Czy wyburzenie budynku, w którym mieściła się apteka i odtworzenie jej w lokalu powstającego w tym samym miejscu kompleksu handlowego można nazwać “remontem”? Taką linię obrony przyjął właściciel jednej z wielkopolskich aptek, po tym jak WIF wszczął postępowanie w sprawie cofnięcia jej zezwolenia. Ostatecznie okazała się ona jednak nieskuteczna. W połowie stycznia tego roku Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wydał decyzję cofającą zezwolenie.
Sprawa dotyczyła apteki ogólnodostępnej działającej od końca lat 90. Początkowo WIF wszczął postępowanie, by ustalić czy przedsiębiorca przez cały czas spełnia warunki wymagane do posiadania zezwolenia. Do organu dotarła bowiem informacja, iż budynek, w którym mieściła się apteka, uległ wyburzeniu. Inspektorzy udali się więc na miejsce by zbadać sprawę. Wynik oględzin był jednoznaczny.
– Na podstawie przeprowadzonej przez inspektorów farmaceutycznych Wojewódzkiego Inspektoratu w Poznaniu wizji lokalnej lokalu apteki stwierdzono całkowite wyburzenie budynku, w którym znajdowała się przedmiotowa apteka i tym samym brak lokalu apteki – czytamy w decyzji.
WIF stwierdził, iż przedsiębiorca przestał spełniać warunki wymagane do prowadzenia apteki, bo nie posiada lokalu apteki. W tej sytuacji wszczął postępowanie w celu cofnięcia zezwolenia. W odpowiedzi pełnomocnicy przedsiębiorcy podjęli kreatywną próbę obrony przekonując, iż apteka nie przestała istnieć, ale przechodzi transformację dla dobra pacjentów.
Nowa apteka będzie lepsza…
Przedsiębiorca w swoich wyjaśnieniach przekonywał, iż prowadzone prace to jedynie „remontowo-modernizacyjne” działania właściciela budynku, które docelowo mają przynieść wymierne korzyści dla pacjentów.
– Remont sprawi, iż dotychczas przestarzała przestrzeń apteczna powstała pod koniec lat 90., uzyska kompletną technologię apteczną zgodną z aktualnymi normami i potrzebami pacjentów – twierdził właściciel apteki.
Przekonywał, iż nowa aranżacja wnętrza ułatwi poruszanie się osobom niepełnosprawnym. Zastosowanie nowoczesnych systemów wentylacji i klimatyzacji miało zwiększyć bezpieczeństwo sanitarne, a nowa organizacja przestrzeni miała umożliwić wydzielenie strefy dla bezpiecznej komunikacji między pacjentem a farmaceutą (w tym okienek obsługi znajdujące się w większej odległości od siebie oraz pokoju opieki farmaceutycznej). Pełnomocnicy właściciela apteki przekonywali jednocześnie, iż mimo wyburzenia budynku, ani na chwilę nie utracił tytułu prawnego do lokalu.
– Remont jest działaniem krótkotrwałym i nie służy trwałemu zaprzestaniu działalności. Prawo farmaceutyczne wymaga posiadania tytułu prawnego do lokalu, a nie jego nieprzerwanego użytkowania – przekonywali prawnicy.
To odważne stanowisko opierało się na założeniu, iż „lokal” to pojęcie abstrakcyjne, powiązane z adresem i umową najmu, a nie konkretną strukturą fizyczną, która musi istnieć w czasie rzeczywistym.
Nowy projekt, nowe miejsce, nowe zezwolenie…
Wielkopolski WIF nie dał się jednak przekonać kwiecistym opisom przyszłych udogodnień w aptece. Kluczowym dowodem w sprawie stała się analiza porównawcza planów technicznych. Inspektorzy zestawili dokumentację apteki, jaką załączono do wniosku o udzielenie zezwolenia w latach 90., z planem nowo powstającego lokalu. Wyniki były druzgocące dla przedsiębiorcy. Okazało się, iż „nowa” apteka nie tylko znajduje się w innym budynku, ale i w zupełnie innym miejscu działki.
– Konkretyzując, pierwotnie lokal apteki zlokalizowany był w bliskiej odległości narożnika ulic (…) i (…), obecny lokal (prezentowany przez Stronę), znajduje się natomiast po przeciwległej stronie, w bliskim sąsiedztwie ul. (…), co odzwierciedla protokół z oględzin (…) – czytamy w decyzji.
Co więcej, nowa apteka zmieniła swój status technologiczny. Dawna placówka była apteką typu B – czyli nie posiadała receptury. Podczas gdy nowo wybudowana posiadała izbę recepturową i zmywalnię na dwóch kondygnacjach. W oparciu o te fakty WIF uznał, iż w wyniku rzekomych prac remontowych tak naprawdę powstaje nowa apteka.
Poza tym Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wskazywał, iż zezwolenie na prowadzenie apteki ma charakter “podmiotowo-przedmiotowy”. Jest wydawane określonemu podmiotowi na określony lokal.
– Lokal apteki, jako element niezbędny do posiadania zezwolenia na konkretną aptekę ogólnodostępną musi przez cały okres prowadzenia działalności istnieć i być tym samym lokalem, na który wydano zezwolenie – czytamy w decyzji.
Gdy „stara” apteka znika w sensie fizycznym, zezwolenie traci swój „substrat przedmiotowy”. Przedsiębiorca nie może „przeszczepić” starego zezwolenia na nowo wybudowane mury, choćby jeżeli adres administracyjny pozostaje podobny.
Widmo „Apteki dla Aptekarza” w tle
Dlaczego przedsiębiorca tak zaciekle walczył o uznanie budowy za „remont”? Odpowiedź tkwi w nowelizacjach Prawa farmaceutycznego, potocznie zwanych „Apteką dla Aptekarza” (AdA 1.0 i 2.0). Obecne przepisy wprowadzają surowe restrykcje geograficzne (odległość od innych aptek) i demograficzne (liczba mieszkańców na jedną aptekę). Wiele istniejących placówek działa na zasadzie praw nabytych. Uzyskanie nowego zezwolenia w tym samym miejscu mogłoby być dziś niemożliwe ze względu na niespełnienie tych kryteriów. WIF w swojej decyzji dostrzegł to zagrożenie, wskazując na próbę obejścia systemu.
– Powyższe działania, w postaci tworzenia nowej apteki bez uzyskania nowego zezwolenia (…) mogą stanowić przykład działań, które mogą służyć obejściu przepisów prawa tj. przepisów geograficzno-demograficznych zawartych w ustawie – Prawo farmaceutyczne – czytamy w decyzji.
Gdyby organ zaakceptował argumentację o „modernizacji poprzez wyburzenie”, każdy właściciel apteki mógłby w dowolnym momencie zburzyć lokal i postawić nowy w innym miejscu działki, całkowicie ignorując współczesne ograniczenia rynkowe.
Tajemnice przedsiębiorcy
Postępowanie prowadzone przez Wielkopolski WIF było niezwykle złożone pod względem proceduralnym. Pokazuje to chociażby długość decyzji, która liczy sobie aż 17 stron. Warto wspomnieć, iż uczestniczył w nim nie tylko przedsiębiorca, ale również Związek Pracodawców Aptecznych, który został dopuszczony jako organizacja społeczna.
Ciekawym wątkiem przewijającym się w decyzji WIF jest kwestia „tajemnicy przedsiębiorstwa”. Właściciel apteki próbował ograniczyć inspektorom dostęp do akt, w szczególności do umowy najmu i aneksów. Organowi przedkładał ich wersje zanonimizowane. WIF musiał wielokrotnie wzywać do przedłożenia pełnych dokumentów pod rygorem pominięcia dowodów.
Ostatecznie wspomniany aneks do umowy najmu stał się „gwoździem do trumny” dla właściciela apteki. Zawarto w nim bowiem zapis, iż najemca może rozwiązać umowę, gdyby z powodu prac prowadzonych w budynku cofnięto mu zezwolenie. Dla Organu był to jasny sygnał:
– Dodanie takiego zapisu wskazuje, iż Strona miała świadomość ewentualnych konsekwencji swoich działań oraz jednoznaczności obowiązujących przepisów prawa – wskazywał WIF.
Próba obejścia przepisów…
Nie ulega wątpliwości, iż przypadek wielkopolskiej apteki i postępowanie jej właściciela były dość nietypowe. Z perspektywy przepisów sprawa była jednak dla inspekcji oczywista.
– Źródłem decyzji o cofnięciu zezwolenia na prowadzenie apteki jest okoliczność, iż w momencie wszczęcia postępowania we wskazanej lokalizacji lokal apteki nie istniał i przez cały czas nie istnieje albowiem wraz z budynkiem głównym został całkowicie wyburzony – wskazał WIF.
Jednocześnie organ zwrócił uwagę, iż przedsiębiorca w momencie wyburzenia lokalu apteki był zobligowany do podjęcia działań w celu wygaszenia zezwolenia. Jako, iż tego nie zrobił – WIF wszczął postępowanie w celu jego cofnięcia.
– Nie ma […] zgody Organu na podejmowanie działań, w których Strona wbrew przepisom ustawy – Prawo farmaceutyczne, a konkretnie zapisom geograficzno – demograficznym tworzy od podstaw całkowicie nową aptekę, usytuowaną w zupełnie innym miejscu budynku aniżeli istniejąca dotychczas (która została całkowicie zburzona) i przekonuje o istnieniu tej samej apteki tylko w zmodernizowanym kształcie. Takie działanie Strony jest nieuprawnione – wskazał WIF.
Decyzja Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego stawia więc kolejną granicę, w kontekście prób obejścia „Apteki dla Aptekarza”. To granica między remontem apteki, a jej całkowitym przeniesieniem do nowego lokalu.
Źródło:
- Opracowano na podstawie decyzji Wielkopolskiego WIF z 15 stycznia 2026







![Tak wygląda mieszkanie treningowe MOPS. Lokatorzy nauczą się tu samodzielności [ZDJĘCIA]](https://wroclife.pl//galleryImgArt/7933/gallery/0//intro.jpg)







