Ceny alkoholu w Polsce nie nadążają za wzrostem płac, co sprawia, iż rośnie dostępność ekonomiczna alkoholu. Według Światowej Organizacji Zdrowia jest ona jednym z czynników mogących wpływać na jego większe spożycie.
Dostępność ekonomiczna napojów alkoholowych to liczba butelek alkoholu, jakie można kupić za przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce od 2022 r. wskaźnik ten systematycznie rośnie.
W 2024 r. statystyczny Polak mógł kupić za swoją miesięczną pensję 2103 butelki piwa, 313 butelek białego wina lub 238 butelek wódki. 20 lat wcześniej średnie miesięczne wynagrodzenie pozwalało na zakup 871 butelek piwa, 257 butelek wina (przy czym w 2017 r. zmieniono produkt reprezentatywny w tej kategorii) albo 110 butelek wódki.
W 2023 r. zanotowano zmniejszenie dostępności piwa, ale był to chwilowy spadek, bo rok później nastąpił wzrost.
8,8 l czystego (100 proc.) alkoholu – tyle w przeliczeniu na jednego mieszkańca, w tym także na osoby poniżej 18 lat, wyniosło spożycie alkoholu w Polsce w 2024 r. 8,8 l czystego alkoholu to odpowiednio 320 butelek piwa, 106 butelek białego wina lub 44 półlitrowe butelki wódki.
Jak podaje Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, w ostatnich latach spada ilość wypijanego piwa, niemniej spożycie mocnych napojów alkoholowych pozostaje na porównywalnym poziomie.
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) polityka opodatkowania i cen alkoholu należą do najskuteczniejszych i najbardziej opłacalnych środków ograniczających szkodliwe spożywanie alkoholu.
Ma to wpływ m.in. na opóźnienie rozpoczęcia używania alkoholu, tzw. inicjacji alkoholowej, i spowolnienie spożywania coraz większych ilości alkoholu przez młodzież. Choć w Polsce spożywanie alkoholu przez osoby, które nie ukończyły 18 lat, jest niedozwolone, ze zrealizowanego w 2024 r. badania ESPAD (ang. The European School Survey Project on Alcohol and Other Drugs – europejskiego programu badań ankietowych w szkołach na temat używania alkoholu i narkotyków) dowiadujemy się, iż próby picia ma za sobą 72,9 proc. uczniów klas pierwszych i 91,3 proc. uczniów klas trzecich szkół średnich, przy czym część z nich jest już pełnoletnia, a część – zbliża się do pełnoletności.
Podobnie działają zakazy i kompleksowe ograniczenia dotyczące reklamy, sponsoringu i promocji alkoholu.
Obecnie prawo zabrania reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa.
W listopadzie 2025 r. IBRIS opublikował wyniki badania dla PAP, w którym 54,4 proc. badanych opowiedziało się za zakazem reklamy wyrobów alkoholowych, w tym piwa, wina i napojów spirytusowych. Przeciwnego zdania było 32,6 proc. respondentów.
Blisko połowa badanych (45,7 proc.) zgodziła się, iż legalna reklama piwa daje poczucie, iż jest to produkt bezpieczny, obojętny dla zdrowia. Odmienne zdanie wyraziło łącznie 46,2 proc. Polaków. Połowa badanych Polaków uważa, iż reklamy piwa promują i normalizują ogólną konsumpcję alkoholu. Kolejne 35,6 proc. miało do tej kwestii neutralny stosunek, a 14,4 proc. sprzeciwiło się temu stwierdzeniu.
Ponad 47 proc. badanych zadeklarowało, iż było kiedyś świadkiem sytuacji, w której za kierownicę wsiadł ktoś po wypiciu piwa. Łącznie 93,8 proc. badanych dostrzegło związek między alkoholem a wzrostem ryzyka wypadków.
Pod koniec grudnia 2025 r. szefowa Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom dr n. med. Bogusława Bukowska zwróciła uwagę w rozmowie z PAP na to, iż z założenia reklama piwa powinna być kierowana do dorosłych, jednak w praktyce jej odbiorcami są także dzieci i młodzież.
– Reklama piwa, które zmienia stan świadomości i uzależnia tak samo jak pozostałe napoje alkoholowe, normalizuje picie – powiedziała Bukowska.






