Maryja nie była bogatą kobietą. Świadczy o tym jej ofiara złożona w Świątyni w czterdzieści dni po narodzeniu Jezusa - nie baranek, ale dwa gołąbki, będące zapłatą ludzi ubogich. Mimo to Bóg nie zawahał się, aby wybrać ją na Matkę swojego Syna. Wiedział bowiem, iż na nic zdadzą się bogactwa tego świata, w które mógł opływać Jego Syn, o ile w sercu jego ziemskich rodziców zabraknie miejsca dla Boga. Maryja nie goniła za bogactwami materialnymi, wiedziała, iż trzeba ich szukać gdzieś indziej. W drugim człowieku, w jego czynach, talentach, stosunkach z innymi. Tego co materialne nie zabierzemy ze sobą po śmierci na Boży Sąd, to co duchowe - owszem. Poślubiła zwykłego cieślę, który zarabiał fizycznie na byt rodziny. Szanowała jego pracę, która może nie była dobrze płatna, ale też sprawiała, iż nie przymierali głodem. Dzięki takiej postawie uczyła Jezusa, iż najważniejsze jest to, co nosimy w sobie, a nie na zewnątrz. On sam po latach powie, iż "Błogosławieni ubodzy w duchu albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5, 3).
Współczesny świat gardzi byciem biednym. Zewsząd widzimy reklamy zachęcające nas do zakupu coraz to nowszych gadżetów, aby być na czasie. W mediach społecznościowych prześcigamy się wręcz w publikacji zdjęć gdzie byliśmy i co robiliśmy. Bardzo często gardzimy przy tym tymi, którzy nie mogą pochwalić się podobnymi rzeczami i wycieczkami. W samym opublikowaniu zdjęcia z pobytu np. w Las Vegas nie ma nic złego, tak samo jak w zdjęciu świadectwa z paskiem, czy też kolejnego pucharu czy medalu wywalczonego w rozgrywkach sportowych. Nie ma nic złego w dzieleniu się swoimi talentami, po to w końcu zostały nam one dane. Czy jednak w tym wszystkim potrafimy zauważyć tych, którzy nie odbywają podróży po świecie, mają mniej talentów od nas, albo po prostu nie są tak przebojowi. Kto wie, czy ci ubodzy zewnętrznie nie są o wiele bardziej bogatsi od wewnątrz? Czy nie przeżywają wszystkiego o wiele bardziej autentyczniej i głębiej? "Dobrze patrzy się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".
"Pociecho ludu biednego - przyjdź i drogę wskaż"








