- To, co padło w tym wywiadzie, już nie jest oburzające. To przerażające - mówiła w "Graffiti" minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Jej słowa odnoszą się do relacji dr Emila Jędrzejewskiego, który opowiadał na Kanale Zero o sytuacji w Szpitalu Południowym. Szefowa resortu podkreślała, iż oceny jego wiarygodności może dokonać tylko wymiar sprawiedliwości.
"To jest przerażające". Minister o słowach lekarza sygnalisty ze Szpitala Południowego

Nie milką echa wywiadu dr Jędrzejewskiego, który we wtorkowej rozmowie na Kanale Zero opowiadał o sytuacji ws. Szpitala Południowego. Mówił m.in., iż "pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani". - Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania - ocenił.
- Myślę, iż wszystkimi nami na tyle wstrząsnęła ta rozmowa i te oskarżenia, i te zarzuty, i te informacje czy doniesienia, iż ciężko jest przejść nad tym obojętnie - skomentowała w "Graffiti" minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Prowadzący Marcin Fijołek dopytywał o wypowiedź premiera na temat słów lekarza sygnalisty. "Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi wydaje się być wątpliwa" - napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Gospodarz programu dopytywał, czy jeżeli dobę po takich zeznaniach sygnalista jest w ten sposób oceniany przez premiera, to nie jest to też sygnał dla innych: nie wychylajcie się na wszelki wypadek, bo może być różnie?
Szefowa resortu podkreślała, iż oceny wiarygodności słów chirurga może dokonać tylko wymiar sprawiedliwości. - Mówimy o oskarżeniach domniemanych, głoszonych, ale o oskarżeniach, działaniach, które miałyby doprowadzić do śmierci ludzi. To nie jest kwestia takiego a nie innego zarządzania, takiego innego braku nadzoru, to jest kwestia stwarzania zagrożenia dla życia i zdrowia - stwierdziła.
Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, iż do momentu wywiadu udzielonego przez Jędrzejewskiego "wszystkie informacje, które napływały w sprawie czy Szpitala Południowego czy generalnie różnego rodzaju - mówiąc delikatnie - nieprawidłowości w systemie ochrony zdrowia były oburzające". - Na nie należałoby odpowiedzieć systemowo i wychwytując osoby odpowiedzialne za te nadużycia. Ale to co padło w tym wywiadzie, to już nie jest oburzające, to jest po prostu przerażające - mówiła.
Artykuł aktualizowany














