
To scenariusz, który w branży mediów i marketingu może zdarzyć się szybciej, niż zakładają osoby pracujące na własny
rachunek.Freelancer, konsultant albo właściciel niewielkiej agencji przez lata buduje portfolio klientów. Pracuje na własnych zasadach, dobrze zarabia i ceni sobie niezależność. Do momentu, gdy pozornie niegroźna diagnoza kończy się operacją oraz kilkutygodniową rekonwalescencją, podczas której o pracy nie ma
mowy.Projekty jednak nie czekają. Kampanie muszą być realizowane zgodnie z harmonogramem, kanały komunikacji wymagają regularnej obsługi, a klienci, choćby najbardziej wyrozumiali, po dwóch czy trzech tygodniach mogą zacząć szukać zastępstwa.