Pół miliona strat miesięcznie. Na Podkarpaciu zniknęła ostatnia "bieszczadzka" porodówka: sprawdzamy, co w zamian
Zdjęcie: Pojawiają się obawy, czy zamykanie kolejnych porodówek nie pogorszy bezpieczeństwo rodzących. Jacek Bednarczyk / PAP
Zniknęła ostatnia porodówka w Bieszczadach. To już kolejna na Podkarpaciu. Czy bezpieczeństwo matek i noworodków w rejonach, w których ubywa oddziałów położniczych, może być zagrożone? NFZ pokazał nam swoje analizy. Zaś dyrektorzy szpitali ostrzegają: będzie gorzej. Powodem jest nie tylko demografia, ale także pieniądze.











