W katolickiej teologii bardziej utrwalił się starotestamentarny obraz surowego Boga niż nowotestamentarny, jako Boga kochającego i miłosiernego. Człowiek boi się Boga, a paradoksalnie, ciągle grzeszy i błądzi w drodze do Niego. Tak jakby działał w sprzeczności z samym sobą. Postać Maryi pojawia się tutaj jako ta, która jest ostatnim ratunkiem przed karą Bożą, czekającą na grzeszników. Jest w tym sporo prawdy, człowiek prędzej zwróci się o pomoc do kochającej matki, niż do surowego Ojca. Czuje bowiem, iż Ona go nie odtrąci, nie oceni, nie upokorzy, a wstawi się za nim u Boga-Ojca, o ile tylko będzie taka potrzeba. Bo kochająca matka zawsze będzie bronić swoje dziecko, choćby nie wiadomo jak źle postąpiło i ile grzeszyło. o ile jednak żałuje swoich postępków, to dlaczego miałaby ona nie wstawiać się za nim i nie uchronić go przed karą.
"Matko przed karą chroniąca - do Syna Twego nas prowadź"






![Nauka i wspólna energia. Podsumowanie pikniku „Z życia wzięte” [08.08.2026]](https://niepelnosprawnilublin.pl/wp-content/uploads/2026/08/08_08_2026_Z-zycia-wziete_1.jpg)


