2405. Matka Teresa Kierocińska, Czcigodna Sługa Boża z Sosnowca

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 1 dzień temu
Są takie osoby, które w poruszający i niezwykły sposób wpisują się w historię jakiegoś miasta, czy też obszaru. Jedną z takich postaci, która od ponad 100 lat związana jest z historią Zagłębia Dąbrowskiego, a konkretniej Sosnowca, jest Czcigodna Sługa Boża i Zgromadzenie, którego jest Współzałożycielką. Przez blisko 25 lat kierowasła Zgromadzeniem Karmelitanek Dzieciątka Jezus, założonym przez ojca Anzelma od św. Andrzeja Corsini.
Janina, bo tak brzmiało jej świeckie imię, przyszła na świat 14 czerwca 1885 roku w rodzinie Antoniego i Antoniny. Źródłem jej utrzymania były dochody z młynów wiatrakowych oraz praca w gospodarstwie rolnym. Ze związku Antoniego i Antoniny przyszło na świat dziesięcioro dzieci, z których czwórka zmarła po urodzeniu. Janina była siódmym ich dzieckiem, a zarazem ostatnim, które przeżyło. 21 czerwca została ochrzczona w kolegiacie pw. Michała Archanioła i Nawiedzenia NMP w Wieluniu.
Dziewczynka zdobyła dobre wykształcenie. W latach 1892 - 1894 uczęszczała do prywatnej szkoły elementarnej mieszczącej się przy ul. Gaszyńskiej. Swoją edukację kontynuowała w latach 1894 - 1900 na pensji prowadzonej przez panią Pelagię Zasadzińską. Aby zdobyć zawód w latach 1901 - 1903 uczęszczała na kurs haftu i szycia, które zorganizowano w pracowni Pelagii i Marii Pawelskich.
Według opowieści matki Teresy, pierwsze myśli o powołaniu zakonnym wystąpiły u niej po przyjęciu I Komunii Świętej. Miało to miejsce 9 czerwca 1895 roku w uroczystość Trójcy Przenajświętszej. W związku z zakończeniem edukacji w 1903 roku, Kierocińska postanowiła zrealizować swoje pragnienie oddania się na wyłączną służbę Jezusowi. Jej ojciec stanowczo się temu sprzeciwiał, toteż bez wiedzy rodziców opuściła rodzinny dom i wyjechała do Warszawy, gdzie rozpoczęła kandydaturę w Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (szarytki). Jednocześnie pracowała w Szpitalu Dzieciątka Jezus. Z czasem, na wyraźne życzenie ojca, wróciła do rodzinnego domu. Nie zaniechała jednak marzeń podjęcia życia w zakonie lub zgromadzeniu zakonnym. W 1907 roku starała się o przyjęcie do Zakonu Sióstr Bernardynek, które miały swój klasztor w Wieluniu. Spotkała się z odmową z ich strony. W latach 1907 oraz 1909 Janina Kierocińska, prawdopodobnie szukając możliwości wstąpienia do zakonu i znalezienia zatrudnienia, na krótko odwiedziła Kraków. Podczas drugiej wizyty udała się z pielgrzymką do położonej nieopodal Czernej, gdzie pierwszy raz spotkała ojca Anzelma Gądka, który zgodził się być jej kierownikiem duchowym.
W 1910 roku Kierocińska opuściła rodzinny dom w Wieluniu i na stałe przeniosła się do Krakowa. Na pewien czas wynajęła mieszkanie u Anieli Zawadzkiej będącej karmelitańską tercjarką oraz podjęła pracę w prowadzonej przez nią szkole haftu.
Kierując się radami i opiniami ojca Anzelma, Janina Kierocińska wstąpiła do III zakonu karmelitańskiego, funkcjonującego przy klasztorze karmelitów bosych w Krakowie. 14 maja 1911 r wedle ówczesnego zwyczaju zakonu świeckiego miały miejsce jej obłóczyny, w trakcie których przyjęła imię św. Teresy od Jezusa, z kolei 6 października złożyła tercjarską profesję. W 1913 roku Janina kolejny już raz chciała wstąpić do zakonu, tym razem do Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego (duchaczki). Ostatecznie zaniechała tego kroku, napotykając kolejny raz na sprzeciw ojca.
W czasie I wojny światowej pracowała w zakładzie dla starszych i niepełnosprawnych prowadzonym przez siostry albertynki, początkowo opiekując się chorymi, a potem jako furtianka. W 1917 lub w 1918 roku Janina ponownie zgłosiła się do zakonu, tym razem do zgromadzenia karmelitanek bosych w Krakowie. Jej prośba spotkała się z odmową, tym razem ze strony samych sióstr. Po zakończeniu wojny Janina Kierocińska pozostała w Krakowie. W dalszym ciągu mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu, zajmowała się haftem i krawiectwem. W maju 1921 roku zmarł jej ojciec. Po jego śmierci matka Janiny, Antonina, udzieliła jej swojego błogosławieństwa i wyraziła zgodę na wstąpienie córki do zakonu.
W 1921 roku ojciec Anzelm Gądek rozpoczął tworzenie nowego karmelitańskiego zgromadzenia zakonnego o charakterze apostolskim. Myśl o założeniu tego typu wspólnoty wzorowanej na istniejących na Zachodzie Europy zgromadzeniach nurtowała go od pewnego czasu. Jego plany i zamierzenia napotkały na sprzyjające okoliczności zewnętrzne. Biskup Władysłsaw Krynicki poinformował ojca Gądka, iż ks. Franciszek Raczyński z diecezji kieleckiej poszukuje osób do pracy w kierowanym przez siebie Sielecko - Sosnowieckim Towarzystwie Dobroczynności. Zatrudnienie sióstr w Towarzystwie dawało solidne podstawy materialne nowo powstającemu zgromadzeniu.
We wspomnianym roku ojciec Anzelm otrzymał pozwolenie ordynariusza diecezji kieleckiej, biskupa Augustyna Łosińskiego, aby powstało nowe zgromadzenie. Funkcja jego pierwszej przełożonej przypadła właśnie Janinie Kierocińskiej. 31 grudnia 1921 roku zgromadzenie karmelitańskie rozpoczęło swoją działalność. Tego samego dnia w krakowskim klasztorze sióstr karmelitanek bosych odbyły się obłóczyny Janiny Kieracińskiej, która przyjęła imię Teresy od św. Józefa oraz Wandy Karynowskiej, która przyjęła imię Józefa od św. Teresy. Do postulatu przyjęto też cztery kandydatki. Jeszcze tego samego dnia cała wspólnota sióstr wyjechała do Sosnowca. Siostry zamieszkały w barakach Towarzystwa Dobroczynności, zaś na drugi dzień rozpoczęły pracę w instytucjach stowarzyszenia. Nazwę nowopowstałemu zgromadzeniu nadano dopiero we wrześniu. Brzmiała ona: Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Matka Teresa Kierocińska pracowała w Towarzystwie Dobroczynności do lipca 1922 roku. Nadzorowała ona działalność kuchni Polsko - Amerykańskiego Komitetu Pomocy Dzieciom, prowadziła dokumentację i kierowała pracami magazynów Towarzystwa. gwałtownie okazało się, iż duża ilość obowiązków podjętych przez siostry utrudniała im zachowanie zakonnej reguły i dyscypliny. Za zgodą ojca Gądka i po uzgodnieniu z biskupem kieleckim Augustynem Łosińskim, siostra Kieirocińska podjęła decyzję o rezygnacji z pracy w Towarzystwie.
Wspólnota sióstr karmelitanek znajdowała się w trudnej sytuacji. Siostry nie posiadały bowiem własnego domu, a mieszkały w wynajmowanych mieszkaniach. 6 stycznia 1924 roku w Sosnowcu w domu przy ul. Naftowej matka Teresa Kierocińska wraz z innymi siostrami złożyła na ręce Anzelma Gądka swoją pierwszą profesję (czyli śluby zakonne). W tym samym czasie siostry zdobywały środki poprzez organizację kursów haftu i szycia oraz opiekę nad chorymi. Jesienią 1924 roku matka Teresa w imieniu całego zgromadzenia zakupiła dom w Sosnowcu przy ul.. Wiejskiej, a 14 września siostry wprowadziły się do niego. W stuletniej historii sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus dom ten odegrał bardzo istotną rolę.
