Nieswoiste zapalne choroby jelit – jak zapewnić remisję kliniczną i endoskopową

mzdrowie.pl 1 tydzień temu

Nieswoiste zapalne choroby jelit to nieuleczalne choroby o podłożu autoimmunologicznym. w tej chwili celem terapii jest nie tylko remisja objawów klinicznych, ale też tzw. remisja endoskopowa, czyli wygojenie zmian w błonie śluzowej, owrzodzeń, zapobieganie zwężeniom przewodu pokarmowego. Priorytetem dla środowiska gastroenterologów jest poprawa dostępności leków oraz równie ważna poprawa modelu opieki nad tymi pacjentami poprzez wprowadzenie opieki koordynowanej.

Nieswoiste zapalne choroby jelit pojawiają się w wyniku nieprawidłowej reakcji autoimmunologicznej na zmieniony mikrobiom jelitowy. Najczęściej występujące rodzaje zapalenia jelit to choroba Leśniowskiego-Crohna (ChL-C) oraz wrzodziejące zapalenie jelita grubego (WZJG). Obie te choroby są trochę do siebie podobne i mają podobne patogenezy. Szacuje się, iż w Polsce na NZChJ choruje ok. 100-150 tys. osób. Najczęściej są to ludzie młodzi między 15. a 40. rokiem życia, którzy chcieliby pracować, zakładać rodziny, prowadzić aktywne życie. Dlatego ich odpowiednie leczenie ma ogromne znaczenie.

Obecnie celem terapii nie jest jedynie remisja objawów klinicznych, ale też remisja tzw. endoskopowa, czyli wygojenie zmian w błonie śluzowej, owrzodzeń, zapobieganie zwężeniom przewodu pokarmowego. „W Polsce z roku na rok rośnie dostępność do nowych leków. Mimo to wciąż leczymy znacznie mniej chorych z nieswoistymi zapalnymi chorobami jelit niż w innych krajach europejskich. Z danych wynika, iż leki biologiczne otrzymuje tylko 10-12 proc. pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna i jeszcze mniej z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. W krajach Europy Zachodniej odsetki te sięgają 20 proc.” – mówiła podczas konferencji “Priorytety w Ochronie Zdrowia” prof. Grażyna Rydzewska, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologicznego.

Ważną potrzebą dla chorych na NZChJ jest refundacja nowszych, bardziej wybiórczych leków należących do tzw. inhibitorów interleukiny-23. Leki zapewniają nie tylko remisję objawów klinicznych, ale też wysoką remisję endoskopową, histologiczną. „A to oznacza wygojenie owrzodzeń błony śluzowej, redukcję obrzęku oraz zapobieganie powikłaniom, a także zmniejszenie liczby interwencji chirurgicznych i hospitalizacji, poprawę jakości życia, zmniejszenie ryzyka nowotworu jelita grubego w przyszłości. To jest prawie zdrowy pacjent” – mówiła prof. Rydzewska. Dodała, iż nowe leki działają po niepowodzeniu licznych starszych terapii biologicznych. Mają też potwierdzony w badaniach wysoki profil bezpieczeństwa – „Co niezwykle ważne, są równie skuteczne w dalszych liniach leczenia, po niepowodzeniu licznych terapii biologicznych. Istnieją badania nad tymi lekami pokazujące ich przewagę nad dotychczas stosowanymi, tzw. badania head to head, tak więc mogą zastąpić niektóre wcześniejsze leki. Są również dostępne badania pokazujące, iż omawiane leki mogą choćby przyjmować kobiety w ciąży. Bardzo byśmy chcieli mieć dostęp do nich, bo wydaje się, iż to jest kolejny przełom w leczeniu NZChJ”.

Podjęcie odpowiedniego leczenia powinno nastąpić jak najwcześniej by uniknąć nieodwracalnych powikłań i absencji. W prowadzonym przed laty rejestrze 75 proc. pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna w momencie wpisania do rejestru (nie zachorowania) miało mniej niż 35 lat. Z analizy przeprowadzonej przez prof. Rydzewską wynika, iż pacjent z NZChJ na zwolnieniu lekarskim przebywa średnio 30 dni w roku. Dlatego tak ważne jest dobre leczenie od początku, a terapii, które na to pozwalają, jest coraz więcej.

