2393. W królewskich tematach...

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 23 godzin temu
Mniej więcej tak mogę podsumować dwie ostatnie książki, jakie miałam przyjemność przeczytać. Przeglądając na portalu lubimyczytać.pl natchnęłam się na jakieś zapomniane pozycje sprzed ponad dekady. No dobra, nie jakieś, a noszące konkretne, a choćby nieco intrygujące tytuły - "Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie" oraz "Poczet polskich królowych i księżnych". Naprawdę, ani nie kojarzę, abym dodawała je do półki "chcę przeczytać", ani choćby samych tych tytułów. Może one były na jakiejś fali popularności serialu "Korona królów"? W każdym razie - nie znalazły się tam bez przyczyny. A skoro są, to trzeba po nie kiedyś sięgnąć. A skoro trzeba po nie sięgnąć, to wypadałoby iść do biblioteki. Alee zanim udałam się do biblioteki sprawdziłam w internetowym katalogu, czy te pozycje w ogóle są w zasobach bibliotecznych. Były, więc bez zastanowienia wypożyczyłam. Konkretniej, jedną wypożyczyłamm do domu, a drugą przeczytałam w bibliotecznej czytelni. Muszę przyznać, iż historyk to ze mnie słaby, ale tet dwie zapomniane pozycje akurat przypadły mi do gustu.
Tytuł: "Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie"
Autor: Andrzej Zieliński
Wydawnictwo: Pruszyński i S-ka
Warszawa 2013
Liczba stron: 255

Wielu z nas żyje w przekonaniu, iż doskonale zna historię naszego kraju, w tym władających nią osób. Przecież tyle miejsca poświęcono im w szkolnych podręcznikach. Co byście jednak powiedzieli gdyby okazało się, iż ich życie nie było wcale takie krystaliczne i bohaterskie, jak to przedstawia się na ich kartach? Że mieli swojej wady, a choćby niemałe grzechy. Andrzej Zieliński w prosty sposób odsłania przed czytelnikami to, co zostało owiane tajemnicą przez innych autorów.
"Skandaliści w koronach" to zbiór raczej nieznanych, ale i intrygujących ciekawostek na temat niektórych władców Polski. Nie wszystkich, ale za to sięgających jeszcze przed epokę Mieszka I. Kto z nich był oszustem? Kto nie wylewał za kołnierz? Kto ma na sumieniu największą liczbę ludzkich żyć? Kto korzystał z usług prostytutek? A kto dopuścił się bigamii? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziemy sięgając do niniejszej publikacji.
Jak można się domyśleć, chociażby po tytule książki, znajdują się w niej takie fragmenty biografii polskich królów i książąt, których na próżno szukać w szkolnych podręcznikach. Z jednej strony może to dziwić i szokować, ale z drugiej pokazuje, iż także władcy mieli różne swoje grzeszki. Mnie osobiście trochę dziwnie się ją czytało, zwłaszcza w momentach, kiedy autor skakał pomiędzy epokami historycznymi, ale ogólnie myślę, iż książka została ciekawie napisana i zainteresuje choćby tych, którzy z historią są na bakier.
Tytuł: "Poczet polskich królowych i księżnych"
Autor: Jadwiga Mandera, Aniela Tajner
Wydawnictwo: Śląsk Wydawnictwo Naukowe
Katowice 2005
Liczba stron: 313

Niemal każdy władca naszego kraju miał swoją małżonkę, czasami choćby w liczbie większej niż jedna. Zdarzały się choćby królowe Polski, o których wiemy zdecydowanie więcej, niż o tych pierwszych. A jednak wydaje mi się, iż kobietom mającym wpływ na tok historii naszego kraju, poświęca się kilka miejsca. Brak ten próbują wyrównać Jadwiga Mandera oraz Aniela Tajner w swojej publikacji "Poczet polskich królowych i księżnych". Znajdziemy w niej życiorysy oficjalnych żon polskich królów i książąt, zaczynając od żon Mieszka I, a kończąc na Auguście III Sasie (Stanisław August Poniatowski nie miał żony).
"'Poczet polskich królowych i księżnych" poleciłabym wszystkim tym, którzy chcą lepiej poznać i zrozumieć kobiety mające w większości realny wpływ na rozwój naszego kraju, żon królów i samych królowych. Z lektury tekstu łatwo wywnioskować, które z nich autorki darzą większą, a które mniejszą sympatią. Wszystkie życiorysy zostały przedstawione w sposób zwięzły, a zarazem nie brakuje w nich licznych ciekawostek i nieznanych faktów. Wszystko zostało ułożone w porządku chronologicznym, co ułatwia nawigację w całości. Bardzo spodobał mi się pomysł z akwarelowymi podobiznami opisywanych postaci na początku danej biografii. Dzięki temu można sobie wyobrazić, jak dana władczyni mogła wyglądać.
Idź do oryginalnego materiału