W okresie międzywojennym matka Teresa Kieracińska została dwukrotnie wybrana na urząd przełożonej generalnej Zgromadzenia. Jednym z jej obowiązków było kierowanie pracami nad regulacją statusu prawnego zgromadzenia. Dzięki jej staraniom udało się w 1933 roku uzyskać zatwierdzenie konstytucji zgromadzenia, rok później dekret Stolicy Apostolskiej zatwierdzający dotychczasowe akty prawne zgromadzenia i zezwalający na śluby wieczyste wymienionych sióstr, zaś w 1936 roku agregację zgromadzenia do zakonu karmelitów bosych. Wyjątkowo trudny dla matki Teresy był okres do zatwierdzenia konstytucji zgromadzenia w 1933 roku. Do tego wydarzenia losy Zgromadzenia były niepewne, a jego dalsze lossy stały pod znakiem zapytania. Wypełniając obowiązki przełożonej generalnej karmelitanek, Matka Teresa koordynowała prace nad powstaniem i fundacją nowych placówek zakonnych oraz tworzeniem i działalnością kolejnych instytucji opiekuńczo-wychowawczych w Sosnowcu, m.in. pracownię haftu i szycia, ochronkę dla dzieci, freblówkę, koedukacyjną 4-klasową szkołę powszechną, która została poszerzona do sześciu klas oraz przedszkole im. świętej Teresy od Dzieciątka Jezus.
3 października 1934 roku matka Teresa złożyła śluby wieczyste. Uroczystość miała miejsce w kaplicy domu zakonnego w Sosnowcu. Śluby te przyjął ojciec Gądek. W trakcie tej samej uroczystości na ręce matki Teresy swoje śluby złożyły cztery inne siostry zakonne.
Matka Teresa Kierocińska miała zakończyć swoją drugą kadencję jako przełożona zgromadzenia w 1944 roku. Wobec wojny i okupacji niemieckiej biskup częstochowski podjął decyzję o przedłużeniu mandatu dla władz zakonnych do chwili ustania nadzwyczajnej sytuacji wojny i okupacji. Pomimo obaw o dalsze losy Zgromadzenia matka Teresa pozostała wraz z innymi siostrami w Sosnowcu. Niewielka wspólnota zakonna zamieszkująca klasztor stała się w okresie okupacji niemieckiej punktem pomocy dla doświadczonych wojną i okupacyjną rzeczywistością ludzi. W pomieszczeniach klasztoru znajdowały schronienie osoby wysiedlone przez Niemców. Ze względu na znaczną ilość osób zgłaszających się o pomoc materialną, siostry latem 1940 roku zorganizowały i uruchomiły jadłodajnię dla biednych. Duże ilości żywności pojawiające się w klasztorze stały się przyczyną plotek. Krążyły choćby podejrzenia, iż matka Teresa podpisała volkslistę. W 1942 roku niemieccy urzędnicy przybyli do klasztoru i namawiali wszystkie siostry do podpisania niemieckiej listy narodowościowej. Matka Teresa wraz z innymi siostrami zdecydowanie odmówiły, powołując się na swoją polskość. Proboszcz parafii Świętej Trójcy w Będzinie, jako spowiednik sióstr, w tym trudnym okresie odwiedzał sosnowiecki klasztor. Podsumowując rolę przełożonej i jej starania o klasztor przyznał: "Matka Generalna w tych czasach wykazała nadzwyczajny hart ducha. Zgromadzenie zakonne, pomimo trudnych warunków, żyło i pracowało zupełnie normalnie. Reguła zachowywana była z największą dokładnością, modlitwa trwała bez przerwy, adoracja błagalna o pokój dla świata i o ratunek dla nieszczęśliwego Narodu Polskiego. Zupełnie normalnie przyjmowane były nowe kandydatki, odbywał się nowicjat, obłóczyny, profesja, zupełnie jak w dobrych czasach. Same biedne nie odmawiały pomocy ubogim i głodnym. Matka Generalna powiedziała:: >>nikt głodny od naszej furty odejść nie może<<".