Prof. Jarosław Reguła, kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej w Narodowym Instytucie Onkologii, konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii, przypomniał dane z raportu z 2023 r. pt. „Obciążenia społeczne związane z Nieswoistymi Chorobami Zapalnymi Jelit w Polsce. Wydatki ZUS w świetle zmian w programach lekowych”, z których wynika, iż nowoczesne leczenie biologiczne jest opłacalne dla budżetu państwa – „Wydatki ZUS-u z powodu NZChJ są półtorakrotnie wyższe niż wydatki NFZ-u na leczenie. „Zwiększając wydatki NFZ-u na tę grupę pacjentów, możemy uzyskać zmniejszenie wydatków ZUS-u na zwolnienia lekarskie, renty, absenteizm w pracy. Raport pokazał, iż im więcej było wydawane na leczenie, w tym leczenie biologiczne, tym wydatki ZUS-u były mniejsze”.

Dr Jakub Gierczyński zwrócił uwagę na dane z Map Potrzeb Zdrowotnych: w ramach programu B.55 w 2024 r. leczono niemal 4 tysiące pacjentów z WZJG w 60 ośrodkach, przy średnim rocznym koszcie 28 tys. zł na osobę. Z kolei w programie B.32 dotyczącym choroby Leśniowskiego-Crohna leczono około 4,2 tys. pacjentów w 64 ośrodkach, przy średnim koszcie 22 tys. zł. Dla porównania, średni koszt pacjenta we wszystkich programach lekowych wynosi 43 tys. zł,. Zdaniem dr Gierczyńskiego świadczy to o tym, iż leczenie nieswoistych chorób zapalnych jelit jest relatywnie tańsze i przekłada się na uzyskiwanie remisji klinicznej i endoskopowej jako wymiernych efektów terapii.

Jak podkreśliła prof. Rydzewska, głównym priorytetem środowiska gastroenterologów jest poprawa dostępności leków, równie ważna jest poprawa modelu opieki nad tymi pacjentami poprzez wprowadzenie opieki koordynowanej – „Opracowaliśmy w Polskim Towarzystwie Gastroenterologii model opieki kompleksowej, który ma przyczynić się do wyrównania standardu opieki w wszystkich ośrodkach zajmujących się leczeniem biologicznym i chcielibyśmy na bazie tych ośrodków zbudować ośrodki opieki kompleksowej. Byłby to model opieki kompleksowej obejmujący nie tylko pacjentów leczonych w programach lekowych, ale również pozostałe 90 proc. chorych na NZChJ”. Prof. Reguła, zwrócił uwagę, iż chorzy na NZChJ mają równocześnie wiele innych objawów pozajelitowych. Kiedy opieka nad nimi nie jest skoordynowana, nie odbywa się pod jednym dachem, w ramach jednego procesu leczniczego, to pacjenci “błąkają się między wieloma specjalistami”.

Dominika Janiszewska-Kajka, zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia zwróciła uwagę na rosnące znaczenie kompleksowości opieki nad pacjentem, w tym wcześniejszej diagnostyki i dostępu do podstawowych badań, które pozwalają szybciej identyfikować chorych. Jednym z kluczowych wyzwań pozostaje organizacja działań w ośrodkach oraz odpowiednia wycena i waloryzacja świadczeń, zwłaszcza tych związanych z koordynacją i monitorowaniem pacjenta po zakończeniu leczenia. Wskazała także na znaczenie ciągłości terapii, monitorowania efektów leczenia oraz aktywnej roli pacjenta w procesie leczenia, szczególnie w chorobach przewlekłych, których nie można całkowicie wyleczyć, a jedynie skutecznie kontrolować. Przedstawicielka resortu wskazała, iż Ministerstwo Zdrowia dostrzega potrzebę wdrażania terapii, które są jednocześnie efektywne klinicznie i racjonalne kosztowo, umożliwiają pacjentom powrót do aktywności zawodowej i ograniczają długoterminowe obciążenie systemu ochrony zdrowia.

Idź do oryginalnego materiału