Departament Sprawiedliwości USA ogłosił utworzenie specjalnego funduszu kompensacyjnego o wartości 1,7 miliarda dolarów dla osób, które twierdzą, iż były przedmiotem politycznych prześladowań i „weaponizacji” instytucji federalnych za czasów prezydentury Joe Bidena.
Fundusz ma służyć jako forma zadośćuczynienia dla ofiar domniemanych nadużyć ze strony IRS, FBI, Departamentu Sprawiedliwości oraz innych agencji rządowych. Wśród potencjalnych beneficjentów znaleźli się m.in. uczestnicy wydarzeń z 6 stycznia 2021 roku, rodzice protestujący na spotkaniach rad szkolnych, konserwatywni działacze, przedsiębiorcy oraz osoby, które padły ofiarą śledztw motywowanych politycznie.
Decyzja jest elementem szerszego porozumienia, w ramach którego administracja Donalda Trumpa wycofała pozew przeciwko IRS na kwotę 10 miliardów dolarów za ujawnienie jego zeznań podatkowch. W zamian za to uruchomiono mechanizm rekompensat dla osób poszkodowanych w poprzedniej kad archiving.
Utworzenie funduszu o tak dużej skali ma wyraźny wymiar polityczny i symboliczny. Jest to jedna z najbardziej bezpośrednich prób rozliczenia poprzedniej administracji w historii współczesnych Stanów Zjednoczonych.
Z jednej strony zwolennicy tej inicjatywy mówią o konieczności przywrócenia sprawiedliwości. Twierdzą, iż w latach 2021–2025 doszło do systematycznego wykorzystywania aparatu państwa przeciwko przeciwnikom politycznym – od śledztw wobec Trumpa, przez inwigilację konserwatywnych organizacji, po agresywne działania wobec rodziców na zebraniach szkolnych czy przedsiębiorców niezgadzających się z polityką pandemiczną i klimatyczną.
Z drugiej strony krytycy, głównie z obozu demokratycznego, określają fundusz mianem „politycznego funduszu łapówkowego” finansowanego z pieniędzy podatników. Uważają, iż mechanizm ten otwiera drzwi do masowych roszczeń bez solidnych dowodów i tworzy niebezpieczny precedens – każda kolejna zmiana władzy mogłaby prowadzić do tworzenia podobnych funduszy rekompensujących „krzywdy” wyrządzone przez poprzedników.
Eksperci prawni zwracają uwagę na dwa najważniejsze aspekty:
– Po pierwsze, fundusz może stać się narzędziem szybkiego zaspokojenia roszczeń osób skazanych lub oskarżonych w sprawach związanych z 6 stycznia.
– Po drugie, ma charakter prewencyjny – sygnalizuje, iż nowa administracja zamierza rozliczać nadużycia poprzedników nie tylko słowami, ale również konkretnymi wypłatami.
Utworzenie funduszu 1,7 miliarda dolarów jest więc nie tylko aktem finansowej rekompensaty, ale przede wszystkim mocnym oświadczeniem politycznym: „To, co zrobiliście, ma swoją cenę”. Jak duże będą rzeczywiste wypłaty i kto ostatecznie z nich skorzysta, okaże się w najbliższych miesiącach. Na razie wiadomo jedno – rozliczenie administracji Bidena dopiero się zaczyna.














