Mniej więcej tak mogę podsumować dwie ostatnie książki, jakie miałam przyjemność przeczytać. Przeglądając na portalu lubimyczytać.pl natchnęłam się na jakieś zapomniane pozycje sprzed ponad dekady. No dobra, nie jakieś, a noszące konkretne, a choćby nieco intrygujące tytuły - "Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie" oraz "Poczet polskich królowych i księżnych". Naprawdę, ani nie kojarzę, abym dodawała je do półki "chcę przeczytać", ani choćby samych tych tytułów. Może one były na jakiejś fali popularności serialu "Korona królów"? W każdym razie - nie znalazły się tam bez przyczyny. A skoro są, to trzeba po nie kiedyś sięgnąć. A skoro trzeba po nie sięgnąć, to wypadałoby iść do biblioteki. Alee zanim udałam się do biblioteki sprawdziłam w internetowym katalogu, czy te pozycje w ogóle są w zasobach bibliotecznych. Były, więc bez zastanowienia wypożyczyłam. Konkretniej, jedną wypożyczyłamm do domu, a drugą przeczytałam w bibliotecznej czytelni. Muszę przyznać, iż historyk to ze mnie słaby, ale tet dwie zapomniane pozycje akurat przypadły mi do gustu.
Autor: Andrzej Zieliński
Wydawnictwo: Pruszyński i S-ka
Warszawa 2013
Liczba stron: 255
Wielu z nas żyje w przekonaniu, iż doskonale zna historię naszego kraju, w tym władających nią osób. Przecież tyle miejsca poświęcono im w szkolnych podręcznikach. Co byście jednak powiedzieli gdyby okazało się, iż ich życie nie było wcale takie krystaliczne i bohaterskie, jak to przedstawia się na ich kartach? Że mieli swojej wady, a choćby niemałe grzechy. Andrzej Zieliński w prosty sposób odsłania przed czytelnikami to, co zostało owiane tajemnicą przez innych autorów.
"Skandaliści w koronach" to zbiór raczej nieznanych, ale i intrygujących ciekawostek na temat niektórych władców Polski. Nie wszystkich, ale za to sięgających jeszcze przed epokę Mieszka I. Kto z nich był oszustem? Kto nie wylewał za kołnierz? Kto ma na sumieniu największą liczbę ludzkich żyć? Kto korzystał z usług prostytutek? A kto dopuścił się bigamii? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziemy sięgając do niniejszej publikacji.
Jak można się domyśleć, chociażby po tytule książki, znajdują się w niej takie fragmenty biografii polskich królów i książąt, których na próżno szukać w szkolnych podręcznikach. Z jednej strony może to dziwić i szokować, ale z drugiej pokazuje, iż także władcy mieli różne swoje grzeszki. Mnie osobiście trochę dziwnie się ją czytało, zwłaszcza w momentach, kiedy autor skakał pomiędzy epokami historycznymi, ale ogólnie myślę, iż książka została ciekawie napisana i zainteresuje choćby tych, którzy z historią są na bakier.
Niemal każdy władca naszego kraju miał swoją małżonkę, czasami choćby w liczbie większej niż jedna. Zdarzały się choćby królowe Polski, o których wiemy zdecydowanie więcej, niż o tych pierwszych. A jednak wydaje mi się, iż kobietom mającym wpływ na tok historii naszego kraju, poświęca się kilka miejsca. Brak ten próbują wyrównać Jadwiga Mandera oraz Aniela Tajner w swojej publikacji "Poczet polskich królowych i księżnych". Znajdziemy w niej życiorysy oficjalnych żon polskich królów i książąt, zaczynając od żon Mieszka I, a kończąc na Auguście III Sasie (Stanisław August Poniatowski nie miał żony).
Tytuł: "Poczet polskich królowych i księżnych"
Autor: Jadwiga Mandera, Aniela Tajner
Wydawnictwo: Śląsk Wydawnictwo Naukowe
Katowice 2005
Liczba stron: 313
"'Poczet polskich królowych i księżnych" poleciłabym wszystkim tym, którzy chcą lepiej poznać i zrozumieć kobiety mające w większości realny wpływ na rozwój naszego kraju, żon królów i samych królowych. Z lektury tekstu łatwo wywnioskować, które z nich autorki darzą większą, a które mniejszą sympatią. Wszystkie życiorysy zostały przedstawione w sposób zwięzły, a zarazem nie brakuje w nich licznych ciekawostek i nieznanych faktów. Wszystko zostało ułożone w porządku chronologicznym, co ułatwia nawigację w całości. Bardzo spodobał mi się pomysł z akwarelowymi podobiznami opisywanych postaci na początku danej biografii. Dzięki temu można sobie wyobrazić, jak dana władczyni mogła wyglądać.









