Ocena “tajemniczego pacjenta” nie może być powodem zwolnienia pracownika apteki

mgr.farm 4 godzin temu

Zawód farmaceuty oraz technika farmaceutycznego wiąże się z ogromną odpowiedzialnością za zdrowie i życie pacjentów. Reżim prawny i etyczny, jakiemu podlegają pracownicy aptek, często staje się jednak polem do nadużyć ze strony pracodawców. Ci w pogoni za zyskiem nierzadko próbują bowiem narzucać mechanizmy kontroli znane z sektora czysto handlowego. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych narzędzi jest tzw. „tajemniczy pacjent”.

Wyrok Sądu Rejonowego w Słubicach z dnia 21 stycznia 2026 r. (sygn. akt IV P 23/25) rzuca nowe światło na dopuszczalność stosowania tego typu kontroli w procesie rozwiązywania umów o pracę. Sprawa dotyczyła techniczki farmaceutycznej, która domagała się odszkodowania od pracodawcy za – jej zdaniem – nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę. Choć kobieta ostatecznie sprawę przegrała, uzasadnienie wyroku stanowi niezwykle istotny sygnał dla rynku aptecznego. Wynika z niego, iż wynik kontroli „tajemniczego pacjenta” nie może stanowić uzasadnionej przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę pracownikowi apteki.

Techniczka farmaceutyczna traci pracę…

Sprawa dotyczyła techniczki farmaceutycznej zatrudnionej w jednej z aptek w Słubicach, należącej do ogólnopolskiej sieci. Kobieta pracowała w niej od 2019 roku. Przez lata jej obowiązki obejmowały pełne spektrum pracy technika: od wydawania leków, przez sporządzanie receptury, aż po monitorowanie terminów ważności produktów. W 2024 roku nadzór nad apteką przejęła nowa kierownik. Od tego momentu narastał konflikt między techniczką, a pracodawcą. W rezultacie w marcu 2025 roku kobieta otrzymała wypowiedzenie umowy o pracę.

W uzasadnieniu pracodawca wyliczył szereg uchybień, które miały doprowadzić do zakończenia współpracy z techniczką. Wśród nich znalazło się:

  • Nierzetelne monitorowanie produktów z krótką datą ważności.

  • Odmowa wykonywania leków recepturowych.

  • Niewłaściwe wydawanie zamówień internetowych (brak pobierania opłaty recyklingowej).

  • Używanie prywatnego telefonu i komputera aptecznego do celów osobistych.

  • Wulgarne reakcje na polecenia służbowe.

  • Negatywny wynik kontroli przeprowadzonej przez „tajemniczego pacjenta”

Techniczka nie zgodziła się z powodami wypowiedzenia jej umowy o pracę. Sprawę skierowała do sądu domagając się 19 800,00 zł odszkodowania. Twierdziła, iż przyczyny podane w uzasadnieniu są nieprawdziwe. Przekonywała też, iż jej zachowanie – w tym korzystanie z telefonu – wynikało z konieczności monitorowania cukrzycy typu 1.

„Tajemniczy pacjent” w aptece – instrument poza prawem pracy?

Jednym z powodów rozwiązania umowy z techniczką były niskie wyniki w ankietach satysfakcji pacjentów, realizowanych przez zewnętrznych audytorów udających klientów. Sąd Rejonowy w Słubicach, wspierając się opinią organów nadzoru farmaceutycznego, kategorycznie odrzucił tę przyczynę jako uzasadniającą rozwiązanie stosunku pracy.

– Ankiety satysfakcji pacjentów przeprowadzane za pośrednictwem tzw. tajemniczego pacjenta, nie stanowiły natomiast, co wynika również ze stanowiska (…) Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego instrumentu, który pozwalałby na weryfikację wykonywania przez powódkę jej obowiązków służbowych – czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu.

To stwierdzenie ma istotne znaczenie dla całej branży. Sąd uznał, iż apteka nie jest zwykłym sklepem, a technik farmaceutyczny nie jest zwykłym sprzedawcą. Kryteria oceny stosowane przez „tajemniczego pacjenta” – często skupione na technikach sprzedaży sugerowanej, budowaniu koszyka zakupowego czy szybkości obsługi – stoją w sprzeczności z merytorycznymi obowiązkami personelu medycznego.

Wspomniana opinia Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, na którą powołał się Sąd, podkreśla, iż standardy obsługi narzucane przez sieci apteczne nie mogą stać ponad przepisami Prawa farmaceutycznego i bezpieczeństwem pacjenta. Zatem ocenianie pracownika przez pryzmat tego, czy „uśmiechał się wystarczająco szeroko” lub czy „zaproponował suplement do recepty”, nie może być podstawą do pozbawienia go źródła utrzymania.

Inne przewinienia zaważyły…

Choć Sąd odrzucił zarzut dotyczący „tajemniczego pacjenta”, to oddalił powództwo techniczki o odszkodowanie. Dlaczego? Ponieważ pozostałe przyczyny wskazane przez pracodawcę okazały się rzeczywiste i – co ważniejsze – dotyczyły fundamentalnych naruszeń w obszarze bezpieczeństwa farmakologicznego.

W ocenie Sądu najcięższym zarzutem, który ostał się w toku postępowania dowodowego, było niedokładne monitorowanie produktów z krótką datą ważności. Sąd ustalił, iż inwentaryzacje w sierpniu 2024 r., styczniu 2025 r. oraz lutym 2025 r. wykazały obecność przeterminowanych produktów na półkach, w tym w strefie ekspozycyjnej dostępnej dla pacjentów.

