W Sejmie rozpoczęły się prace legislacyjne nad projektem ustawy regulującej dokładnie zawód dietetyka i samorząd zawodowy. Kontrowersje już budzą standardy kształcenia dietetyków i ścieżki dochodzenia do tego zawodu, w tym uznawanie dyplomów z zagranicy.
Projekt ustawy przygotowali eksperci z Polskiego Towarzystwa Dietetyki (PTD) we współpracy z Polskim Związkiem Zawodowym Dietetyków (PZZD). Ustawa miałaby określać, kto jest dietetykiem, jakie ma mieć wykształcenie i kompetencje, dokonać weryfikacji obecnych zasad kształcenia oraz powołać samorząd zawodowy, który stałby na straży rzetelności wykonywania zawodu – pisze portal Prawo.pl.
Pomysłodawcy ustawy podkreślają, iż jest nie tylko potrzebna samym dietetykom, ale przede wszystkim pacjentom, którzy mają prawo wiedzieć, kim jest osoba zajmująca się dla nich poradnictwem żywieniowym – jakie ma kompetencje, wykształcenie i jaką ponosi odpowiedzialność zawodową.
Nad projektem pracuje specjalny zespół parlamentarny, jednak brakuje jeszcze do niego uzasadnienia, a także oceny skutków regulacji, w tym wstępnych kosztów finansowych na uruchomienie samorządu zawodowego, które miałyby być wstępnie pokryte z budżetu państwa. Dlatego ten mankament wskazało Ministerstwo Zdrowia, które chciałoby wiedzieć, ile środków finansowych miałoby przeznaczyć na wsparcie dietetyków na początku ich samorządowej drogi.
Ministerstwo Zdrowia nie mówi „nie”, ale...
Obecnie na kierunkach dietetycznych kształci już choćby 80 polskich uczelni publicznych i niepublicznych, a na studiach II stopnia – ok. 40. Przedstawiciele uczelni, które kształcą w tych kierunkach, mocno popierają projekt, choć zgłaszają też do niego szczegółowe poprawki. Domagają się zwłaszcza ścisłego uregulowania uznawania dyplomów zagranicznych – są bowiem chętni do pracy w tej profesji z innych państw członkowskich Unii Europejskiej, ale też np. z Ukrainy.
Resort zdrowia nie mówi „nie” projektowi ustawy, ale stanowczo podkreśla, iż powinien być on owocem kompromisu (nieraz choćby bardzo daleko idącego) wypracowanego przez wszystkie zainteresowane strony, w tym zwłaszcza organizacje skupiające dietetyków, uczelnie kształcące na tych kierunkach, jak również urzędników.
Podczas posiedzenia sejmowego zespołu główne wątpliwości koncentrowały się na rozdziale drugim ustawy (zwłaszcza art. 4–5), który opisuje, jakie czynności składają się na wykonywanie zawodu dietetyka, a także w jakich formach można ten zawód wykonywać.
Brak przepisów przejściowych
Okazuje się, iż mankamentów projektowanych przepisów jest więcej.
Magdalena Przydatek, zastępca dyrektora Departamentu Kształcenia Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, zauważyła, iż brakuje precyzyjnych przepisów przejściowych oraz regulacji zmieniających inne ustawy, co w przypadku aktu tej rangi jest nie do pominięcia.
– Ten projekt pod względem legislacyjnym na pewno będzie wymagał zmian. Jest też sporo przepisów, które generują koszty, jak np. wprowadzenie prawa wykonywania zawodu, samorząd i kwestie dyscyplinarne, rejestr. Nie wiadomo, ile to wszystko ma kosztować – zaznaczyła.
Natomiast Marzena Rosadzińska, zastępca dyrektora Departamentu Organizacji Uczelni, Kształcenia i Spraw Studenckich, mówiła w Sejmie, iż aby wprowadzić standardy kształcenia dla zawodu dietetyka, trzeba mieć już gotowe rozstrzygnięcia dotyczące samego zawodu.
– w tej chwili standardy kształcenia mamy określone wyłącznie dla programów studiów, które są wskazane w art. 68 Prawa o szkolnictwie wyższym. realizowane są zaawansowane prace, aby do tego zakresu dodać psychologa. Standard jest wyjątkiem od zasady autonomii programowej uczelni. Te wyjątki wpisane do ustawy albo wynikają z dyrektywy 2005/36/WE w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych albo z regulacji dotyczących uprawnień do wykonywania danego zawodu na poziomie ustawowym i szczególnych przesłanek – podkreśliła dyrektor.
Dopiero uznanie dietetyka za zawód regulowany otwiera drogę do wprowadzenia standardów kształcenia na poziomie krajowym.
Przykład psychologów
Pielęgniarki zadeklarowały wsparcie dla idei regulacji zawodu dietetyka, jednak jednocześnie wskazały na potrzebę precyzyjnego określenia np. standardów kształcenia i kompetencji zawodowych.
– Chcielibyśmy poznać standard kształcenia w zawodzie dietetyka jako bazę wyjściową do tworzenia ustawy. Żebyśmy wiedzieli, z czym państwo kończą studia, z kim będziemy współpracować – tłumaczyła podczas posiedzenia sejmowego zespołu Ewa Molka, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.
Prof. Agata Wawrzyniak z Komitetu Nauki o Żywieniu Człowieka Polskiej Akademii Nauk poinformowała, iż Komitet już przygotował propozycje standardów kształcenia oparte na europejskich wytycznych i przekazał je zarówno ministerstwu, jak i zespołowi parlamentarnemu.
Jednocześnie ekspertka zauważyła, iż standardy kształcenia powinny być kolejnym etapem prac – następującym po uchwaleniu ustawy – a nie warunkiem wstępnym dla jej przyjęcia.















