Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrocił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej i Ministerstwa Zdrowia o podjęcie działań w ubóstwa menstruacyjnego, podkreślając, iż kobiety ze środowisk borykających się z problemami finansowymi mają trudności w dostępie do środków higienicznych. RPO wskazał na ryzyko powikłań zdrowotnych wykluczenia menstruacyjnego, zarówno w zakresie zdrowia fizycznego, jak i psychicznego.
RPO w piśmie do ME i MZ wskazał, iż niemożność dbania w pełni o zdrowie i higienę menstruacyjną powoduje, iż osoby miesiączkujące nie mogą żyć z poczuciem godności i pewności siebie. Wpływa to też negatywnie na możliwość realizacji konstytucyjnego prawa do nauki.
– Każda osoba menstruująca powinna mieć w tym czasie prawo do godnego traktowania i poczucia bezpieczeństwa. Ma prawo żyć w środowisku, w którym miesiączka jest postrzegana jako coś pozytywnego i zdrowego, a nie powód do wstydu – napisał.
Wiącek zaznaczył, iż menstruacja jest naturalnym elementem życia, którego znaczenie w perspektywie zdrowia, w tym zdrowia publicznego, wzrasta na przestrzeni lat. Powinno to znaleźć odzwierciedlenie w podejściu władz publicznych do tego zagadnienia. A każda osoba menstruująca powinna mieć prawo do godnego traktowania i poczucia bezpieczeństwa w tym okresie.
– Niestety, brak podpasek, środków higieny osobistej oraz niewiedza połączona ze stereotypami i stygmatyzacją, wpędzają wiele z nich w ubóstwo menstruacyjne. Osoby menstruujące niekiedy mają ograniczony dostęp do produktów higienicznych i potrzebnej w czasie menstruacji infrastruktury sanitarnej, w szczególności ze względu na swoją trudniejszą sytuację życiową, ale także – edukacji menstruacyjnej – tłumaczył RPO.
RPO o zdrowiu menstruacyjnym
W piśmie do resortu zdrowia Rzecznik wskazał, iż menstruacja powinna być kwalifikowana jako problem zdrowotnego o wymiarze fizycznym, psychologicznym i społecznym, na który należy zwrócić uwagę z perspektywy biegu życia – od czasu przed pierwszą miesiączką do okresu po menopauzie.
W wystąpieniu do ME Rzecznik zwrócił uwagę na badania, z których wynika, iż większość polskich nastolatek doświadcza negatywnych sytuacji związanych z miesiączką. Często wiąże się to z rezygnacją z aktywności, w tym udziału w zajęciach lekcyjnych.
– Ponad połowa ankietowanych nie poszła do szkoły z powodu miesiączki, co piąta musiała wyjść ze szkoły wcześniej z powodu braku środków higienicznych w czasie miesiączki, a co dziesiąta z tego samego powodu nie wyszła w ogóle z domu. Wiele dziewcząt doświadczyło też negatywnych konsekwencji niespodziewanego rozpoczęcia miesiączki, jak ryzyka poplamienia ubrania czy zaplamienia mebla – opisał RPO.
W ocenie RPO, zmianę sytuacji mogłoby także ułatwić zapewnienie darmowych środków higieny osobistej, bezpiecznych i higienicznych miejsc do zmiany i utylizacji materiałów higienicznych i urządzeń do mycia we wszystkich szkołach i placówkach edukacyjnych. Nie tylko stanowiłoby to krok w stronę rozwiązania problemu utrudnionego dostępu do produktów związanych z menstruacją, ale także – wprowadzając temat menstruacji do przestrzeni publicznej – służyłoby eliminacji negatywnych stereotypów z nią związanych.
Wiącek zwrócił uwagę, iż szacowany średni koszt zapewniania w szkole dostępu do produktów menstruacyjnych przez cały rok szkolny może być relatywnie niewielki – około 150 zł – choć, jak zaznaczył, będzie uzależniony od rzeczywistych potrzeb w danej placówce.
RPO podkreślił, iż na uwzględnienie czeka sformułowany przez Rzecznika w wystąpieniu do ministra finansów postulat objęcia tą samą stawką podatku VAT (5%) wszystkich artykułów higienicznych stosowanych w czasie menstruacji.
Odpowiedź Wojciecha Koniecznego
Marcin Wiącek w piśmie do resortu zdrrowia z lipca 2024 r. podkreślił, iż zgodnie z ustawą z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz art. 15 ust. 1 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych pacjentki mają prawo do otrzymania jednorazowych artykułów menstruacyjnych, takich jak np. podpaski i tampony w podmiotach leczniczych udzielających świadczeń w trybie stacjonarnym i całodobowym (m.in. w szpitalach).
– Jednocześnie, mając na względzie niejednoznaczności interpretacyjne towarzyszące zestawieniu powyższego zapewnienia z innym fragmentem otrzymanej odpowiedzi, z którego wynika, iż „zgodnie z ustawą z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych środki menstruacyjne nie są wyrobami medycznymi i na chwilę obecną nie przewiduje się świadczenia polegającego na zaopatrzeniu pacjentów w środki menstruacyjne podczas pobytu w szpitalu”. Zwracam się do pani minister (wówczas Izabeli Leszczyny - red.) z prośbą o rozważenie jednoznacznego uregulowania statusu prawnego środków higieny menstruacyjne – napisał RPO.
