Lekarze dentyści i studenci stomatologii z Niderlandów nie mają złudzeń: sztuczna inteligencja nie jest dla nich konkurencją, ale cichym współpracownikiem. Pilotowe badanie pokazuje wyraźny zwrot w myśleniu o technologii – od nieufności do pragmatyzmu. AI przestaje być futurystycznym dodatkiem, a zaczyna być narzędziem, które realnie skraca czas pracy, poprawia diagnostykę i pomaga lekarzowi odnaleźć się w chaosie danych.
W badaniu naukowców z uniwersytetów w Amsterdamie i Lejdzie, przeprowadzonym wśród 166 uczestników – zarówno praktykujących dentystów, jak i adeptów zawodu – dominował jeden wniosek: AI nie zagraża przyszłości zawodu stomatologa. Wręcz przeciwnie, jest postrzegana jako wsparcie w codziennej pracy klinicznej. Respondenci widzą w niej przede wszystkim narzędzie, które odciąża lekarza – przejmuje powtarzalne i czasochłonne zadania.
To zmiana narracji: zamiast obawy przed „zastąpieniem”, pojawia się myślenie o „współpracy”. Co ważne, ten optymizm nie jest deklaracją bez pokrycia. Ponad 80% badanych uważa AI za pozytywny kierunek rozwoju stomatologii.
Gdzie AI jest najbardziej przydatna?
Największa wartość sztucznej inteligencji ujawnia się tam, gdzie człowiek musi analizować ogromne ilości danych wizualnych. AI najlepiej radzi sobie w diagnostyce obrazowej (RTG, wykrywanie próchnicy czy zmian kostnych), ocenie skuteczności leczenia, planowaniu zabiegów (zwłaszcza implantologicznych i chirurgicznych) oraz wykrywaniu patologii w obrębie szczęk i zębów.
To właśnie tutaj algorytmy są szybkie, powtarzalne i – co najważniejsze – coraz bardziej precyzyjne. W praktyce oznacza to mniej przeoczonych zmian i lepsze decyzje terapeutyczne.
Czas – nowa waluta w stomatologii
Najczęściej wskazywaną korzyścią z zastosowania AI w stomatologii nie jest spektakularna „rewolucja”, ale coś bardziej przyziemnego: oszczędność czasu. Sztuczna inteligencja przyspiesza analizę zdjęć, usprawnia planowanie leczenia oraz może optymalizować harmonogramy wizyt.
Dla lekarza oznacza to więcej przestrzeni na kontakt z pacjentem. Dla pacjenta – krótsze kolejki i bardziej precyzyjną diagnozę, a tym samym skuteczne leczenie. W tle zachodzi więc cicha transformacja: stomatologia staje się mniej „manualna”, a bardziej zarządzana danymi.
Entuzjazm to nie wszystko. Jest jeden warunek
Optymizm środowiska stomatologicznego ma wyraźną granicę, a jest nią edukacja. Aż 92% uczestników badania uważa, iż nauczanie AI powinno zostać włączone do programów kształcenia – od studiów po szkolenia podyplomowe i konferencje. Bez tego lekarze będą korzystać z narzędzi, których nie do końca rozumieją. A to rodzi duże ryzyko: błędnej interpretacji wyników, nadmiernego zaufania do algorytmów albo – przeciwnie – ich odrzucenia.
Nowa rola dentysty: ten, który decyduje, a nie tylko wykonuje
Wnioski z badania niderlandzkich naukowców są jasne: zawód lekarza dentysty nie zniknie, ale będzie podlegał stopniowej redefinicji. Lekarz przyszłości interpretuje dane generowane przez AI, na ich podstawie podejmuje decyzje kliniczne i nadzoruje proces leczenia, zamiast wykonywać każdy etap samodzielnie. Sztuczna inteligencja nie przejmuje odpowiedzialności – przesuwa ją wyżej, na poziom analizy i wyboru.
Technologia już tu jest, ale wciąż decyduje człowiek
Najciekawsze w tym badaniu nie jest to, iż AI działa – bo to już wiemy. najważniejsze jest to, iż środowisko stomatologiczne jest gotowe ją przyjąć, ale pod jednym warunkiem: iż pozostanie narzędziem. Nie autonomicznym „lekarzem”, ale inteligentnym wsparciem, które zwiększa precyzję, skraca czas i pozwala skupić się na tym, czego algorytm nie potrafi – na człowieku siedzącym na fotelu.
Wyniki badania pt. „AI Acceptability in Dentistry: Insights from Dental Professionals and Students in the Netherlands: A Pilot Study” zostały opublikowane w grudniu 2025 r. w czasopiśmie „International Dental Journal”.
Źródła: https://www.oralhealthgroup.com/
https://www.sciencedirect.com/
– Sztuczna inteligencja to gorący temat ostatnich lat. Myślę, iż rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji przyspieszą i ułatwią pracę lekarzy radiologów, ale w przewidywalnej przyszłości nie dojdzie do pełnego zastąpienia radiologii i radiologów przez programy sztucznej inteligencji – mówi prof. dr hab. n. med. Kazimierz Szopiński – specjalista neurologii, radiologii i diagnostyki obrazowej oraz medycyny nuklearnej, kierownik Zakładu Radiologii Stomatologicznej i Szczękowo-Twarzowej WUM.








