Zaczyna się 2 lutego. Listy już lądują w skrzynkach. 235 tysięcy Polaków dostanie wezwanie

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Za 3 dni, 2 lutego, w całej Polsce ruszy kwalifikacja wojskowa. Wezwania już trafiają do adresatów – tym razem otrzyma je aż 235 tysięcy osób. Nie tylko 19-latkowie otwierają listy polecone z charakterystycznym nadawcą. Do komisji pojawią się też kobiety, seniorzy i ci, którzy myśleli, iż sprawa ich ominęła.

Fot. Shutterstock

Nie tylko rocznik 2007 przed komisją

Kwalifikacja wojskowa 2026 potrwa od 2 lutego do 30 kwietnia. Podstawowy trzon wezwanych stanowią mężczyźni urodzeni w 2007 roku – ci, którzy w tym roku kończą 19 lat. To jednak zaledwie część grupy objętej obowiązkiem. Do komisji trafią także mężczyźni z roczników 2002-2006, którzy do tej pory nie mają ustalonej kategorii umiejętności służby. Powody są różne – jedni zwlekali, inni nie mogli się stawić z uzasadnionych przyczyn.

Na listach pojawią się również osoby, którym w latach 2024-2025 powiatowe komisje lekarskie przyznały kategorię B – czasową niezdolność do służby. jeżeli ten okres właśnie dobiega końca, czeka ich ponowne badanie i weryfikacja stanu zdrowia.

Kobiety też dostaną wezwania

Kwalifikacja nie omija kobiet, choć dotyczy ich w znacznie węższym zakresie. Wezwanie otrzymają te urodzone między 1999 a 2007 rokiem, które posiadają wykształcenie lub kwalifikacje przydatne dla armii. Chodzi głównie o lekarki, pielęgniarki, położne, farmaceutki, fizjoterapeutki, weterynarki, psycholożki czy ratowniczki medyczne. Lista obejmuje także studentki kończące odpowiednie kierunki w roku akademickim 2025/2026.

W praktyce kobiety trafiają na stanowiska w korpusie medycznym – tam, gdzie ich kwalifikacje zawodowe mają bezpośrednie zastosowanie. System zakłada, iż w razie potrzeby takie osoby mogłyby wesprzeć struktury wojskowe bez długiego dodatkowego szkolenia.

Seniorzy na liście do 60. roku życia

Niewielu o tym wie, ale obowiązek kwalifikacji wojskowej trwa długo – do końca roku kalendarzowego, w którym dana osoba kończy 60 lat. Dotyczy to wszystkich, którzy mają nieuregulowany stosunek do służby i nie posiadają określonej kategorii zdolności. jeżeli ktoś unikał komisji przez lata lub po prostu nigdy się na niej nie pojawił, wezwanie może trafić i po 40., i po 50. urodzinach.

Co się dzieje na komisji

Kwalifikacja wojskowa to seria badań lekarskich i formalności administracyjnych. Podstawą jest ocena stanu zdrowia fizycznego i psychicznego – komisja składa się z lekarzy różnych specjalności, którzy sprawdzają wzrok, słuch, układ kostno-mięśniowy, wydolność organizmu. Do tego dochodzi rozmowa z psychologiem.

Kluczowe jest ustalenie kategorii umiejętności służby. Oznaczenia są literowe – od A (zdolny bez ograniczeń) przez B (czasowo niezdolny), C (ograniczenie zdolny), D (niezdolny w czasie pokoju, ale zdolny w czasie wojny) aż po E (trwale i całkowicie niezdolny). Ta kategoryzacja decyduje o tym, czy i w jakiej formie dana osoba mogłaby trafić do wojska.

Wpisują do ewidencji, nie wcielają do jednostki

Tutaj kluczowa informacja, która uspokaja wielu nerwowych adresatów listów: kwalifikacja wojskowa to nie powołanie do służby. Nikt nie zostanie „wzięty w kamasze” na drugi dzień po komisji. Cała procedura służy wyłącznie aktualizacji ewidencji wojskowej i ustaleniu, kto w razie potrzeby mógłby trafić do armii.

Po przejściu badań osoby zdolne do służby zostają przeniesione do rezerwy. Nie oznacza to żadnych obowiązków poza ewentualnym uczestnictwem w ćwiczeniach lub szkoleniach – i to tylko w przypadku mobilizacji lub działań obronnych kraju. W normalnych warunkach życie toczy się dalej bez zmian.

Grzywna 5 tysięcy za zignorowani wezwania

Niestawienie się na komisji w wyznaczonym terminie może sporo kosztować. Przepisy przewidują grzywnę do 5 tysięcy złotych, a w skrajnych sytuacjach – przymusowe doprowadzenie przez policję. To nie pusta groźba – urzędy traktują ten obowiązek poważnie.

Jeśli termin koliduje z egzaminem, chorobą lub innym ważnym wydarzeniem, można go zmienić. Wystarczy kontakt z urzędem gminy lub miasta, gdzie zostanie ustalony nowy dzień stawiennictwa. Kluczowa jest szybka reakcja – zgłoszenie problemu na dzień przed komisją może nie wystarczyć.

Co zabrać na komisję

Lista dokumentów do przygotowania jest krótka, ale każdy element ma znaczenie. Niezbędny jest dowód osobisty lub inny dokument ze zdjęciem. jeżeli ktoś posiada dokumentację medyczną dotyczącą przewlekłych chorób, urazów lub leczenia psychiatrycznego – warto ją zabrać. Komisja orzeka na podstawie aktualnego stanu zdrowia, więc zaświadczenia od specjalistów mogą wpłynąć na ostateczną kategorię.

Do tego dochodzą świadectwa szkoły lub zaświadczenie o kontynuowaniu nauki oraz ewentualne dyplomy potwierdzające kwalifikacje zawodowe. jeżeli dana osoba otrzymała już wcześniej książeczką wojskową, także trzeba ją mieć przy sobie.

Wezwania trafiają pocztą

Imienne wezwania wysyłane są listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. jeżeli ktoś nie otrzymał dokumentu, a wie, iż może podlegać obowiązkowi, powinien sam skontaktować się z urzędem. Brak listu w skrzynce nie zwalnia z stawiennictwa – wojewodowie publikują też ogólne obwieszczenia, które mają moc prawną.

Harmonogram komisji w poszczególnych powiatach jest różny. Każde województwo ustala własny grafik, publikowany na stronach urzędów wojewódzkich. Niektóre regiony kończą kwalifikację już w marcu, inne wykorzystują pełen limit do końca kwietnia. Dokładne daty i miejsca obrad komisji można sprawdzić w lokalnych obwieszczeniach lub bezpośrednio w urzędzie gminy.

Idź do oryginalnego materiału