Kieracińska współpracowała z polskim ruchem oporu. Dzięki jej pomocy w klasztorze sosnowieckim byli ukrywani członkowie organizacji konspiracyjnych oraz oddziałów partyzanckich. Byli to chorzy i ranni, którym siostry udzielały pomocy pielęgniarskiej oraz ci, którzy musieli ukrywać się i czekać na przerzucenie ich na inny teren. Siostry przygotowywały dla żołnierzy paczki z żywnością, odzieżą i lekami,
Sytuacja okupacyjna wymusiła założenie sierocińca. Do klasztoru coraz częściej trafiały dzieci, którzy stracili rodziców w czasie wojny. Pierwszym z takich dzieci była przyniesiona we wrześniu 1943 roku żydowska dziewczynka. Pod koniec wojny siostry miały pod swoją opieką 12 niemowląt i większą grupkę starszych dzieci. Ten dom dziecka funkcjonował w Sosnowcu do lat 60 XX wieku. Dzięki odwadze i otwartości matki Teresy, klasztor stał się schronieniem dla prześladowanych przez Niemców Żydów. Nie jest znana historia wszystkich ocalonych Jedynie matka Teresa wiedziała ile osób narodowości żydowskiej ukrywało się w placówkach prowadzonych przez siostry. Schronienie w klasztorach znajdowały zarówno dzieci, jak i dorośli. Świadectwa uratowanych osób przyczyniły się do przyznanie siostrze na początku lat 90. XX wieku tytułu "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata".
W czasie niemieckiej okupacji matka Teresa przywiązywała wielką wagę do umacniania nadziei na szczęśliwe zakończenie wojny. Zachęcała inne siostry do modlitwy oraz umartwiania. Modlitwy, posty i czuwania przed Najświętszym sakramentem ofiarowywano szczególnie w intencji osób znajdujących się w niebezpieczeństwie. W okresie okupacji upowszechniło się nabożeństwo do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa. To Matka Kierocińska rozpowszechniła wizerunek tego Oblicza i modlitwy ku jego czci. Kaplica w sosnowieckim klasztorze była dla Polaków szczególnym miejscem modlitwy o wolność Ojczyzny oraz o szybkie zakończenie wojny.
Okupacja niemiecka niezwykle ciężko doświadczyła całą rodzinę Kierocińskich. Matka Teresa z wielkim bólem przeżywała kolejne ciosy spadające na jej krewnych. W 1939 roku jej brat Stanisław został rozstrzelany przez Niemców, zaś jej rodzinę wygnano z rodzinnego domu. Rok później zmarła jej matka. Matka Teresa nie mogła przybyć na jej pogrzeb, ponieważ niemiecka władza nie wydały dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy. W kolejnych latach kilkoro członków jej rodziny znalazło się w obozach koncentracyjnych.
Po zakończeniu II wojny światowej matka Teresa pozostała w Sosnowcu. Organizowała działalność placówek Zgromadzenia w nowych warunkach społeczno-politycznych. Kolejna kapituła generalna karmelitanek Dzieciątka Jezus miała się odbyć 20 lipca 1946 roku. Życzeniem biskupa T. Kubiny było, aby matka Teresa ustąpiła z funkcji przełożonej generalnej i nie kandydowała na następną kadencję. Siostra jednak zmarła kilka dni wcześniej. Na początku lipca karmelitanka ciężko zachorowała na ropne zapalenie otrzewnej. Ze względu na jej ciężki stan medycy odstąpili od operacji. Zmarła w sosnowieckim klasztorze w opinii świętości 12 lipca 1946 roku.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 15 lipca. Przewodniczył im biskup pomocniczy diecezji częstochowskiej, Stanisław Czajka. Na prośbę ordynariusza diecezji biskupa Kubiny uroczystą Mszę św. żałobną odprawiono w kościele Wniebowzięcia NMP w Sosnowcu, po czym duży kondukt żałobny z ciałem zmarłej przeszedł przez całe miasto na cmentarz przy Alei Józefa Mireckiego.
Ciało matki Teresy spoczywało na cmentarzu parafialnym w Sosnowcu do 1982 roku, kiedy to dokonało ekshumacji doczesnych szczątków zmarłej, aby złożyć je w sarkofagu znajdującym się w kaplicy macierzystego zgromadzenia. Po wybudowaniu kościoła pw. Najświętszego Oblicza Pana Jezusa w Sosnowcu w 2005 roku doczesne szczątki Służebnicy Bożej zostały złożone w nowym sarkofagu znajdującym się w tymże kościele. 3 maja 2013 roku w Watykaknie promulgowano dekret o heroiiczności jej cnót. Od tej pory przysługuje jej tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej.
Idź do oryginalnego materiału