2358. "Pani wszelkiej radości"

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 20 godzin temu
Teolodzy wyróżniają siedem kluczowych momentów, w których w szczególny sposób objawia się euforia Maryi. Są to: Zwiastowanie (przyjęcie woli Bożej z wiarą), nawiedzenie św. Elżbiety (dzielenie się euforią z obecności Jezusa), Narodzenie Pańskie (radość z przyjścia na świat Zbawiciela), pokłon Trzech Króli (objawienie Syna światu), odnalezienie Jezusa w Świątyni (odzyskanie dziecka utraconego), Zmartwychwstanie (triumf życia nad śmiercią) oraz Wniebowzięcie i Ukoronowanie (ostateczne uwielbienie w niebie). Większość z nich poprzedzona była jednak dozą niepewności, strachu, a choćby smutku i płaczu. Czy bowiem Maryja się nie bała, kiedy zobaczyła Archanioła Gabriela, albo kiedy poszła przez góry do swojej krewnej Elżbiety? Czy nie czuła niepokoju, kiedy szukała z Józefem miejsca na nocleg i urodzenia Syna, albo gdy szukała go w Jerozolimie? Czy w końcu nie płakała, kiedy szła z nim w Drodze Krzyżowej i widziała jak umiera na Golgocie? Wszystkie te momenty były jednak potrzebne. euforia jest bowiem najsilniejsza wtedy, gdy jest poprzedzona czymś, co wymaga od nas pewnego poświęcenia, również emocjonalnego.
Człowiek jest stworzony do radości. Chociaż żyjemy w świecie w którym z jednej strony mamy bardzo dużo powodów do radości, a z drugiej - tak trudno nam osiągnąć ten stan na dłużej. Cieszymy się z tego co osiągniemy, ale zaraz potem przychodzi na nas przygnębienie. Chcemy więcej i więcej, ale tak się nie da. Nie potrafimy już cieszyć się z małych rzeczy, bo nas one nie satysfakcjonują. Tymczasem Maryja wskazuje na tego, który jest źródłem niewyczerpanej euforii z możliwości zbawienia i obcowania z Bogiem twarzą w twarz. Nie ma większej euforii od tej, chociaż wydaje się ona banalna i prosta.

"Pani wszelkiej euforii - do Syna Twego nas prowadź"
Idź do oryginalnego materiału