"Rodzenie na SOR-ach" to straszna wizja dla każdej kobiety, dla wszystkich człowieka, która mocno niepokoi, triggeruje ludzi - powiedziała w "Politycznym WF-ie z gościem" Anna Maria Żukowska, przewodnicząca klubu Lewica. Zaznaczyła, iż w sprawie likwidacji oddziałów położniczych w małych szpitalach nie o to chodzi i "bardzo żałuje, iż Lewica nie ma już współodpowiedzialności za resort zdrowia".
Żukowska o "strasznej" wizji porodów: To triggeruje ludzi

W programie poruszono wątek zmian w ochronie zdrowia, które miały rozwiązać problem zamykanych oddziałów położniczych w szpitalach powiatowych. Według zapowiedzi ministerstwa, jeżeli do najbliższej porodówki jest więcej niż 25 km, to szpital bez oddziału położniczego byłby zobligowany do zapewnienia całodobowej opieki położnych. Warunkiem było funkcjonowanie SOR-u w placówce. Stąd pojawiła się narracja, iż kobiety miałyby rodzić na SOR-ch.
Anna Maria Żukowska stwierdziła, iż wątek SOR-ów jest "manipulacją".
- SOR pojawił się, bo w jakiś sposób pacjentka musi zostać przyjęta do szpitala. Natomiast nie będzie rodzić na samym SOR-ze, bo to by było szokujące, wstrząsające i niedopuszczalne - podkreśliła.
Anna Maria Żukowska: Rodzenie na SOR-ach to straszna wizja
Porody odbywać miałyby się w przygotowanych do tego pomieszczeniach. - Na oddziałach, które w tym momencie nie będą już oddziałami ginekologiczno-położniczymi tylko ginekologicznymi. Zmiany związane są ze starzeniem się społeczeństwa i ze zwiększoną potrzebą świadczeń ginekologicznych, nie obejmujących akurat położnictwa - tłumaczyła rozmówczyni Piotra Witwickiego i Marcina Fijołka.
ZOBACZ: Wizyta Trumpa w Polsce? Bielan: Pomysły u Nawrockiego już są
Posłanka dodała, iż bardzo żałuje, iż Lewica nie ma już wiceministra zdrowia i nie współodpowiada za ten resort. - Żałuję, iż o takich sprawach dowiadujemy się zbyt późno, o ile chodzi o nas, jako stronę rządową. To są rzeczy, które mocno niepokoją, triggerują ludzi - wskazała.
Jak dodała "rodzenie na SOR-ach to jest straszna wizja dla każdej kobiety, dla wszystkich człowieka, który próbowałby sobie to zwizualizować". - Wśród połamanych nóg, osób w stanie nietrzeźwości, gdzieś jakaś rodząca... Ale to nie tak będzie wyglądało. Będą osobne pokoje - zaznaczyła.
Wideo: Żukowska o "strasznej" wizji porodów: To triggeruje ludzi

Polityk zastanawiała się też, czy kryzysu demograficznego nie trzeba, paradoksalnie, wykorzystać do tego, żeby te "porodówki działały turboprofesjonalnie, żeby kobiety wiedziały, iż będą bardzo dobrze zaopiekowane", po to, by chętniej rodziły.
- Wiem, iż szpitale wykazują, iż im się to nie opłaca, bo porodów jest mało. Mam jednak złą informację: o ile tak dalej będzie, to porodów będzie jeszcze mniej. Inwestycja w demografię jest inwestycją w przyszłość. Trzeba ponieść pewne koszty po to, żeby później to się zwróciło - dodała.
"Polityczny WF w gościem". Żukowska komentuje wpis premiera
W programie poruszono również wątek niedawnego wpisu na platformie X premiera Donalda Tuska, który podał dalej wypowiedź Sławomira Mentzena. Lider Konfederacji wyraził opinię, iż szef rządu jest bardziej asertywny w relacjach z UE niż Mateusz Morawiecki. -Zrozumiał, iż musi mówić rzeczy proeuropejskie, bo jego elektorat tego oczekuje, natomiast realnie, w działaniach bardzo stawia się UE. PiS robi zupełnie odwrotnie - wskazał Mentzen.
"Tak oczywiste, iż choćby poseł Mentzen to zauważył" - skomentował tę wypowiedź Tusk.
Tak oczywiste, iż choćby poseł Mentzen to zauważył. pic.twitter.com/MnT5M1Ybw3
— Donald Tusk (@donaldtusk) January 15, 2026
Odnosząc się do wpisu Żukowska stwierdziła, iż "nie rozumie traktowania tej wypowiedzi jako komplement wobec premiera Tuska". Jej zdaniem Sławomir Mentzen, "jak to się potocznie mówi, toczy bekę z obu panów, przypisując im po prostu hipokryzję".
- To znaczy, iż jedno robią, a co innego mówią i iż zwodzą w jakimś stopniu swoich wyborców, więc ja bym się tak nie cieszyła - oceniła.
"To był moment, w którym się zorientowaliśmy, iż KO może być bliżej do Konfederacji"
Marcin Fijołek przypomniał polityk Lewicy jej dawny tweet, w którym zastanawiała się, czy premier Tusk nie chciałby Konfederacji za koalicjanta. - Coś w tym jest, czy to tylko była taka złośliwość internetowa? - dopytał.
- Wydaje mi się, iż są pewne znaki, które na to mogłyby wskazywać. Te znaki się już pojawiły w poprzedniej kadencji, kiedy to Sławomir Nitras do mnie skierował swoją wypowiedź, tłumacząc, iż jak będą rządzić z Konfederacją, to Platforma zajmie się PiS-em, a Konfederacja nami. Wypierał się później tej wypowiedzi, ale jest nagranie z sali parlamentarnej - opowiadała.
ZOBACZ: Mentzen uderza w Kaczyńskiego. "Jest nie tylko kłamcą, ale i chamem"
Jak dodała, "to był pierwszy moment, w którym się zorientowaliśmy, iż KO może być bliżej do Konfederacji, zwłaszcza po odsianiu szurów Grzegorza Brauna".
- Być może w optyce Koalicji Obywatelskiej ta Konfederacja się nieco ucywilizowała dzięki temu i może stać się partnerem politycznym, który w sprawach gospodarczych nie będzie tak upierdliwy jak Lewica. Nie będzie domagał się ochrony praw pracowniczych, reformy Państwowej Inspekcji Pracy - stwierdziła.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni







