Szanowna Pani,w związku z wywiadem udzielonym przez Panią Bogdanowi Rymanowskiemu, pragnę podziękować za konsekwentne, publiczne deklarowanie postawy „za życiem”. Pani wypowiedzi są szeroko cytowane i komentowane. Jestem przekonany, iż wielu Polaków odczuwa wdzięczność, iż to Pani szczególne, osobiste świadectwo tak wyraźnie wybrzmiało w przestrzeni
medialnej.Muszę jednocześnie odnieść się do Pani wypowiedzi aprobującej procedurę „in vitro”. Od wielu lat w publikacjach naukowych przytaczane są dane, z których jednoznacznie wynika, iż procedura „in vitro”, choć intencjonalnie nakierowana na pozytywny cel, jakim jest poczęcie upragnionego dziecka, jest nieodłącznie związana z niszczeniem istot ludzkich w fazie prenatalnego rozwoju, jest więc głęboko nieetyczna. Ponadto istnieje też wiele danych naukowych potwierdzającymi to, iż dzieci poczęte tą metodą są bardziej narażone na różnego rodzaju wady
rozwojowe.Odnosząc się do Pani wypowiedzi muszę podkreślić, iż nie wolno zestawiać ze sobą na jednej płaszczyźnie dwóch dóbr, które nie są równorzędne. Z jednej strony naturalnego pragnienia rodzicielskiego i dobra, jakim jest posiadanie potomstwa, a z drugiej strony dóbr i praw samego dziecka, których fundamentem jest prawo do życia i rozwoju. Te dobra są niewspółmierne i nieporównywalne, dlatego nie mogą być traktowane jako element prostego bilansu. Takie zestawienie zawiera wewnętrzną sprzeczność, ponieważ nie istnieje prawo rodziców do posiadania dziecka, ale oczywiste jest prawo dziecka do życia i
zdrowia.Procedura „in vitro” narusza przede wszystkim dwa podstawowe prawa dziecka:1. Prawo dziecka do życia. Standardem klinicznym pozostaje tworzenie zarodków w liczbie większej niż ta, którą przenosi się do organizmu kobiety. Część z nich zostaje zamrożona, część ulega zniszczeniu w wyniku selekcji przed transferem do macicy, w ramach której wybiera się najbardziej wartościowe genetycznie
zarodki.Ze statystyk placówek „in vitro” wynika, iż tylko tylko kilka procent poczętych tą metodą dzieci rodzi się. Dane American Society for Reproductive Medicine pokazują, iż zaledwie 7,5 proc. ludzkich embrionów powstałych w wyniku zastosowania metod sztucznego zapłodnienia rodzi się żywych. Czyli ceną urodzenia jednego żywego dziecka jest statystycznie śmierć około dziesięciorga innych dzieci – jego rodzeństwa. Zgodnie z ustawą z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności ludzkie zarodki mogą być przechowywane maksymalnie przez 20 lat. Szacuje się, iż w tej chwili zamrożonych jest na najwcześniejszym etapie życia jest w Polsce ponad trzysta tysięcy dzieci, które w ogromnej większości nie będą miały szansy się narodzić.2. Prawo dziecka do zapewnienia mu najkorzystniejszych warunków rozwoju prenatalnego i ochrony jego dobrostanu zdrowotnego. Badania wskazują na wyższe ryzyko niekorzystnych konsekwencji zdrowotnych u dzieci poczętych pozaustrojowo:Procedura „in vitro” zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń chromosowych, w tym zespołu Turnera, zespołu Edwardsa, zespołu Downa oraz innych chorób
genetycznych.Co najmniej 9 proc. dzieci poczętych „in vitro” rodzi się z ciężkimi wadami serca, zarośnięciem przełyku, zarośnięciem odbytu,
rozszczepieniem warg i podniebienia, defektami w rozwoju układu moczowo-płciowego u chłopców. U dzieci poczętych „in vitro”, w wieku do 5 lat, wykonuje się niemal dwukrotnie więcej zabiegów chirurgicznych niż u dzieci poczętych naturalnie.„In vitro” zwiększa ryzyko m.in. wcześniactwa, śmierci okołoporodowej, martwego urodzenia, niskiej masy urodzeniowej, gigantyzmu płodowego i mózgowego porażenia dziecięcego. Dzieci obarczone są zwiększonym ryzykiem zachorowania na nerwiaka płodowego, białaczkę i siatkówczaka. Ponadto w grupie dzieci, które urodziły się z inną poważną wadą wrodzoną, ryzyko wystąpienia nowotworów wzrasta
siedmiokrotnie.Jeżeli deklarujemy, iż stoimy po stronie życia, nie możemy ograniczać tej deklaracji wyłącznie do dzieci, które już się urodziły. Musimy również zapytać, czy sposób, w jaki człowiek zostaje poczęty oraz sposób traktowania ludzkiego życia na najwcześniejszym etapie jego istnienia, odpowiada godności osoby
ludzkiej.Powiązanie poparcie dla „in vitro” z dramatyczną sytuacją demograficzną nie może usprawiedliwiać metody etycznie niegodziwej. Odpowiadanie na problemy demograficzne poprzez powoływanie do życia dzieci, które nigdy nie doczekają się narodzin, nie jest rozwiązaniem moralnie dopuszczalnym.W związku z tym, iż temat „in vitro” budzi w tej chwili tak wiele emocji, a równocześnie rzadko można usłyszeć merytoryczną debatę na ten temat, ośmielam się zaproponować Pani lekturę broszury „In vitro. Za jaką cenę?”, którą przygotowało i wydało nasze Stowarzyszenie. To rzetelne omówienie medycznych, etycznych i prawnych aspektów zapłodnienia pozaustrojowego, napisane z szacunkiem do bezdzietnych par, ale również upominające się o poszanowanie bezwarunkowego prawa do życia i rozwoju każdego dziecka. Sądzę, iż warto znać tę argumentację.Z poważaniemWojciech Ziębaprezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka