ustawy o zawodzie farmaceuty z 2020 r.). To on ponosi też pełną odpowiedzialność za fachowy nadzór, z którego całkowicie wyłączona jest ingerencja przedsiębiorcy-właściciela.

Inne propozycje…

Kolejnym problemem, który podnosi projekt, jest ogromna nierównowaga sił na linii apteka – Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). W wyniku niejasności prawnych dotyczących realizacji recept, apteki często padają ofiarą kontroli, które kończą się wstrzymaniem lub zwrotem refundacji.

– Przewaga ekonomiczno-administracyjna leży po stronie tego drugiego, który jedną arbitralną decyzją może zaważyć na losach apteki wstrzymując lub potrącając bez kontroli sądowej aptece całą należną refundację – czytamy w uzasadnieniu.

Aby chronić aptekarzy przed finansową ruiną z powodu interpretacyjnych nieścisłości, projekt przewiduje wprowadzenie wiążących interpretacji indywidualnych. Na wzór interpretacji podatkowych, ma je wydawać Prezes NFZ w sprawach dotyczących refundacji leków i świadczeń zdrowotnych. Dostosowanie się przez aptekę do takiej interpretacji ma gwarantować jej brak negatywnych konsekwencji w przyszłości.

Dyskusja nad projektem odbędzie się 8 czerwca podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału