Poprosiła, by dziecko sprzątnęło ze stołu. Babcia tylko wywróciła oczami, dziadek burknął coś pod nosem

gazeta.pl 6 godzin temu
Nic tak nie irytuje rodziców jak niechciane uwagi czy spojrzenia dziadków, cioć czy wujków. Wie coś o tym nasza czytelniczka, która poprosiła córkę, by ta sprzątnęła brudne talerze ze stołu i schowała je do zmywarki.
To rodzice powinni nauczyć dzieci odpowiedzialności i zaradności, a jednym z pierwszych kroków wydawać by się mogło jest pomoc i obowiązki domowe. Jednak, jak się okazuje, nie wszyscy podzielają ten pogląd. Odezwała się do nas pani Judyta, mama 8-letniej Kamili (imiona bohaterek zostały zmienione), która opowiada o nietypowej reakcji dziadków na naukę samodzielności ich wnuczki.


REKLAMA


Zobacz wideo Mateusza Damięckiego po "Drugiej Furiozie" ogarnął mrok. Odczuła to jego żona Paulina


"Teściowa tylko wywróciła oczami"
- Kilka dni temu odwiedzili nas dziadkowie, dawno już ich u nas nie było. Przygotowałam obiad, jakieś ciasto i sałatkę. Nie ukrywam, iż się trochę narobiłam. Po obiedzie poprosiłam Kamilkę, by sprzątnęła brudne talerze ze stołu i schowała je do zmywarki. Nie widziałam w tym niczego złego ani nadzwyczajnego - opowiada.
Jednak reakcja dziadków była zupełnie inna. - Teściowa tylko wywróciła oczami i aż podskoczyła na krześle. Teść burknął pod nosem, iż to dziecko i to rodzice powinni takie rzeczy robić. A mnie aż zamurowało. Przecież ja nie kazałam jej rowów kopać czy odśnieżać całego podwórka, a zebrać kilka talerzy i wsadzić do zmywarki. Doszły mnie słuchy, iż już mnie po całej rodzinie obgadali - dodaje pani Judyta.


Dzieci uczone są odpowiedzialności od najmłodszych lat
Poglądami dotyczącymi domowych obowiązków podzieliła się z nami również pani Aneta. - Moje dzieci już od najmłodszych lat uczone są np. odkładania zabawek na swoje miejsce czy wrzucania brudnych ubrań do kosza na pranie. To chyba normalne, iż nie chcę ich we wszystkim wyręczać. Najstarszy syn ma 10 lat i już kilka razy słyszałam, iż nie powinien wyrzucać śmieci czy odkurzać w weekend, bo jego obowiązkiem jest nauka, a moim sprzątanie. Na szczęście z mężem jesteśmy jednomyślni i uważamy, iż dobrze robimy - mówi w rozmowie z eDziecko.
Zdaniem wielu rodziców to właśnie obowiązki domowe wprowadzają dzieci w świat, w którym istnieje odpowiedzialność i współpraca. Dodatkowo wzmacniają poczucie sprawczości i przynależności.


Psycholog zabiera głos
Co o obowiązkach domowych (także tych w trakcie roku szkolnego) sądzi psycholog dziecięcy? Zapytaliśmy o to Iwonę Cyris.
Z perspektywy psychologii rozwojowej najważniejsze jest nie to, czy mamy wakacje, czy rok szkolny. Ważne jest, w jakim momencie rozwojowym jest dziecko, ile ma energii, jakie ma zasoby i z czym się aktualnie mierzy. Nie chodzi o to, by obowiązki były zawsze takie same, ale by były dostosowane do realnych możliwości dziecka - z szacunkiem do jego tempa, potrzeb i obciążeń
- podkreśla ekspertka.


- Obowiązki domowe same w sobie są bardzo wartościowe: uczą odpowiedzialności, wzmacniają poczucie sprawczości i przynależności do rodziny. Dlatego dobrze, żeby dziecko miało swoje małe, stałe pole odpowiedzialności. Dzięki temu uczy się, iż w życiu ważna jest równowaga i iż można pogodzić naukę, odpoczynek i współtworzenie domowej codzienności. Zamiast presji warto postawić na modelowanie i zaangażowanie dziecka we wspólne ustalenia. Gdy widzi, iż rodzic radzi sobie z obowiązkami, ale też potrafi prosić o pomoc, dzielić się zadaniami i odpoczywać - uczy się równowagi. Warto więc rozmawiać, elastycznie dostosowywać zasady i włączać dziecko w życie domowe w sposób adekwatny do jego wieku i możliwości. To właśnie relacja oparta na szacunku i współpracy, a nie sztywne zasady, najskuteczniej wychowuje - mówi.
Na zakończenie rozmowy dodaje: Obowiązki domowe nie muszą kolidować z nauką pod warunkiem, iż są dostosowane do wieku i możliwości dziecka. To raczej kwestia równowagi i elastyczności niż rezygnowania z odpowiedzialności. Dzięki małym, codziennym zadaniom dzieci uczą się nie tylko zaradności, ale też tego, iż każdy członek rodziny jest "odpowiedzialny" za domową codzienność.


A jak to wygląda w Twojej rodzinie? Chcesz się z nami podzielić swoimi spostrzeżeniami? Napisz na adres: [email protected]
Idź do oryginalnego materiału