Tej nocy zyskamy dodatkowe 60 minut
W 2026 roku przejście z czasu letniego na zimowy przypadnie na noc z 24 na 25 października, czyli z soboty na niedzielę. O godzinie 3 należy cofnąć zegarki na godzinę 2. Oznacza to, iż tej nocy zyskamy dodatkowe 60 minut.
W poprzednich latach zmiana następowała nieco później. W 2024 roku zegarki przestawialiśmy 27 października, natomiast w 2025 roku - 26 października. Skąd bierze się ta różnica?
Termin jesiennej zmiany czasu jest ustalony według jednej zasady: odbywa się ona zawsze w ostatnią niedzielę października. W 2026 roku będzie to 25 października, dlatego właśnie wtedy cofniemy wskazówki. Data ta jest wcześniejsza niż w dwóch poprzednich latach.
Możliwość dłuższego snu w noc zmiany czasu
Przejście na czas zimowy ma zarówno swoje zalety, jak i mniej przyjemne konsekwencje. Najbardziej odczuwalną korzyścią jest możliwość dłuższego snu w noc zmiany czasu. Dodatkowo poranki staną się jaśniejsze, co może ułatwić rozpoczęcie dnia. Minusem będzie natomiast wcześniejszy zachód słońca. W rezultacie po południu szybciej zrobi się ciemno, a czas na aktywności na świeżym powietrzu po pracy lub szkole będzie bardziej ograniczony.
Perspektywa całkowitego odejścia od przestawiania zegarków od dawna pojawia się w dyskusjach prowadzonych na szczeblu europejskim. Na razie jednak nie ma konkretnych podstaw, by zakładać, iż jesienna zmiana czasu w 2026 roku będzie ostatnią.
Pomysł zniesienia tej praktyki zyskał duże poparcie w konsultacjach społecznych Komisji Europejskiej. Spośród 4,6 mln uczestników aż 80 proc. opowiedziało się za rezygnacją ze zmiany czasu. Mimo takiego wyniku nie udało się doprowadzić do zakończenia procesu legislacyjnego.
https://tulodz.pl/polska-i-swiat/800-plus-takze-po-osiemnastce-dziecka-w-senacie-zapadla-wazna-decyzja/UTZJgFrbIW4CwbS0dcvVBrak wspólnego stanowiska państw członkowskich
Projekt odpowiednich przepisów przedstawiono w 2018 roku, jednak nie został on ostatecznie przyjęty przez Radę Unii Europejskiej. Dodatkowo pandemia koronawirusa sprawiła, iż kwestia ta przestała być jednym z priorytetów europejskich instytucji.
Największą przeszkodą pozostaje brak wspólnego stanowiska państw członkowskich dotyczącego tego, który czas miałby obowiązywać przez cały rok. Do wyboru pozostaje czas letni lub zimowy, a osiągnięcie porozumienia w tej sprawie okazuje się trudne.
Wszystko wskazuje więc na to, iż w 2026 roku przez cały czas będziemy stosować dotychczasowe rozwiązanie. Wiosną przesuniemy wskazówki o godzinę do przodu, a jesienią cofniemy je o 60 minut. Dopóki państwa Unii Europejskiej nie uzgodnią wspólnych zasad, dwa coroczne przestawiania zegarków pozostaną częścią naszego kalendarza.









