Nowy wariant Covid-19 został już odnotowany także w Europie -w Danii, Niemczech i Holandii odpowiadał za 30 proc. próbek pobranych między listopadem 2025 r. a styczniem 2026 r. (Fot. Pixabay)Eksperci uspokajają, iż obecny poziom zagrożenia nowym wariantem COVID-19 jest niewielki, jednak BA.3.2 przykuwa uwagę naukowców ze względu na liczbę mutacji i potencjalne ryzyko. Wariant ten pojawił się już w Stanach Zjednoczonych i Europie, a jego dalsze rozprzestrzenianie się jest uważnie monitorowane.
Jak wyjaśnia Medonet, BA.3.2 — wariant z rekordową liczbą mutacji — został wykryty w próbkach pobranych od podróżnych, w ściekach z samolotów, a także w materiałach klinicznych od pacjentów oraz w ściekach z 25 stanów USA. Według danych Centers for Disease Control and Prevention (CDC), ten wariant stanowi w tej chwili zaledwie 0,19 proc. wszystkich przeanalizowanych sekwencji genetycznych w kraju. Wyróżnia się jednak liczbą mutacji — od 70 do 75, czyli ponad dwukrotnie więcej niż dotychczas dominujące w USA warianty z linii JN.1.
Wirusolog Andrew Pekosz z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health w Baltimore podkreśla, iż BA.3.2 nie stanowi na razie bezpośredniego zagrożenia, ale jego ewolucja może wpłynąć na wzrost ryzyka rozprzestrzeniania się i zachorowań. Wariant ten został już odnotowany także w Europie — w Danii, Niemczech i Holandii odpowiadał za 30 proc. próbek pobranych między listopadem 2025 r. a styczniem 2026 r.
Z raportu CDC wynika, iż wysoka liczba mutacji w BA.3.2 może pozwalać mu skutecznie unikać odporności nabytej dzięki szczepieniom lub wcześniejszym infekcjom. Autorzy raportu zwracają uwagę, iż nowy szczep efektywnie omija przeciwciała, co jest prawdopodobnie związane ze zmianami w białku kolca. Naukowcy podkreślają konieczność stałego monitorowania genomowego oraz bieżącej oceny skuteczności dostępnych szczepionek i leków przeciwwirusowych.
Po raz pierwszy BA.3.2 pojawił się w listopadzie 2024 r. w Republice Południowej Afryki, jednak jego wyraźniejsze rozprzestrzenianie nastąpiło dopiero w 2025 r. Niektórzy badacze określili ten wariant mianem „Cykady”, nawiązując do długiego okresu uśpienia, podobnego do cyklu życia tego owada.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informowała pod koniec ubiegłego roku, iż obecne szczepionki i leki przeciwwirusowe powinny przez cały czas chronić przed ciężkim przebiegiem choroby wywołanej przez mutację BA.3.2. Jednocześnie niektórzy eksperci, w tym dr Robert H. Hopkins Jr., dyrektor medyczny National Foundation for Infectious Diseases, wskazują, iż liczba mutacji w tym wariancie może zmniejszać skuteczność szczepionek, choć potrzeba więcej danych, aby to jednoznacznie potwierdzić.
Jak dotąd nie zaobserwowano, by BA.3.2 był groźniejszy od innych wariantów krążących w tej chwili w społeczeństwie. Dr Hopkins zwraca uwagę, iż silny ból gardła pojawia się w tej chwili jako jeden z częstszych objawów, towarzysząc innym typowym symptomom COVID-19, takim jak katar, kaszel, gorączka, utrata smaku lub węchu, osłabienie, bóle mięśni, ból głowy, nudności, wymioty, biegunka czy duszności.
Nie pozostało jasne, czy „Cykada” stanie się dominującym wariantem. Dr Hopkins przyznaje, iż możliwe jest, iż BA.3.2 wywoła letnią falę zachorowań na COVID-19 w Stanach Zjednoczonych, ale na razie nie ma pewności co do takiego scenariusza.
Według najnowszych danych CDC (stan na połowę marca br.) liczba zakażeń COVID-19 w większości stanów wykazuje tendencję spadkową. Najwięcej przypadków w tej chwili powoduje wariant XFG (Stratus), który wywodzi się z linii JN.1. W 2026 r. w Stanach Zjednoczonych odnotowano ponad 3,5 tys. zgonów, w których COVID-19 był główną lub współistniejącą przyczyną.













