„Wyprawa życia dla życia” to wyścig i walka o zdrowie Zuzanny Płonki, która każdego dnia walczy z porażeniem mózgowym, padaczką, osteoporozą oraz bólem po przeżytych operacjach. Dlatego, jak obrazuje sam zainteresowany, chce przekuć każdy przejechany kilometr w realne wsparcie finansowe na jej leczenie i rehabilitację. A jego celem jest pokonanie pełnej pętli dookoła Polski w maksymalnie 20 dni.
– Będzie to ogromny wysiłek fizyczny, ale ten jest niczym w porównaniu z walką, jaką każdego dnia toczy Zuzia – czytamy na stronie zbiórki.
„Wyprawa życia dla życia” – jak pomóc?
Co interesujące opcje wsparcia są dwie. Można to zrobić wirtualnie udostępniając, a także wspierając finansowo licencjonowaną skarbonkę (więcej TUTAJ). Każda złotówka to dla Wojciecha Folęgi dodatkowa motywacja na podjazdach, a dla Zuzi szansa na lepsze jutro.
Można też dołączyć do niego na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów, co ma być „dodatkowym zastrzykiem motywacji i siły”.
– Już zgłosił się chłopak, który usłyszał o mojej akcji i ma wyjechać od siebie dwa dni wcześniej, tak żeby dołączyć do mnie na starcie i towarzyszyć mi 10 dni, bo tyle ma urlopu – zdradza Wojciech Folęga.
Przyznaje, iż w ramach wyprawy on też wziął wolne w swojej pracy, w Zakładzie Karnym w Nysie.
Zakłada sobie całkiem mocne tempo, bo planuje pokonywać 160-200 km na dobę, aczkolwiek wszystko będzie zależało od warunków atmosferycznych. Dlatego nie wie ile zajmie mu to dokładnie, niemniej spodziewa się maksymalnie 20 dni intensywnej jazdy, choć chciałby ukończyć jak najszybciej. Wyruszy w stronę Tatr, potem czeka go ściana wschodnia, następnie przejedzie wzdłuż Bałtyku, a potem zachodnimi granicami Polski wróci do domu.
Trasa i przygotowania
– Zależało mi żeby zacząć od gór, gdzie postaram się zahaczyć o te wszystkie większe miejscowości turystyczne, jak Wisła czy Zakopane. Po czym udam się w stronę Rzeszowa i Zamościa, a następnie w „górę”, w stronę Białegostoku. Później Trójmiasto i mając morz po prawej, dojadę do Kołobrzegu i Świnoujścia, a potem już w dół ścianą zachodnią – obrazuje.
Dodaje też, iż fizycznie do wyprawy przygotowywał się praktycznie od zawsze. Uprawia bowiem różnego rodzaju sporty, począwszy od biegania (także po górach) i pływania, przez piłkę nożną i futbol australijski, a skończywszy właśnie na jeździe na rowerze.
– Zatem perspektywa nadchodzącego wysiłku jakoś szczególnie mnie nie przeraża, niemniej ostatnimi czasy starałem się przynajmniej raz w tygodniu przejechać minimum 160 km, żeby adaptować organizm – zauważa.
Postępy z trasy „Wyprawa życia dla życia” będzie można śledzić na Facebooku, od samego początku. Oprócz tego swój rower Wojciech Folęga podłączy pod GPS, który będzie można w każdej chwili podglądnąć i sprawdzić z jaką prędkością jedzie, gdzie jest i ile zostało do mety.
Czytaj także: Z kim, kiedy i gdzie zagra Gwardia Opole? Jest już terminarz na nowy sezon
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie















