
Odporność psychiczna dzieci to fundament zdrowego rozwoju w obliczu wyzwań. Odporność psychiczna dzieci, często określana w literaturze naukowej jako rezyliencja, to zdolność adaptacji oraz skutecznego radzenia sobie ze stresem, traumą i przeciwnościami losu. Nie jest to cecha stała, dana raz na zawsze, ale dynamiczny proces oparty na współgraniu czynników biologicznych (takich jak temperament) oraz środowiskowych – przede wszystkim relacji rodzinnych i wzorców wychowawczych. Statystyki wskazują, iż zaburzenia psychiczne wśród dzieci i młodzieży w Polsce wzrosły od 2016 roku:
- ponad 85% zaburzenia depresyjne
- ponad 70% poczucie samotności
- blisko 15% uczucie uporczywego smutku
Każdego dnia 24 młode osoby dzwoniły lub pisały do Fundacji Dajemy Dzieciom siłę pod numer telefonu 116 111 w sprawie zaburzeń depresyjnych i obniżonego nastroju, mówiły o smutku, przygnębieniu i braku sił, a blisko 15 osób o samotności i poczuciu odrzucenia.
Rozumienie mechanizmów budujących odporność psychiczną dzieci i młodzieży staje się kluczowym elementem profilaktyki zdrowia psychicznego. Wyniki badań naukowych: Co kształtuje odporność dziecka? Współczesne analizy empiryczne jednoznacznie wskazują, iż fundamentem rezyliencji u najmłodszych jest najbliższe otoczenie społeczne.
Do najważniejszych wniosków z polskich i międzynarodowych badań należą:
1. Zjawisko transmisyjne.
„Odporni rodzice – odporne dzieci” Badania opublikowane m.in. w opracowaniu instytutu IPZIN (Instytut Profilaktyki Zintegrowanej) oraz na łamach Biblioteki Nauki udowodniły bezpośrednią dodatnią korelację między odpornością psychiczną rodziców a zasobami radzenia sobie ich dzieci. Wytrwałość i kontrola: Rodzice wykazujący się wyższym poziomem wytrwałości w dążeniu do celu oraz stabilnością emocjonalną wychowują dzieci o znacznie wyższym wskaźniku odporności.
2. Modelowanie zachowań.
Odporna rodzina tworzy środowisko, w którym dziecko uczy się konstruktywnych strategii radzenia sobie ze stresem zamiast strategii unikowych czy agresywnych.
3. Rola stylów wychowawczych i struktury rodzinnej.
Analizy naukowe nad standardami opieki wykazują, iż najważniejszy dla rezyliencji jest demokratyczny i wspierający styl wychowania. Z kolei badania opublikowane w periodyku Teoria i Praktyka Edukacyjna akcentują znaczenie rytuałów rodzinnych (np. wspólne posiłki, stałe plany dnia). Funkcjonują one jako czynnik chroniący przed patologiami rozwoju i dają dziecku poczucie stałości oraz bezpieczeństwa w nieprzewidywalnym świecie.
4. Praktyka uważności i edukacja emocjonalna.
W publikacjach pedagogicznych (np. analizach Biblioteki Pedagogicznej w Toruniu) podkreśla się silny, pozytywny wpływ treningów uważności (mindfulness) oraz wczesnej interwencji pedagogicznej na elastyczność poznawczą dzieci. Pomagają one redukować lęk i zwiększają zdolność do samoregulacji emocjonalnej w środowisku szkolnym.
W przestrzeni szkolnej, klasowej my jako nauczyciele często dajemy uczniom przekaz, iż szkoła, sam proces uczenia się, nauczany przez nas przedmiot są najważniejsze. A to niestety nie jest prawda, ponieważ zarówno dla dziecka, jak i nastolatka to jego życie jest najważniejsze, to jak on się czuje, czy jest wysłuchany, zrozumiany, akceptowany takim, jaki jest.
Raport „Diagnoza młodzieży 2026” mówi nam o tym, że:
- 60% nastolatków żyje w stanie chronicznego stresu i zmęczenia
- 70% wskazuje szkołę jako źródło codziennego napięcia
- 78% nastolatków obawia się porażki na rynku pracy (niska samoocena – wychowywanie w duchu rywalizacji)
W ciągu ostatnich 20 lat radykalnie wzrosła liczba sprawdzianów. Nie można być efektywnym, jeżeli tyle jest materiału do opanowania, klasówek do zaliczenia. Bardzo duża liczba dzieci w wieku szkolnym ma już objawy wypalenia, szczególnie te z najwyższymi średnimi.
