Pracujący w HealthPoint Pharmacy, w miejscowości Bewdley, James Alexander usłyszał pod swoim adresem wiele zarzutów. Farmaceuta został zawieszony m.in. z powodu kradzieży leków z apteki, ograniczonej wiedzy i pracy pod wpływem narkotyków klasy C.
Pracownik niedysponowany
Dnia 17 sierpnia 2024 r., James Alexander spóźnił się do pracy pod pretekstem złego stanu zdrowia z powodu cukrzycy. Tuż po wejściu do apteki umieścił w lodówce wstrzykiwacz z insuliną. W ten dzień był jedynym farmaceutą na zmianie, któremu towarzyszyły dwie osoby pełniące funkcje pomocy aptecznej.
Współpracownicy Alexandra zeznali, iż zachowanie farmaceuty było zgoła odmienne od tego, które dotychczas prezentował. Mężczyzna był wyraźnie zdenerwowany, mówił niezwykle szybko i niezrozumiale. Co więcej, farmaceuta chodził niepewnie, nieustannie sprawdzał recepty i je odkładał oraz wyglądał na bardzo bladego. James Alexander stwierdził, iż powodem jego dzisiejszej nie dyspozycyjności jest wspomniana cukrzyca. Pracownicy pomocy aptecznej zwrócili jednak uwagę, iż podczas całego dnia ani razu nie sprawdzał poziomu cukru.
Jeden ze współpracowników Alexandra zeznał, iż w pewnym momencie wyciągnął coś z kieszeni kurtki, włożył do ust i popił wodą. Po tym zdarzeniu farmaceuta zaczął bełkotać i nie był w stanie utrzymać równowagi. Zdaniem pracowniczki apteki była to gabapentyna. Co więcej, ta sama osoba potwierdziła, iż tego dnia nie znalazła partii zopiklonu.
Farmaceuta został zawieszony po ostrzeżeniu policji
Tego dnia James Alexander nie tylko nie był w stanie zakończyć swojej zmiany, ale przez cały dzień nie zalogował się w systemie ewidencjonowania pracy. Około 17:30 pomoc apteczna skontaktowała się z koordynatorem apteki, gdyż stan farmaceuty był coraz gorszy i podejrzewano atak hipoglikemii. Po wezwaniu karetki, ratownicy medyczni przez blisko 45 minut starali się uzyskać od farmaceuty zgodę na udostępnienie dokumentacji medycznej. Dokumentacja wykazała, iż Alexander nie ma cukrzycy i nie przyjmuje insuliny. Co więcej, wykonane badanie krwi wskazało na prawidłowy poziom cukru.
Wątpliwości dotyczące stanu mężczyzny zostały rozwiane, gdy w kieszeni jego kurtki znaleziono kilka pudełek różnych leków. Oprócz gabapentyny i zopiklonu posiadała amitryptalinę, mirtazapinę oraz pudełko igieł insulinowych z nazwiskiem innej osoby. Przed przyjazdem policji do apteki i aresztowaniem, farmaceuta tłumaczył się, iż leki należą do niego i jego partnera. Funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu zatrzymanego także inne produkty lecznicze m.in. fosforan kodeiny, pregabalinę oraz tramadol.
Zatrzymany farmaceuta podpisał zobowiązanie o pozbyciu się leków narkotycznych i udział w terapii odwykowej. Ponadto przyjął warunkowe ostrzeżenie ze strony GPhC za kradzież dokonaną przez pracownika i posiadanie leków kontrolowanych klasy C. Alexander przyznał jednak policji, iż działał z premedytacją i z powodu uzależnienia. Leki przeznaczone na zwrot lub do utylizacji zabierał z pojemników i zatrzymywał dla siebie.
Cała sprawa – począwszy od zachowania farmaceuty przez popełniony czyn, a skończywszy na fakcie niestawienia się na przesłuchanie FtP (ang. Fitness to Practice) – zaważyła na decyzji GPhC. Komisja zadecydowała o zawieszeniu Jamesa Alexandra na rok. Jednocześnie dodano, iż wykreślenie go z rejestru farmaceutów i odebrania prawa do wykonywania zawodu byłoby nadmierną karą.














