Cyfrowa przemoc rówieśnicza, grupy hejterskie, zachowania destrukcyjne
Nie trzeba już przeszukiwać „ciemnych zakamarków internetu”, dzisiejsza patologia cyfrowa nigdzie się nie ukrywa. Jest podawana na tacy przez algorytmy najpopularniejszych aplikacji społecznościowych i przemycana w chwytliwych formatach wideo. Czeka w kieszeni każdego nastolatka. To sprawnie funkcjonujący ekosystem, w którym granice między rozrywką, hejtem a realną destrukcją psychologiczną zostały całkowicie zatarte.
Pięć filarów e-patologii
Aby zrozumieć skalę problemu, trzeba odejść od myślenia o internetowej patologii jako incydentach czy odizolowanych trendach. W rzeczywistości mamy do czynienia ze wzmacniającymi się wzajemnie mechanizmami, które kształtują codzienność młodych użytkowników sieci. Można je podzielić na pięć kluczowych grup. Każdy działa w nieco inny sposób, jednak wszystkie prowadzą do tego samego celu: normalizacji zachowań destrukcyjnych, obniżania odporności psychologicznej młodych ludzi i stopniowego zacierania granicy między tym, co szkodliwe, a tym, co społecznie akceptowalne.
Nie jest to zagrożenie teoretyczne. Skalę zjawiska pokazał m.in. głośny eksperyment „Deadly by Design” („Zabójcze z założenia”) przeprowadzony przez organizację Center for Countering Digital Hate (CCDH). Badacze stworzyli fikcyjne konta 13-letnich użytkowników i przez krótki czas symulowali zainteresowanie tematami zdrowia psychicznego oraz wyglądu ciała. Wyniki okazały się alarmujące: algorytm TikToka potrzebował średnio zaledwie 2,6 minuty, aby wyświetlić pierwsze treści związane z samobójstwami, a po około ośmiu minutach zaczął rekomendować materiały promujące zaburzenia odżywiania, w tym anoreksję. W przypadku kont sugerujących problemy z akceptacją własnego wyglądu patologiczne treści pojawiały się średnio co 39 sekund.
Wnioski z raportu, później wspierane przez kolejne badania i testy organizacji zajmujących się prawami cyfrowymi, są takie, iż współczesne systemy rekomendacji potrafią w ciągu kilkunastu minut zamknąć młodego użytkownika w ciasnej bańce informacyjnej, wzmacniając jego lęki i kryzysy psychiczne.
Omówmy wszystkie pięć filarów internetowej patologii, z jaką stykają się na co dzień nastolatki.
Pierwszym jest przesunięcie granicy wrażliwości. Współczesna patologia w sieci rzadko bowiem przyjmuje postać drastycznej przemocy, jaka dominowała w pierwszej fali patostreamingu sprzed kliku lat. Dziś jej największa siła tkwi w efekcie oswojenia i zjawisku, które możemy nazwać postironią. To sposób komunikacji lub tworzenia treści, w którym trudno rozpoznać, czy autor mówi coś serio, czy ironicznie. Łączy elementy szczere i prześmiewcze, celowo zacierając granicę między nimi.
Tragiczne w skutkach uzależnienia, skrajne wykluczenie społeczne, kryzysy psychiczne czy alkoholizm nie są już przedstawiane jako dramat – zostają opakowane w krótkie, dynamiczne „shoty” na TikToku czy Instagram Reels, opatrzone chwytliwym podkładem muzycznym, a potem są serwowane w formie mema.
Zjawisko to doskonale ilustruje „kariera” twórcy znanego jako Dżordżo. Jego narracja oparta na romantyzowaniu uzależnienia od automatów do gier, sięganiu po używki oraz przerysowanych zachowaniach stała
Post Patologia czeka w kieszeni każdego nastolatka pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.
















