
Nowotwory układu pokarmowego odpowiadają za blisko jedną trzecią zgonów związanych z rakiem na całym świecie. Kluczem do przeżycia jest wczesna diagnoza, ale pacjenci regularnie unikają inwazyjnych, nieprzyjemnych badań, takich jak endoskopia czy kolonoskopia.
Naukowcy z Uniwersytetu Jiao Tong w Szanghaju opracowali rozwiązanie, które ma szansę to zmienić: inteligentną pigułkę, która skanuje narządy od środka przy użyciu podczerwieni i pozwala na bezprzewodowe sterowanie.
Dlaczego dotychczasowe miniaturowe kamery to za mało?
Idea połykanych kamer nie jest na rynku nowością. Komercyjne kapsułki endoskopowe są już stosowane w diagnostyce, aby oszczędzić pacjentom wprowadzania długich rurek z optyką. Problem polega na tym, iż obecne na rynku pigułki polegają wyłącznie na świetle białym.
Oznacza to, iż widzą tylko to, co znajduje się na samej powierzchni tkanki. W ten sposób można przeoczyć mikroskopijne zmiany lub guzy, które zaczynają formować się w głębszych warstwach układu pokarmowego, dokładnie wtedy, gdy są jeszcze w pełni wyleczalne. Dodatkowo, całkowite zdanie się na naturalne ruchy perystaltyczne jelit sprawia, iż lekarz nie ma kontroli nad tym, czemu urządzenie przygląda się najdłużej.
Podczerwień, fluorescencja i pola magnetyczne
Zespół badawczy pod kierownictwem prof. Daxianga Cui postanowił wyeliminować te błędy, projektując urządzenie nowej generacji. Ich inteligentna kapsułka została wyposażona w podwójny system obrazowania. Światło białe służy jej jedynie do ogólnej nawigacji, natomiast główną pracę wykonuje zaawansowany moduł bliskiej podczerwieni (NIR-II).
System współpracuje ze specjalnym fluorescencyjnym nanopróbnikiem. Gdy kapsułka rejestruje sygnał w paśmie NIR-II, zmiany oznaczone nanopróbnikiem stają się widoczne na tle otaczających tkanek. Co równie istotne, kapsułka jest zasilana bezprzewodowo, a lekarz z zewnątrz precyzyjnie steruje jej ruchem dzięki pól magnetycznych, co pozwala na dokładne zbadanie każdego podejrzanego zagięcia w ciele pacjenta.
Obiecujące testy i przyszłość diagnostyki
Skuteczność nowej technologii robi ogromne wrażenie, co potwierdzają opublikowane wyniki na łamach Advanced Science. W eksperymentach pigułka potrafiła obrazować struktury o wielkości zaledwie 100 mikrometrów, a w badaniach na świńskiej tkance żołądka rejestrowała sygnał pochodzący z obszarów znajdujących się choćby 4 milimetry pod jej powierzchnią. W testach na żywych myszach urządzenie pozwoliło z kolei precyzyjnie zlokalizować oznaczone zmiany patologiczne.
Jeśli technologia przejdzie pomyślnie badania kliniczne, może otworzyć drogę do diagnostyki, która będzie znacznie mniej obciążająca dla pacjenta niż klasyczna endoskopia. Im badanie będzie prostsze z perspektywy pacjenta, tym szybciej lekarze będą w stanie podjąć ratujące życie leczenie.
Zaskakujący paradoks medycyny. Białko odpowiedzialne za Alzheimera może chronić przed rakiem
Jeśli artykuł Zamiast nieprzyjemnej endoskopii wystarczy połknąć pigułkę. Nowa technologia skanuje tkanki od wewnątrz nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.














