Obecność pęcherzyków gazu w badaniu tomografii komputerowej może być ważnym sygnałem ostrzegawczym u pacjentów z infekcjami zębopochodnymi. Najnowsze badania autorów ze Stanów Zjednoczonych wskazują, iż taki obraz radiologiczny wiąże się z cięższym przebiegiem choroby, dłuższą hospitalizacją oraz większym ryzykiem powikłań. Według autorów, w przyszłości może to być prosty wskaźnik pomagający lekarzom szybciej rozpoznać pacjentów wymagających intensywnego leczenia.
Infekcje odontogenne należą do najczęstszych stanów zapalnych w obrębie głowy i szyi. Badania obrazowe odgrywają kluczową rolę w określaniu źródła zakażenia, rozległości zmian oraz możliwych powikłań. Nowe analizy wskazują jednak, iż znaczenie diagnostyczne może mieć nie tylko wielkość ropnia czy zajęte przestrzenie anatomiczne, ale także obecność gazu w zakażonych tkankach, widoczna w tomografii komputerowej.
Obecność gazu w obrazie TK a ciężkość infekcji
W badaniu autorów z UIC College of Dentistry w Chicago oraz University of Texas Health Science Center w Houston, obejmującym 201 pacjentów hospitalizowanych z powodu ropni odontogennych wymagających chirurgicznego nacięcia i drenażu, obecność gazu w tomografii komputerowej stwierdzono u około 24% chorych.
Analiza wykazała, iż pacjenci z widocznymi skupiskami gazu częściej wymagali intensywniejszego leczenia chirurgicznego, w tym wielokrotnych nacięć i drenaży. Średni czas hospitalizacji w tej grupie wynosił 6,1 dnia, podczas gdy w grupie bez gazu – 3,4 dnia. Obecność gazu wiązała się również z większą liczbą zajętych przestrzeni anatomicznych i częstszymi powikłaniami, takimi jak rozległe zakażenia tkanek głębokich.
Analiza mikrobiologiczna z ognisk zakażenia wykazała polimikrobiologiczny charakter infekcji – zidentyfikowano łącznie 414 szczepów bakterii, głównie beztlenowych, odpowiedzialnych za produkcję gazu. Zdaniem autorów, obecność gazu w tomografii komputerowej może stanowić łatwy do rozpoznania marker ciężkiego przebiegu infekcji i powinna zwracać szczególną uwagę lekarzy interpretujących badania obrazowe.
Jakie jest źródło gazu w ognisku zakażenia?
Pęcherzyki gazu w tkankach objętych zakażeniem są najczęściej efektem aktywności bakterii beztlenowych. Mikroorganizmy te w trakcie metabolizmu produkują gazy, które mogą być widoczne w badaniach obrazowych. Obecność gazu może również świadczyć o zaawansowanym procesie martwiczym i szybkim szerzeniu się infekcji w przestrzeniach powięziowych głowy i szyi. W praktyce klinicznej autorzy podkreślają, iż gaz widoczny w tomografii koreluje z rozległymi ropniami wymagającymi pilnego leczenia chirurgicznego, często w trybie kilku zabiegów.
Tomografia kluczowa w ocenie infekcji odontogennych
Tomografia komputerowa pozostaje podstawowym badaniem obrazowym w diagnostyce ciężkich infekcji zębopochodnych. Pozwala ona określić źródło zakażenia, obecność ropnia, drogi szerzenia się infekcji oraz zajęcie głębokich przestrzeni szyi.
W wielu przypadkach badanie TK umożliwia identyfikację zęba przyczynowego choćby wtedy, gdy badanie kliniczne jest utrudnione, np. z powodu szczękościsku.
Wskazówka przydatna w praktyce klinicznej
Z punktu widzenia lekarza dentysty obecność gazu w tomografii może być sygnałem, iż pacjent wymaga pilnego skierowania na leczenie specjalistyczne lub hospitalizacji. Może to oznaczać większe ryzyko: rozległych infekcji tkanek miękkich, konieczności leczenia chirurgicznego, długotrwałej hospitalizacji. Wczesne rozpoznanie takich pacjentów może poprawić rokowanie i zmniejszyć ryzyko ciężkich powikłań ogólnoustrojowych.
Potrzeba dalszych badań
Autorzy podkreślają, iż konieczne są dalsze analizy, pozwalające dokładniej określić znaczenie obecności gazu w badaniach obrazowych. Szczególnie istotne jest ustalenie, czy ilość i lokalizacja gazu wpływają na rokowanie oraz wybór metody leczenia.
Już teraz jednak wyniki badań wskazują, iż obecność gazu w tomografii komputerowej powinna być traktowana jako istotny sygnał ostrzegawczy u pacjentów z infekcjami zębopochodnymi.
Ryzyko szybkiego postępu ciężkiej infekcji zębopochodnej
– Gaz w obrębie infekcji należy uznać za negatywny objaw kliniczny, a w przypadku jego obecności należy podejrzewać, iż u tych pacjentów może dojść do szybkiego postępu ciężkiej infekcji zębopochodnej – napisali badacze z zespołu kierowanego przez dr Sarah Loren Moles, adiunkt w Katedrze Chirurgii Szczękowo-Twarzowej Centrum Nauk Medycznych Uniwersytetu Teksańskiego w Houston.
Badanie pt. „Presence of Air in Odontogenic Infections, Implications, and Outcomes” zostało opublikowane 16 lutego 2026 r. w czasopiśmie naukowym „Journal of Oral and Maxillofacial Surgery”.
Źródła: https://www.drbicuspid.com/
https://www.joms.org/
– Każda metoda obrazowania w stomatologii ma swoje miejsce w algorytmie diagnostycznym. Trzeba jednak pamiętać, iż algorytmy ulegają zmianom w związku z wprowadzaniem coraz to nowych metod obrazowania – mówi prof. dr hab. n. med. Ingrid Różyło-Kalinowska, specjalistka w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej, kierownik Samodzielnej Pracowni Propedeutyki Radiologii Stomatologicznej i Szczękowo-Twarzowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, nauczyciel akademicki oraz wykładowca na licznych kursach kształcenia podyplomowego, współautorka dziewięciu podręczników z zakresu radiologii i stomatologii oraz dwóch słowników stomatologicznych, wiceprzewodnicząca sekcji radiologii szczękowo-twarzowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.









