2359. "Matko tkliwego serca"

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 11 godzin temu
Maryja miała tkliwe serce. Tkliwość to nic innego jak czułość, serdeczność, uważność, wrażliwość na potrzeby innych. Wszystkie te cechy można zobaczyć w osobie Maryi. kilka jej wypowiedzi zostało utrwalonych na kartach Nowego Testamentu. Jednak z przytoczonych słów widać, iż troszczyła się o powierzone jej Dziecię, iż dbała o jego rozwój, ale i podpowiadała co powinien uczynić, jak choćby podczas wesela w Kanie Galilejskiej. Gdyby nie jej dyskrecja połączona ze spostrzegawczością, być może państwo młodzi w dalszym ciągu nie mieliby wina na stole. Tkliwość to też odpowiedzialność za losy innych - za losy Jezusa, ale też apostołów, którzy najpierw zostali sami po Ukrzyżowaniu Zbawiciela, a następnie po Jego Wniebowstąpieniu. Nie opuściła ich, ale trwała z nimi na modlitwie (Ap 1, 14). Robiła to jednak dyskretnie, tak jak dyskretnie towarzyszyła Jezusowi w Jego ziemskim życiu.
Wielu z nas chciałoby w życiu kierować się podobnymi odruchami serca. o ile jednak robimy to zbyt nachalnie, to nie odniesiemy spodziewanego efektu. Nasze działania powinny być szczere i autentyczne, wynikające w pierwszej kolejności z chęci pomocy drugiemu człowiekowi, a dopiero w dalszej kolejności z własnych korzyści. Nie należy też iść w nadgorliwość, która nigdy nie jest dobra, a może tylko wzbudzać irytację. Trwanie przy kimś to bycie z nim na dobre i na złe. Niestety, wielu z nas jest dla innych tylko na dobre, albo tylko na złe. Nie o to chodzi. Maryja była zawsze, zawsze znalazła słowa pocieszenia i wsparcia. Bez kalkulacji, czy znajomość z daną osobą jest opłacalna, czy też nie.

"Matko tkliwego serca - pokój światu daj"
Idź do oryginalnego materiału