Zbieranie przez MZ informacji o wynagrodzeniach budzi obawy

mzdrowie.pl 2 dni temu

Ministerstwo Zdrowia chce umożliwić zbieranie powiązanych z PESEL-em danych o wynagrodzeniach medyków, by mieć pełniejszą wiedzę, ile zarabiają. Według resortu pomoże to w kształtowaniu polityki płacowej. Eksperci i wskazują na ryzyko niewłaściwego wykorzystania tych informacji.

Adwokat dr hab. Radosław Tymiński powiedział PAP, iż nie widzi uzasadnionego celu przetwarzania danych o kontraktach lekarzy w powiązaniu z PESEL-em i prawem wykonywania zawodu. Według niego wyzwaniem są raczej rozbieżności w wysokości wynagrodzeń i możliwość niemalże dowolnego ich kształtowania – “Problem nie leży w tym, ile kto zarabia. To kwestia systemu, który pozwala lekarzowi osiągać zarobki w zależności od liczby wykonanych procedur. Kontrakty mogą być konstruowane tak, iż jeden lekarz za te same procedury dostanie 10 tys. zł, a drugi 200 tys. zł. Szpital otrzymuje pieniądze za wykonane procedury, dlatego dyrektor jest skłonny zapłacić dużo lekarzowi, które ma uprawnienia, by je wykonać”. Taki system, jego zdaniem, może prowadzić do tego, iż pacjenci nie dostają procedury najlepszej dla siebie, ale najbardziej opłacalną dla lekarza.

Według mec. Tymińskiego dostępne narzędzia pozwalają w tej chwili MZ zbierać dane z placówek medycznych i ustalić płace lekarzy konkretnej specjalizacji, w tym zebrać dane o kontraktach. Adwokat wyraził zarazem obawę, iż anonimizacja danych może niedostatecznie chronić przed udostępnieniem danych o zarobkach konkretnego medyka.

Z kolei według Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie dane o kontraktach i umowach medyków mogą być dla resortu zdrowia argumentem podczas rozmów o uregulowaniu wynagrodzeń oraz o kształtowaniu taryf. Tym bardziej iż ponad 60 proc. kosztów świadczeń finansowanych przez NFZ to wynagrodzenia – “Wzrost kosztu wynagrodzeń ma wpływ na rentowność świadczeń, co przekłada się na rentowność placówek”. Dane o zarobkach lekarzy, jego zdaniem, są też potrzebne do kształtowania mapy potrzeb zdrowotnych. Pozwalają bowiem na oszacowanie, które specjalizacje medyczne powinny być preferowane przez resort zdrowia w dłuższej perspektywie.

“Lekarze, których brakuje na rynku pracy, mają najwyższe wynagrodzeni”a” – zaznaczył Gryglewicz. Zwrócił uwagę, iż 10-15 lat temu pediatrzy i interniści zarabiali stosunkowo mało -” Ponieważ w ostatnich latach liczba lekarzy tych specjalizacji zmalała, to dyrektorzy szpitali muszą oferować im na tyle atrakcyjne stawki godzinowe, żeby utrzymać funkcjonowanie szpitala”. Agregowanie danych o umowach i kontraktach w powiązaniu z PESEL-em i numerem prawa wykonywania zawodu medyków miałoby – jego zdaniem – uzasadnienie pod warunkiem, iż dane nie pozwolą na identyfikację konkretnego lekarza. Ponadto dane o zarobkach muszą być anonimizowane, a resort zdrowia powinien uzasadnić szczegółowo cel ich zbierania.

Członek prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej Damian Patecki przypomniał w rozmowie PAP ujawnianie przez ówczesnego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego danych medycznych jednego z lekarzy. To jego zdaniem pokazuje, iż nie są one należycie chronione. – Jestem pewien, iż dojdzie do wycieku danych osobowych lekarzy – ocenił, komentując plany resortu zdrowia.

Idź do oryginalnego materiału