Choć zespół jelita nadwrażliwego najczęściej kojarzony jest z bólami brzucha, wzdęciami, biegunką lub zaparciami, w praktyce jest to schorzenie znacznie bardziej złożone. Objawy mają charakter zmienny, często nasilają się w odpowiedzi na stres, określone produkty spożywcze lub nieregularny tryb życia. Co istotne, u wielu pacjentów dolegliwości utrzymują się przez lata. Istotnie obniżają jakość życia, mimo braku uchwytnych zmian organicznych w badaniach.
– W IBS bardzo łatwo skupić się tylko na jednym dominującym objawie, a to najczęściej nie prowadzi do długotrwałej poprawy (…) To zaburzenie, w którym nakładają się na siebie mechanizmy jelitowe, psychiczne i środowiskowe. – podkreślał dr Wysocki.
Takie spojrzenie zmienia sposób myślenia o leczeniu IBS. Zamiast szukać jednego „skutecznego środka”, konieczne staje się spojrzenie na całokształt funkcjonowania pacjenta.
Jelita, stres i styl życia – system naczyń połączonych
Jednym z kluczowych wątków wystąpienia była rola osi jelito–mózg. Przewlekły stres, napięcie emocjonalne czy nieregularny tryb życia mogą istotnie nasilać objawy IBS, choćby jeżeli dieta pozostaje względnie stabilna. Z drugiej strony uporczywe dolegliwości jelitowe zwiększają lęk, frustrację i poczucie braku kontroli nad własnym organizmem.
– IBS bardzo często funkcjonuje w modelu błędnego koła — objawy nasilają stres, a stres nasila objawy. – zwracał uwagę ekspert.
Dlatego skuteczna pomoc pacjentowi nie polega wyłącznie na łagodzeniu biegunki czy zaparć, ale na stopniowym minimalizowaniu czynników wyzwalających i uczeniu pacjenta rozumienia własnych reakcji organizmu.
Farmaceuta jako istotny punkt pierwszego kontaktu
Pacjenci z objawami IBS niezwykle często trafiają do apteki. Szukają preparatów na wzdęcia, „uspokojenie jelit” czy regulację wypróżnień. Nierzadko stosują je doraźnie lub zmieniają je przypadkowo w zależności od nasilenia dolegliwości.
– Farmaceuta jest często pierwszą osobą, z którą pacjent realnie rozmawia o swoich objawach (…) I właśnie dlatego ma ogromny wpływ na to, jak pacjent postrzega swoją chorobę. – zaznaczał dr Wysocki.
Rola farmaceuty nie polega na diagnozowaniu IBS, ale na porządkowaniu wiedzy pacjenta, tłumaczeniu przewlekłego i nawrotowego charakteru choroby oraz wspieraniu racjonalnego podejścia do objawów. Już sama rozmowa, która pokazuje, iż IBS nie jest czymś „niepokojącym” czy „niezrozumiałym”, może zmniejszyć napięcie i poprawić współpracę terapeutyczną. W efekcie prowadzić to może do złagodzenia przykrych dolegliwości.
Wsparcie zamiast obietnicy szybkiego efektu
W IBS szczególnie ważne jest unikanie narracji obiecującej szybkie i definitywne rozwiązanie problemu. Jak podkreślano podczas konferencji, dostępnych jest wiele rozwiązań o różnych mechanizmach działania. Mogą one być pomocne w łagodzeniu objawów. Jednak ich skuteczność zależy od dominujących dolegliwości i indywidualnej reakcji organizmu pacjenta.
Farmaceuta może pomóc pacjentowi w świadomym i stopniowym podejściu do stosowanych preparatów. Jednocześnie może zachęcać do obserwowania objawów i unikania jednoczesnego sięgania po wiele różnych środków. Równie istotne jest przypominanie o regularności posiłków, odpowiednim nawodnieniu, roli diety oraz znaczeniu redukcji stresu w codziennym funkcjonowaniu.
– W IBS celem nie jest idealny brzuch bez objawów, tylko poprawa komfortu życia pacjenta – podkreślał dr Wysocki.
Kiedy potrzebna jest konsultacja lekarska?
Choć IBS jest rozpoznaniem czynnościowym, rozmowa z pacjentem powinna obejmować także element czujności diagnostycznej. Farmaceuta, znając charakterystyczny przebieg zespołu jelita nadwrażliwego, może pomóc pacjentowi rozróżnić typowe objawy od sygnałów wymagających dalszej diagnostyki i konsultacji lekarskiej.
Takie podejście nie tylko zwiększa bezpieczeństwo pacjenta, ale także buduje zaufanie do farmaceuty jako kompetentnego partnera w opiece.
Jak podsumowywał dr n. farm. Michał Wysocki, zespół jelita nadwrażliwego to schorzenie przewlekłe, w którym najważniejsze znaczenie ma edukacja, realistyczne oczekiwania i długofalowe wsparcie.
– IBS nie znika z dnia na dzień, ale dobrze prowadzony pacjent może funkcjonować znacznie lepiej – podkreślał.
Farmaceuta, dzięki regularnemu kontaktowi z pacjentem, ma realny wpływ na to, by IBS przestał być źródłem ciągłej frustracji, a stał się problemem możliwym do świadomego kontrolowania.
















