Parabiathlon: trzy złote medale Ukrainy na początek igrzysk, w tym całe podium w sprincie!

razemztoba.pl 1 dzień temu

Reprezentanci Ukrainy wywalczyli trzy złote medale w parabiathlonie na XIV Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026 i po pierwszym dniu prowadzą w tabeli medalowej. W sprincie na 7,5 km Ołeksandra Kononowa wygrała w grupie kobiet startujących w pozycji stojącej, Taras Rad wśród mężczyzn siedzących, a ich rodacy zajęli całe podium w klasie osób z niepełnosprawnością wzroku.

– Dla nas start na igrzyskach to nie tylko rywalizacja o medale. Jesteśmy tu, żeby przypomieć światu, iż Ukraina wciąż walczy i wciąż istnieje. Nasze medale to sposób na wzniesienie ukraińskiej flagi, co ma dla nas ogromne znaczenie symboliczne – mówi Jarosław Reszetynski.

W podobnym tonie wypowiadali się wszyscy ukraińscy medaliści.

– Najbardziej cieszę się z tego złota dlatego, iż zaraz zabrzmi tu hymn Ukrainy. Po to przyjechaliśmy na te igrzyska. Jak doskonale wiecie, mamy wojnę, Ukraina walczy. Staramy się reprezentować ojczyznę tak mocno, jak to możliwe. Dedykuję moje zwycięstwo całemu narodowi ukraińskiemu i naszej armii – mówiła na mecie Ołeksandra Kononowa. – A jeszcze do tego całe męskie podium zajęły nasze chłopaki!

„Chłopaki” to Ołeksandr Kazik, który zdobył złoto, Jarosław Reszetynski (srebro) oraz Anatolij Kowalewski (brąz). Ten sam bieg na dziewiątym miejscu skończył Błażej Bieńko, a czternasty był Paweł Gil.

– Chcę opowiedzieć wam pewną historię. Przed zawodami siedzieliśmy z całą reprezentacją Ukrainy i rozmawialiśmy, jak wspaniale byłoby mieć całe podium dla siebie. Żartowaliśmy, śmialiśmy się i mówiliśmy, jakie to byłoby pięknie. Owszem, Ukraina ma jedną z najsilniejszych drużyn na świecie, ale to było marzenie. Tymczasem kończymy bieg, patrzymy po sobie, patrzcie, udało się! – mówił złoty medalista, Ołeksandr Kazik.

Z igrzysk olimpijskich na paralimpijskie

Co ciekawe, przewodnikiem Reszetyńskiego jest Dmytro Drahun, postać wyjątkowa, ponieważ dopiero co reprezentował Ukrainę jako zawodnik na igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Tuż po tym, jak rywalizował w biegu narciarskim na morderczym dystansie 50 km, przestawił się na rolę „oczu” swego przyjaciela. Co, jak sam mówi, jest o wiele większym obciążeniem psychicznym, niż ściganie się samemu, ponieważ przewodnik nie tylko musi sam dobrze przejechać trasę, ale odpowiada też za bezpieczeństwo i marzenia drugiego człowieka.

Współpracują z Reszetynskim od kilku sezonów, startowali m.in. na mistrzostwach świata w 2024 i 2025 roku. Ukraiński system szkolenia wykorzystuje najszybszych biegaczy narciarskich jako przewodników, ponieważ zwłaszcza w kategorii osób słabowidzących tempo biegu jest tak wysokie, iż przewodnik musi prezentować poziom zbliżony do elity olimpijskiej, aby nie spowalniać swojego partnera.

Tym samym Drahun stał się jednym z nielicznych ludzi w historii sportu, którzy wystąpili jednocześnie na igrzyskach olimpijskich i paralimpijskich.

Do najbardziej znanych zawodników należy nasza wybitna tenisistka stołowa, Natalia Partyka, która zresztą jako pierwsza pingpongistka w historii wystąpiła na obu imprezach w tym samym roku (Pekin 2008, Londyn 2012, Rio 2016, Tokio 2020). Z kolei Natalie du Toit z RPA to pływaczka długodystansowa, która w Pekinie (2008) wystartowała w maratonie pływackim na 10 km, a potem zdobyła pięć złotych medali na paraigrzyskach. Była też chorążym swojej reprezentacji na obu ceremoniach otwarcia.

Przypadek Jarosława Reszetynskiego i Dmytro Drahuna przypomina raczej tandemy kolarskie na letnich igrzyskach paralimpijskich, gdzie piloci osób niewidomych często są byłymi olimpijczykami. Jak Brytyjczyk Craig MacLean, który zdobył srebro igrzysk olimpijskich w sprincie (Sydney 2000), a lata później jako pilot złoto na igrzyskach paralimpijskich w Londynie (2012).

Michał Pol, Cortina d’Ampezzo
Idź do oryginalnego materiału