UK: nielegalne leki na receptę i narkotyki w minimarketach

mgr.farm 5 godzin temu

Nielegalne leki na receptę, podrabiane papierosy, różnego rodzaju narkotyki, a choćby gaz rozweselający. Wszystko to można zakupić w biały dzień na głównych ulicach brytyjskich miast. Reporterzy BBC przeprowadzili własne śledztwo w dystryktach Dudley i Sandwell zlokalizowanych niedaleko Birmingham. Niewielkie minimarkety, zlokalizowane w ścisłych centrach ośrodków miejskich, stanowią punkty nielegalnej działalności grup przestępczych.

Sprzedaż narkotyków i walka o terytorium

Dziennikarze zdecydowali się na całoroczne śledztwo po rosnącej liczbie doniesień o obecności narkotyków w sklepach i innych lokalach usługowych. W ponad 70 miejscach w Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej znaleziono m.in. heroinę i kryształy metamfetaminy. Reporterzy BBC postanowili sprawdzić okolice Birmingham i przekonać się o skali istniejącego problemu.

Wizyta w miasteczku Cradle Heath pokazała, iż zakup narkotyków nie jest niczym trudnym. Jeden z reporterów zapytał wprost o możliwość zakupu marihuany. Sprzedawca bez żadnych oporów zaoferował dziennikarzowi opakowanie (3,5 g) za 30 funtów. Kokaina również nie była problemem — diler skontaktował się telefonicznie z dostawcą, a gramowa porcja za 95 funtów był gotowa do odbioru za kilka godzin.

Podczas odwiedzin miejscowości Lye i Brierley Hill pracownicy BBC z łatwością zakupili konopie indyjskie, papierosy bez akcyzy, nielegalne waporyzatory z marihuaną (20 funtów za sztukę) oraz podtlenek azotu. Ten ostatni jest wykorzystywany m.in. w anestezjologii, stomatologii czy ratownictwie medycznym. Natomiast na czarnym rynku znalazł zastosowanie jako rekreacyjny gaz rozweselający. Co więcej, popularność podtlenku azotu wśród brytyjskiej młodzieży. Dowodzi tego Kuldeep Maan, kierownik zespołu ds. ochrony konsumentów i dochodzeń oraz badacz standardów handlowych. Maan przekazał dziennikarzom, iż gaz jest łatwo dostępny na terenie całego dystryktu Dudley. Reporterzy z łatwością zakupili w centrum miasta pojemnik z gazem za 25 funtów.

Grupy przestępcze starają się za wszelką cenę poszerzać swoją strefę wpływów np. zastraszając właścicieli innych działalności Dziennikarze mieli okazję porozmawiać z Diane Shawe prowadzącą salon fryzjerski, w którym nieznani sprawcy czterokrotnie rozwalili cegłami szyby. Kobieta po jednym z ataków otrzymała anonimowy telefon z pytaniem o jej gotowość do sprzedaży lokalu.

Minimarkety i nielegalne leki na receptę

W asortymencie niewielkich sklepów z dystryktów Dudley i Sandwell znalazły się także produkty lecznicze. Dziennikarze podczas wspomnianej wizyty w minimarkecie w miejscowości Cradle Heath mieli okazję zobaczyć pełną ofertę dostępnych leków. Sprzedawca pokazał reporterom na telefonie zdjęcia opakowań pregabaliny, preparatów przeciwpadaczkowych, leków przeciwlękowych oraz środków przeciwbólowych stosowanych przy bólu neuropatycznym. Oferowane produkty były nieznanego pochodzenia.

Walka z wiatrakami?

Rada miasta Dudley współpracuje z lokalną policją, właścicielami nieruchomości i innymi przedsiębiorcami, aby uwolnić dzielnice z punktów prowadzonych przez grupy przestępcze. W 2024 roku rozpoczęto kampanię Operation Clearenace, która doprowadziła do pomyślnego zamknięcia 42 sklepów. Niemniej jednak trwałe zamknięcie minimarketów sprzedających nielegalne leki na receptę i narkotyki graniczy z cudem. W większości przypadków sklepy są zamykane na maksymalnie trzy miesiące, co wynika z przepisów dotyczących zachowań antyspołecznych. Dlatego też Instytut Standardów Handlowych stara się, aby wydłużono nakazy zamknięcia do 12 miesięcy z możliwością trwałego zawieszenia działalności.

Niestety wedle wiedzy reporterów BBC przestępcy nie dają za wygraną. Zamknięcie jednego ze sklepów powoduje, iż uruchamiają nowy. zwykle w pobliżu starego.

MGR.FARM©

Idź do oryginalnego materiału