“Chcemy dyskutować o systemie wynagrodzeń, tak by znaleźć balans pomiędzy finansowaniem świadczeń zdrowotnych, a kształtowaniem wynagrodzeń. To jak z wychowaniem małego dziecka, pewne zasady są potrzebne” – tak o limitach zarobków w ochronie zdrowia mówiła wiceminister Katarzyna Kęcka podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Wojciech Wiśniewski z FPP oceniał, ze ustawa podwyżkowa jest “za droga”, aby mogła trwać przez kolejne lata.
„Silny system ochrony zdrowia to system oparty o dobrze wynagradzanych medyków i nie tylko medyków. Dlatego też od wielu lat obserwujemy znaczący wzrost płac. Ale z drugiej strony silny system to taki, który w pełnie zabezpiecza świadczenia zdrowotne dla pacjentów” – powiedziała wiceminister Katarzyna Kęcka w czasie HCC w Katowicach. Jak dodała, zawsze traktowała pensje medyków jako inwestycje, bo „w ludzi trzeba inwestować”.
“Myśląc o racjonalnej polityce płacowej musimy wziąć pod uwagę równość i sprawiedliwość wynagrodzeń w ochronie zdrowia” – stwierdziła wiceminister Kęcka. Jednak nie oznacza to ani obniżania pensji, ani zabierania podwyżek – „Chcemy dyskutować o systemie wynagrodzeń, tak by znaleźć balans pomiędzy finansowaniem świadczeń zdrowotnych, a kształtowaniem wynagrodzeń”.
Ustawa z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników podmiotów leczniczych – znowelizowana gruntownie w 2022 roku – wprowadziła mechanizm corocznej waloryzacji płac minimalnych w ochronie zdrowia. Co roku 1 lipca wynagrodzenia zasadnicze są przeliczane jako iloczyn współczynnika pracy przypisanego danej grupie zawodowej i przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedni, ogłaszanego przez Prezesa GUS.
Pod koniec 2025 roku wiceminister Kęcka zapowiedziała nowelizację tej ustawy, która miałaby przenieść termin waloryzacji z lipca na styczeń oraz powiązać wzrost płac nie z dynamiką wynagrodzeń w całej gospodarce, ale ze wskaźnikiem wzrostu w sferze budżetowej. Uchwalona ustawa budżetowa na 2026 rok przewiduje zaledwie 3-procentowy wzrost płac budżetówki – co przy prognozowanej inflacji oznacza de facto zamrożenie wynagrodzeń w ujęciu realnym.
„Ministerstwo Zdrowia próbuje przedstawić tę operację jako „uporządkowanie” systemu, w którym budżety są przyjmowane na dany rok kalendarzowy. Jednak w rzeczywistości jest to cięcie realnych wynagrodzeń – uzasadniane twierdzeniem, iż płace medyków są główną przyczyną problemów finansowych systemu ochrony zdrowia. Problem nie leży jednak w samej ustawie, ale w sposobie jej wdrożenia: mechanizm, który miał podnosić najniższe pensje pracowników etatowych, w praktyce winduje wynagrodzenia wszystkich – w tym najlepiej zarabiających kontraktowców” – uważa Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia.
Pozostaje pytanie czy w tej sprawie jest możliwy kompromis? „Związki zawodowe nie mogą się podpisać pod rozwiązaniem, które oznacza dla ich członków i wszystkich pracowników realną stratę. Jest prawo do podwyżek? Jest. Związkowcy, którzy podpisaliby się pod odebraniem pracownikom tego prawa czy pod jego ograniczeniem, tego samego dnia straciliby możliwość zabrania swoich rzeczy osobistych z biurek, przypuszczam” – mówi Wojciech Wiśniewski, Członek Komitetu ds. Ochrony Zdrowia Federacji Przedsiębiorców Polskich, zespołu doraźnego Rady Dialogu Społecznego ds. ochrony zdrowia oraz Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia.
„Tylko co teraz? Problemy nie znikną. Spory pracownicze zejdą w dół. Ale to nie wszystko. Staraliśmy się to wyjaśnić stronie związkowej, iż albo teraz zgodzimy się na korektę ustawy podwyżkowej, albo w przyszłym roku, najdalej w 2028, ona zostanie zmieniona. Zniknie. Jest za droga, by mogła być realizowana bez końca, choćby w wariancie minimalnym, nie mówiąc o hojności z lat 2022-2025” – tłumaczy Wojciech Wiśniewski.

![Ważyłam 34 kg, wiedziałam, iż coś mnie niszczy od środka. Nie chciałam już żyć [TAKA PANI URODA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=534;0;540;0,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/03/20260320-Pamula-zapalenie-trzustki-ilu-IK.jpg)