– Powódka zaniedbywała obowiązek monitorowania leków i preparatów z datą ważności upływającą w okresie najbliższych trzech miesięcy oraz 180 dni. Nieprawidłowe wykonywanie przedmiotowego obowiązku kilkukrotnie (…) doprowadziło do sytuacji, iż na stanie apteki, również w strefie bezpośrednio dostępnej dla pacjentów znalazły się leki i preparaty przeterminowane – wskazał też Sąd.

W kontekście pracy w aptece, takie uchybienie nie jest traktowane jako „zwykłe niedopatrzenie”. Sąd zaznaczył, iż jest to kwestia „szczególnie istotna w kontekście zdrowia i życia pacjentów”.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż pracownica próbowała tłumaczyć się licznymi nieobecnościami (urlopy, zwolnienia lekarskie). Sąd jednak precyzyjnie wyliczył, iż w okresach między inwentaryzacjami była obecna w pracy przez czas wystarczający do przeprowadzenia weryfikacji stanów magazynowych. Co więcej, pracownica skłamała przełożonej, twierdząc pod koniec stycznia, iż „wszystko jest już w porządku”, podczas gdy kontrola w lutym wykazała kolejne braki w monitoringu.

Odmowa wykonywania leków recepturowych i przekleństwa

Kolejnym przewinieniem, na którym oparło się rozstrzygnięcie Sądu, była udowodniona odmowa sporządzania leków recepturowych. Techniczka miała oświadczyć kierowniczce apteki, iż nie będzie tego robić, gdyż „narobiła się w życiu”. Sąd uznał to za rażące naruszenie, gdyż sporządzanie leków należy do: „zwykłych, podstawowych obowiązków powódki”.

W prawie pracy wypowiedzenie umowy jest uznawane za „zwykły sposób zakończenia stosunku pracy”, jednak przyczyny muszą być konkretne. Odmowa wykonywania kluczowych zadań wpisanych w zakres czynności (receptura) w połączeniu z lekceważącym stosunkiem do przełożonych stanowi podręcznikowy przykład uzasadnionej przyczyny rozwiązania umowy.

Trzecim aspektem, który przeważył szalę na niekorzyść kobiety, były jej relacje z przełożonymi. Sąd ustalił, iż w lutym 2025 r., po prośbie menedżera regionalnego o uporządkowanie stołu w strefie obsługi klienta, powódka zareagowała wulgarnie.

– Prośbę świadka K. S. powódka do pozostałych pracowników apteki skomentowała słowami, cyt.: »niech spierdala« – czytamy w uzasadnieniu.

Takie zachowanie zostało uznane za przejaw niepoprawnych relacji służbowych. Sąd podkreślił, iż wulgarne reakcje na polecenia służbowe, zwłaszcza w obecności innych pracowników, naruszają zasady współżycia społecznego w zakładzie pracy. Do tego stopnia, iż same w sobie mogą stanowić podstawę do wypowiedzenia.

Zarzuty, które Sąd uznał za nieuzasadnione

Analiza wyroku jest pouczająca również w zakresie tego, czego pracodawca pracownikowi zabronić… nie może. Pokazuje też, co nie może być podstawą zwolnienia, jeżeli jest uwarunkowane sytuacją życiową.

Sąd stanął w obronie pracownicy w następujących punktach:

  1. Korzystanie z prywatnego telefonu: Kobieta udowodniła, iż choruje na cukrzycę typu 1 i używa aplikacji w telefonie do monitorowania poziomu cukru. Sąd uznał to za cel zdrowotny, który wyklucza uznanie tego za naruszenie obowiązków.

  2. Drukowanie prywatnych materiałów: Sąd ustalił, iż powódka miała na to zgodę poprzedniego kierownika. jeżeli nowy pracodawca chciał to zmienić, powinien był to wyraźnie zakomunikować.

  3. Obsługa kolektora: Pracodawca zarzucał techniczce „słabą znajomość kolektora aptecznego służącego do zarządzania produktami w aptece”, Sąd uznał jednak, iż skoro nie należało to do codziennych obowiązków, „słaba znajomość” nie może być przyczyną zwolnienia.

Czym jest „zasadne” wypowiedzenie?

W uzasadnieniu wyroku sąd przypomniał fundamentalną zasadę kodeksu pracy (art. 45 § 1 k.p.), która mówi o tym, iż wypowiedzenie musi być rzeczywiste i konkretne.

– Wypowiedzenie umowy o pracę jest zwykłym sposobem zakończenia stosunku pracy. […] Przyczyna […] nie musi charakteryzować się szczególną wagą ani doniosłością. Może odnosić się do okoliczności niezawinionych przez pracownika jak i pracownika niedotyczących – wskazał Sąd.

Zaznaczył jednak, iż „konkretność” nie oznacza aptekarskiej dokładności w opisie każdego dnia pracy w dokumencie wypowiedzenia. Wystarczy, iż pracownik w kontekście znanych mu okoliczności rozumie, dlaczego jest zwalniany. W przypadku opisywanej sprawy liczne rozmowy dyscyplinujące dotyczące leków przeterminowanych sprawiły, iż techniczna dokładnie wiedziała, co jest przedmiotem zastrzeżeń pracodawcy. Sąd oddalił więc jej pozew.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału