Nowoczesne leczenie pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit jest opłacalne dla państwa, pomaga też chorym w utrzymywaniu aktywności zawodowej, zwiększa szansę na założenie rodziny oraz na aktywne życie społeczne – oceniają eksperci.
Ich zdaniem zyski są tym większe, im wcześniej w rozwoju choroby wdrożymy skuteczniejsze terapie.
Do nieswoistych chorób zapalnych jelit (NChZJ) zalicza się wrzodziejące zapalenie jelita grubego oraz chorobę Leśniowskiego-Crohna, które różnią się między sobą przebiegiem i lokalizacją zmian chorobowych. Obie charakteryzują się przewlekłym stanem zapalnym w przewodzie pokarmowym, który prowadzi do postępujących uszkodzeń ścian przewodu pokarmowego (owrzodzeń). Towarzyszą temu takie objawy, jak: bóle brzucha, nudności, wymioty, przewlekłe biegunki, zaburzenia wchłaniania składników odżywczych, spadek masy ciała. Powikłania tych chorób, w postaci np. przetok okołoodbytowych, często wymagają leczenia operacyjnego.
W Polsce, według szacunków, na NChZJ choruje 100-150 tys. osób. – Trochę więcej mamy pacjentów z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, a nieco mniej z chorobą Leśniowskiego-Crohna, ale chorych wciąż przybywa – skomentowała cytowana w informacji prasowej przesłanej PAP prof. Grażyna Rydzewska, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.
Jak podkreśliła, większość pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit stanowią ludzie młodzi. – To są pacjenci w pełni sił, pacjenci, którzy mogliby i chcieliby pracować, którzy chcieliby zakładać rodziny. Z tego też powodu ich odpowiednie i adekwatne leczenie jest niesłychanie istotne – oceniła specjalistka podczas konferencji Priorytety w ochronie zdrowia 2026, która odbyła się pod koniec stycznia br. w Warszawie. Z prowadzonego wiele lat temu Polskiego Rejestru Choroby Leśniowskiego-Crohna wynika, iż 75 proc. pacjentów w momencie zapisania do niego (ale nie zachorowania) nie ukończyło 35. lat.
Prof. Rydzewska podkreśliła, iż nieswoiste choroby zapalne jelit są w tej chwili nieuleczalne. Jednak dzięki pojawianiu się nowych, coraz skuteczniejszych leków proces zapalny leżący u podłoża tych schorzeń można dobrze kontrolować. Zwróciła uwagę, iż w tej chwili celem leczenia nie jest jedynie remisja objawów klinicznych, ale też remisja tzw. endoskopowa, czyli wygojenie zmian w błonie śluzowej, owrzodzeń, zapobieganie zwężeniom przewodu pokarmowego.
– To oznacza zmniejszenie liczby interwencji chirurgicznych, liczby hospitalizacji, poprawę jakości życia pacjentów oraz zmniejszenie ryzyka nowotworu jelita grubego w przyszłości. Dlatego wiemy dziś, iż lepiej jest jak najwcześniej zastosować optymalne leczenie, niż czekać na powikłania, które są nieodwracalne – oceniła.
– W Polsce z roku na rok rośnie dostępność do nowych leków. Mimo to wciąż leczymy znacznie mniej pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit, niż w innych krajach europejskich – powiedziała specjalistka. Z danych wynika, iż leki biologiczne otrzymuje tylko 10–12 proc. pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna i znacznie mniej pacjentów z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. W krajach Europy Zachodniej odsetki te sięgają 20 proc.
Dodatkowo, bez względu na stosowane leki, choroby te mają tendencję do nawracania. – Mamy pacjentów, u których próbowano już wszystkiego, dlatego wciąż czekamy na nowe leki, które są coraz lepsze, coraz bezpieczniejsze i coraz skuteczniejsze – mówiła prof. Rydzewska.
Przypomniała, iż w tej chwili bardzo pilna jest refundacja nowszych, bardziej wybiórczych leków należących do tzw. inhibitorów interleukiny-23, jakim jest guselkumab o podwójnym mechanizmie działania. – Lek daje nie tylko remisję objawów klinicznych, ale też wysoką remisję endoskopową. A to oznacza prawie zdrowego pacjenta, nie tylko bez objawów, ale też ze zdrowym jelitem w okresie, kiedy organizm odpowiada na lek – przekonywała specjalistka. Dodała, iż nowe leki działają po niepowodzeniu licznych starszych terapii biologicznych. Mają też potwierdzony w badaniach wysoki profil bezpieczeństwa.
Jak przypomniał prof. Jarosław Reguła, konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii, raport z 2023 r. pt. „Obciążenia społeczne związane z Nieswoistymi Chorobami Zapalnymi Jelit w Polsce. Wydatki ZUS w świetle zmian w programach lekowych” wykazał, iż nowoczesne leczenie biologiczne jest opłacalne dla budżetu państwa. Wprowadzenie innowacyjnych terapii dla pacjentów z tymi schorzeniami przekłada się bowiem na mniejszą liczbę zwolnień lekarskich i na spadek wydatków ZUS na renty z tytułu długotrwałej niezdolności do pracy.
Zdaniem prof. Rydzewskiej oprócz refundacji nowych leków priorytetem Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii jest również poprawa modelu opieki nad pacjentami z NChZJ. Eksperci z PTG niedawno złożyli nowy projekt opieki kompleksowej w nieswoistych chorobach zapalnych jelit. Ośrodki, które udzielałyby tego typu opieki, powstawałyby na bazie ośrodków realizujących w tej chwili programy leczenia biologicznego. – Byłby to model opieki kompleksowej, który obejmie nie tylko pacjentów leczonych w programach lekowych, ale również pozostałe 90 proc. chorych na NChZJ – wyjaśniła specjalistka.
Prof. Reguła zwrócił uwagę, iż nieswoiste choroby zapalne jelit dotyczą wielu narządów. Wielu chorych doświadcza powikłań pozajelitowych, takich jak zapalenie stawów, zmiany skórne, zaburzenia narządu wzroku, funkcjonowania nerek. – Ci pacjenci wymagają przewlekłej, kompleksowej opieki. Bez tego błąkają się między specjalistami, czekają wiele miesięcy na konsultacje, np. okulistyczne – wymieniał prof. Reguła. Dodał, iż model opieki kompleksowej pozwoliłby również prowadzić skuteczny nadzór onkologiczny nad tą grupą chorych, nadzór nad remisjami oraz na wcześniejsze wychwytywanie nawrotu choroby. (PAP)
jjj/ bar/, fot. freepik.com
Data publikacji: 09.02.2026 r.