Artykuły menstruacyjne w szpitalach
Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny wyjaśnił, iż zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, pacjentowi, w podmiotach leczniczych udzielających świadczeń w trybie stacjonarnym i całodobowym (m.in. w szpitalach) obok świadczeń zdrowotnych, świadczeniodawca obowiązany jest zapewnić także świadczenia towarzyszące-tj. zakwaterowanie i wyżywienie, oraz świadczenia zdrowotne rzeczowe-tj. leki i wyroby medyczne (środki pomocnicze). Wskazał, iż podmiot udzielający takich świadczeń odpowiada nie tylko za wykonanie niezbędnych procedur medycznych, ale także – w szczególności w sytuacjach nagłych i pilnych hospitalizacji - za zapewnienie pacjentom podstawowych środków higienicznych i służących do pielęgnacji.
– Szpital obowiązany jest zapewnić je w niezbędnym zakresie i w przeciętnym standardzie ogólnie wymaganym w stosunkach danego rodzaju. O ile więc pacjent nie zaopatrzył się sam w takie przedmioty, szpital obowiązany je zapewnić. Dotyczy to także jednorazowych artykułów menstruacyjnych, takich jak np. podpaski, tampony – podał wiceminister.
Konieczny zaznaczył jednocześnie, iż zgodnie z ustawą z 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych środki menstruacyjne nie są wyrobami medycznymi. - Na chwilę obecną nie przewiduje się świadczenia polegającego na zaopatrzeniu pacjentów w środki menstruacyjne podczas pobytu w szpitalu - poinformował wiceszef resortu zdrowia.
Dodał również, iż minister zdrowia wysłał komunikat do placówek posiadających umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia realizujących świadczenia w trybie stacjonarnym i całodobowym, który ma na celu przypomnienie świadczeniodawcom ww. informacji dotyczących praw pacjenta w zapewnieniu odpowiednich środków higieny w tym środków menstruacyjnych.
Kolejne pismo RPO do MZ
Marcin Wiącek w kolejnym piśmie do resortu zdrowia podkreślił akceptację resortu dla stanowiska, iż z ustaw wynika prawo pacjentki do jednorazowych artykułów menstruacyjnych, takich jak np. podpaski i tampony w podmiotach leczniczych udzielających świadczeń w trybie stacjonarnym i całodobowym.
RPO zaznaczył, iż zasada pewności prawa oraz zaufania obywateli do państwa wymaga, by pacjentki miały pewność co do przysługującego im na mocy przepisów powszechnie obowiązującego prawa do otrzymania takich środków.
– Zasada legalizmu stanowi zaś, by podmioty zobowiązane, co najmniej podmioty lecznicze udzielające świadczeń w trybie stacjonarnym i całodobowym, nie miały wątpliwości co do ciążącego na nich w tym zakresie obowiązku oraz źródła jego finansowania – wskazał RPO.
W związku z powyższym zwrócił się do minister zdrowia o poinformowanie o podjętych decyzjach.
Odpowiedź Barbary Nowackiej
Minister edukacji Barbara Nowacka podkreślił w odpowiedzi na pismo RRO, iż dostrzega potrzebę wsparcia uczennic w zakresie dostępu do środków menstruacyjnych na terenie szkoły. Zaznaczyła, iż ministerstwo nie narzuca szkołom rozwiązań dotyczących sposobu i formy dodatkowego zapewnienia uczennicom w szkołach środków higieny osobistej, pozostawiając decyzję w tym zakresie dyrektorom szkół i organom je prowadzącym.
Minister Nowacka przekazała, iż już teraz wielu dyrektorów szkół zapewnia wśród środków higieny osobistej środki menstruacyjne dla uczennic, co potwierdzają wyniki nieobowiązkowego badania ankietowego przeprowadzonego w styczniu 2024 r. przez System Informacji Oświatowej. W badaniu wzięły udział 12 164 szkoły i placówki. Dostępne dla uczennic podpaski lub tampony były w 5 923 szkołach, co stanowi 48,69 proc. szkół i placówek, które wypełniły ankietę.
Minister przypomniała, iż 13 czerwca br. podpisała nowelizację rozporządzenia w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach, w którym wskazano na obowiązek zapewnienia środków higieny osobistej, w szczególności: mydła do rąk, ręczników papierowych lub suszarki do rąk oraz papieru toaletowego. Doprecyzowany obowiązek dla organów prowadzących wszedł w życie 11 lipca br. Katalog środków higieny osobistej nie został zamknięty - dodał MEN.
W piśmie MEN do RPO z lipca 2024 r. wskazano, iż wroku szkolnym 2024/2025 ruszy program resortu edukacji dotyczący pilotażu wyposażenia szkół i placówek w środki higieny menstruacyjnej dla dziewcząt. W szkołach podstawowych i ponadpodstawowych będzie też nauczany nowy przedmiot – edukacja zdrowotna.
W związku z powyższym 20 sierpnia br. zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Krzywoń zwrócił się do Ministesrtwa Edukacji o informację na temat realizacji oraz efektów programu "Doposażenie szkół w środki higieny menstruacyjnej w roku szkolnym 2024/2025".