Szefowie gigantów technologicznych ostrzegają przed własnymi dziełami. Krótkie filmiki mają wyniszczający wpływ na psychikę dzieci i młodzieży

warszawawpigulce.pl 4 godzin temu

Twórcy potężnych systemów cyfrowych i sztucznej inteligencji zaczynają głośno przyznawać, iż świat popełnił fatalny błąd, pozwalając na niekontrolowany rozwój mediów społecznościowych. Sam Altman, szef OpenAI (twórcy ChatGPT), oraz Marc Benioff, prezes koncernu Salesforce, ostrzegają przed wyniszczającym wpływem krótkich form wideo na psychikę dzieci i młodzieży. Liderzy z Doliny Krzemowej porównują uzależniające algorytmy do przemysłu tytoniowego i alarmują: jeżeli w porę nie uregulujemy sztucznej inteligencji, powtórzymy scenariusz, za który najwyższą cenę płaci dziś młode pokolenie.

Fot. Pixabay

Dopaminowe strzały i cyfrowa nikotyna. Sam Altman nie wpuści własnych dzieci na TikTok-a

Podczas wystąpienia na konferencji Dreamforce w San Francisco, Sam Altman przyznał wprost, iż chociaż sam sporadycznie ogląda krótkie filmy w celach rozrywkowych, stanowczo zakazałby korzystania z nich swoim dzieciom. Szef OpenAI podkreślił, iż nie sposób oczekiwać od kilkulatków odporności na serwowane przez algorytmy „dopaminowe strzały”. Z kolei Marc Benioff od lat konsekwentnie porównuje platformy społecznościowe do papierosów, apelując o traktowanie uzależnień cyfrowych jako poważnego wyzwania z zakresu zdrowia publicznego. Obaj liderzy odrzucają mit o „neutralności technologii”, wskazując, iż decyzje projektowe firm technicznych niosą za sobą bezpośrednią odpowiedzialność moralną i prawną.

Kwestie bezpieczeństwa cyfrowego oraz ochrony nieletnich w sieci stają się priorytetem unijnego i krajowego prawodawstwa. W ramach Unii Europejskiej najważniejsze znaczenie ma Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act – DSA), który nakłada na wielkie platformy obowiązek audytu algorytmów pod kątem ich wpływu na zdrowie psychiczne dzieci. W Polsce wsparciem dla tych regulacji są zapisy ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2020 r. poz. 344 z późn. zm.) oraz przepisy z zakresu ochrony zdrowia publicznego.

Epidemia ekranowa w Warszawie. Wyzwanie dla rodziców ze Śródmieścia, Woli i Mokotowa

Słowa szefów technologicznych gigantów brutalnie rezonują z codzienną rzeczywistością polskich miast. W warszawskich szkołach i środkach komunikacji miejskiej widok dzieci wpatrzonych w telefony i natrętnie przewijających krótkie rolki stał się normą. W dzielnicach takich jak Mokotów, Wola czy Śródmieście psycholodzy dziecięcy i pedagodzy alarmują o drastycznym spadku koncentracji, zaburzeniach snu oraz kryzysach emocjonalnych wśród uczniów podstawówek i liceów.

Eksperci wskazują, iż zamiast łączyć ludzi, algorytmy nastawione na maksymalizację czasu spędzanego przed ekranem pogłębiły samotność i poczucie izolacji. W stołecznych placówkach oświatowych coraz głośniej mówi się o konieczności wprowadzania całkowitych zakazów używania telefonów komórkowych podczas zajęć i przerw lekcyjnych.

Jak krok po kroku chronić dziecko przed uzależniającymi algorytmami

Zobacz zestaw praktycznych porad dla rodziców, którzy chcą ograniczyć negatywny wpływ mediów społecznościowych na rozwój swoich dzieci:

  • Wprowadź jasne zasady ekranowe w domu – wyznacz strefy całkowicie wolne od telefonów (np. sypialnia, stół jadalniany).
  • Wyłącz powiadomienia i zainstaluj kontrolę rodzicielską – ogranicz automatyczne odtwarzanie krótkich wideo na urządzeniach nieletnich.
  • Promuj aktywność fizyczną na świeżym powietrzu – zachęcaj dziecko do spędzania czasu w parkach i na obiektach sportowych na Mokotowie, Woli czy w Śródmieściu.
  • Rozmawiaj z dzieckiem o mechanizmach uzależnień cyfrowych – wyjaśnij, jak algorytmy manipulują uwagą i wywołują nawyk nieustannego przewijania.
  • Bądź wzorem do naśladowania – sam odłóż telefon podczas wspólnych posiłków i rozmów rodzinnych, pokazując zdrowy stosunek do technologii.

Źródło: businessinsider

Idź do oryginalnego materiału