W pamięć lekarza rzadko zapada fakt postawienia trafnej diagnozy. Znacznie częściej pozostaje w niej sytuacja, gdy okazuje się, iż była ona błędna. Pojawia się wtedy napięcie i uporczywa myśl, iż coś istotnego zostało przeoczone. W kształceniu medycznym ogromny nacisk kładzie się na precyzję i wiedzę, ale znacznie rzadziej mówi się o tym, jak radzić sobie z konsekwencjami ewentualnego błędu. Tymczasem błędna diagnoza ma często istotny wpływ na dalszy rozwój zawodowy oraz na kondycję psychiczną lekarza.
Większość błędów diagnostycznych nie wynika z braku wiedzy, ale z warunków, w jakich ta wiedza jest stosowana. Presja czasu, duża liczba pacjentów, schematyczne myślenie oraz ograniczona możliwość spokojnej obserwacji sprzyjają uproszczeniom poznawczym. W efekcie zmiany potencjalnie niebezpieczne mogą zostać zinterpretowane jako niegroźne, ponieważ przypominają częściej spotykane przypadki. Problem polega więc nie na braku wiedzy, ale na braku przestrzeni do jej pełnego wykorzystania.
Lekarz jako „druga ofiara” pomyłki
Błąd w stawianiu diagnozy nie kończy się w dokumentacji medycznej, ale zwykle pozostaje w psychice osoby, która go popełniła. Pojawia się poczucie winy, spadek pewności siebie oraz skłonność do wielokrotnego analizowania tej samej sytuacji. Nierzadko dochodzi do zaburzeń snu, napięcia i wycofania z relacji zawodowych. Zjawisko to określane jest jako syndrom „drugiej ofiary”, ponieważ dotyczy medyków, którzy zmagają się z silnym stresem po zdarzeniu tego rodzaju. Mimo iż pomyłki w diagnozowaniu zdarzają się relatywnie często, w środowisku medycznym zwykle nie ma przestrzeni do otwartego mówienia o podobnych doświadczeniach, co może prowadzić do wypalenia zawodowego.
Presja czasu i automatyzm działania
Jednym z najważniejszych czynników zwiększających ryzyko błędu jest organizacja systemu pracy. Gdy harmonogram jest napięty, łatwo przejść w tryb działania automatycznego. W takich warunkach decyzje zapadają szybciej, ale często kosztem dokładności. Brak czasu ogranicza możliwość zadania dodatkowego pytania, wykonania dokumentacji fotograficznej czy zaplanowania kontroli. choćby niewielkie spowolnienie tempa pracy może znacząco poprawić jakość diagnostyki, ponieważ daje przestrzeń na refleksję i ponowną ocenę sytuacji klinicznej.
Empatia wobec pacjenta i… wobec siebie
Empatia odgrywa niezwykle istotną rolę w relacji z pacjentem, ale nie powinna być do tej relacji ograniczona. Równie istotna jest empatia lekarza skierowana do samego siebie. Brak współczucia samemu sobie może prowadzić do nadmiernej samokrytyki, która nie sprzyja ani nauce, ani poprawie jakości pracy. Empatia w praktyce klinicznej oznacza zdolność rozumienia emocji pacjenta bez utraty własnych granic, a także umiejętność traktowania siebie z taką samą wyrozumiałością, jaką okazalibyśmy współpracownikowi w podobnej sytuacji.
Emocje a proces diagnostyczny
Stan emocjonalny lekarza ma bezpośredni wpływ na jakość podejmowanych decyzji. Stres, lęk i presja mogą ograniczać uwagę oraz sprzyjać uproszczeniom poznawczym, co zwiększa ryzyko błędu. Z kolei większa świadomość własnych emocji i umiejętność panowania nad nimi pomagają w podejmowaniu trafnych decyzji. Oznacza to, iż dbałość o własny dobrostan psychiczny nie jest jedynie kwestią komfortu i dobrego samopoczucia lekarza, ale również elementem wpływającym na bezpieczeństwo pacjenta.
Od błędu do odporności
Pomyłki są nieuniknioną częścią praktyki klinicznej, jednak sposób reagowania na nie może być różny. Możliwe jest zarówno ich wypieranie, jak i nadmierne rozpamiętywanie, ale możliwe jest również konstruktywne wykorzystanie ich jako źródła wiedzy. Budowanie odporności psychicznej polega na umiejętności refleksji, wyciągania konstruktywnych wniosków oraz wprowadzania zmian w codziennej praktyce. Obejmuje to zarówno poprawę systemów pracy, jak i rozwijanie uważności oraz umiejętności współczucia samemu sobie.
Błąd diagnostyczny nie przekreśla kompetencji klinicysty, ale stawia go w sytuacji wymagającej decyzji o dalszym kierunku rozwoju. Można pozostać w poczuciu winy i narastającej niepewności albo potraktować to doświadczenie jako impuls do pogłębienia swoich kompetencji. Profesjonalizm nie polega na unikaniu pomyłek za wszelką cenę, ale na umiejętności wyciągania wniosków i podejmowania kolejnych decyzji z większą świadomością i uważnością.
Źródło: https://www.rdhmag.com/
– Badania na większych polach wymagają do prawidłowego opisu bardzo dużego zaangażowania. Błędy w tym zakresie wynikają najczęściej z niedopatrzenia pewnych obszarów. To może mieć związek z tym, iż lekarz opisujący ma swoją określoną specjalizację i oczywiście najpierw skupia się na patologiach z jego dziedziny – mówi prof. dr hab. n. med. Marta Dyszkiewicz-Konwińska, absolwentka Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, specjalistka w dziedzinie stomatologii zachowawczej i endodoncji, zajmująca się w swojej pracy m.in. zagadnieniami dotyczącymi obrazowania w obrębie twarzoczaszki oraz narzędzi sztucznej inteligencji w radiologii stomatologicznej, prowadząca szkolenia w zakresie raportowania badań obrazowych.