Przytoczę cytat, który świetnie odzwierciedla naszą rzeczywistość szkolną: „Idzie za tym coraz większy nacisk na mierzalne wyniki postępów w nauce i coraz mniejsze zainteresowanie rzeczywistym uczeniem się, które jest trudne lub choćby niemożliwe do zmierzenia. W świecie dzisiejszej edukacji liczą się tylko te efekty, które można zmierzyć i porównać między uczniami, szkołami, a choćby państwami, żeby zobaczyć, kto jest lepszy, a kto gorszy. Wiedza, która nie jest częścią programu szkolnego, choćby bardzo przydatna i dogłębna, nie ma w szkolnym świecie żadnego znaczenia. W dzisiejszych czasach ocenie podlegają nie tylko same dzieci, ale też ich rodzice, nauczyciele, szkoły i całe szkolne okręgi, a podstawą są wyniki uczniów na testach. Uczniowie to pionki w nastawionej na rywalizację grze, w której dorośli usiłują uzyskać jak najwięcej punktów” (Peter Gray „Wolne dzieci”).
Świat nastawiony jest na wyniki, na sukces wyrażony w liczbach – ciągła presja na bycie najlepszym, ciągła rywalizacja. Kiedy nauczyciel ma w głowie tylko oceny, wyniki, rankingi, to dziecko schodzi na kolejny plan. Żyjemy w kulturze nadmiaru: więcej, szybciej, lepiej, brak czasu, pośpiech, porównywanie. To świat, który nie zna ciszy i generuje ogromny stres, który ma niebywały wpływ na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży.
Anna Szulc w swojej książce „Ewaluacja relacyjna” mówi o tym, iż jeżeli szkoła jest coraz bardziej sformalizowana, zbiurokratyzowana to staje się odczłowieczona. Według Anny Szulc powinniśmy zmienić sposób, w jaki porozumiewamy się z młodymi ludźmi, np. „Co mogę zrobić, żeby ułatwić Ci pracę, zrozumienie tematu?”. W jej ankietach uczniowie potrafili pisać, iż przez 8 lat nikt się nimi nie interesował, tylko ich wynikami, ocenami. My, dorośli, często jesteśmy dumni z dziecka jak dostanie 5 czy 6, a nie z tego jak dobrze czyta, gra w piłkę, pomaga innym dzieciom itd. My, dorośli, często nie rozumiemy dzieci, iż mogą być zmęczeni, mogą mieć gorszy czas, iż mogą czegoś nie rozumieć, iż mogą nie chcieć czegoś zrobić… Czy wolno im tak myśleć?
Czy Leonardo da Vinci się nie starał? Jego rysunki geometryczne były genialne, ale algebra była dla niego ogromnym wyzwaniem. On chciał się nauczyć algebry, ale nie był w stanie. To jaki był Leonardo? Czy był Geniuszem? W dzisiejszym rozumieniu nie zdałby matury z matematyki.
Joachim Bauer w książce „Efektywna szkoła” mówi o relacjach jako podstawie dobrze funkcjonującej edukacji. Osłabienie więzi, gorsze relacje z dorosłymi powodują, iż młodzi ludzie odwracają się od nas. My – nauczyciele – często mówimy: „Ja nie jestem od wspierania, ja jestem tutaj od uczenia, od wspierania są rodzice”. A my często jesteśmy w roli sędziego: „Znowu nie nauczyłeś się”, „Nie zrobiłeś tego zadania” „Tylko 3ka”, „Stać Cię na więcej”. Nie dajmy wepchnąć się w spiralę tej maszyny edukacyjnej. Pamiętajmy, dla ucznia system tworzy nauczyciel. Tylko musimy w to uwierzyć i naprawdę nie testować uczniów na każdym krok. Nauczyciele mają ogromną siłę, żeby budować relację z uczniami, system im tego nie zabrania, ale muszą chcieć. jeżeli uczniowie mają dobrą relację z nauczycielem, to chętnie angażują się w pracę na zajęciach, chętnie rozmawiają, otwierają się, uśmiechają się, wychodzą z inicjatywami. jeżeli ktoś wybrał ten zawód to musi wspierać dzieci, nie ma innego wyjścia.
Autor: Anna Lewandowska – Czytelniczka Portalu
Post Wspieranie zdrowia psychicznego dzieci poprzez budowanie odporności psychicznej pojawił się poraz pierwszy w Pedagogika Specjalna - portal dla nauczycieli.











