Co jest potrzebne do zrozumienia drugiego człowieka? Może przede wszystkim wsłuchanie się w to, co do nas mówi. Dzięki temu jesteśmy w stanie zrozumieć przekaz, jaki jest do nas kierowany. Innego sposobu nie ma. Tylko dzięki słuchaniu, uważnemu słuchaniu, będziemy wiedzieli nie tylko co ktoś do nas mówi, ale i rozumieli jego zmartwienia, kłopoty, radości. Maryja zdawała się to rozumieć i naturalnie wcielać w życie. Nie przerywała wypowiedzi innych, przynajmniej nie wspominają o tym nic zapiski z Ewangelii, ani Dziejów Apostolaskich. Bo przerywając rozmowę mogłaby wybić z rytmu rozmówcę, a tym samym zakłócić odbiór i ograniczyć odbiór treści nadawanej przez rozmówcę. Wszystko odbierała w ciszy swojego zatroskanego serca.
Dzisiaj trudno jest o ciszę w zgiełku otaczającego nas świata. Huk przejeżdżających samochodów, krzyki dzieci za oknem, głośna muzyka, a choćby rozmowy tuż obok. Wszystko to powoduje, iż się rozpraszamy, a co za tym idzie, docierające do nas słowa nie zawsze są zrozumiałe. Może to skutkować tym, iż w zupełnie odmienny sposób odbierzemy to, co się do nas mówi. To z kolei może prowadzić do różnych nieporozumień. Dlatego tak ważne jest, aby rozmawiać w miarę cichych warunkach. Nie bez przyczyny nasze indywidualne modlitwy powinny odbywać się w ciszy, jak też bez pośpiechu. Takie okoliczności pomagają nam się skupić i na tym, co mówimy, i na tym, co do nas mówią. Dzięki temu tak jak Maryja staniemy się nie tylko uważnymi słuchaczami, ale też bardziej będziemy rozumieć to, co do nas mówią.
"Ty nas zawsze rozumiesz - pokój światu daj"








