Nie tylko skaling. Nowe metody wspomagającego leczenia periodontitis

dentonet.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Nie tylko skaling. Nowe metody wspomagającego leczenia periodontitis


Mechaniczne usuwanie biofilmu pozostaje podstawą leczenia zapalenia przyzębia. Co jednak zrobić, gdy biofilm utrzymuje się w głębokich kieszonkach przyzębnych, furkacjach lub innych miejscach, do których instrumenty docierają z ograniczoną skutecznością? Coraz więcej uwagi poświęca się terapiom przeciwdrobnoustrojowym, które mają wspierać – ale nie zastępować – klasyczne leczenie periodontologiczne. Niektóre z tych metod są dobrze znane, inne dopiero próbują znaleźć swoje miejsce w praktyce klinicznej.

Współczesne podejście do zapalenia przyzębia nie zmienia podstawowej zasady: najważniejszym elementem terapii pozostaje poddziąsłowe opracowanie powierzchni korzeni i kontrola biofilmu. Wytyczne Europejskiej Federacji Periodontologicznej (EFP) wskazują instrumentację poddziąsłową jako fundament leczenia. Metody chemiczne i antyseptyczne mogą być rozważane jako uzupełnienie terapii, ale nie jako jej zamiennik.

To ważne zastrzeżenie, zwłaszcza iż rośnie zainteresowanie miejscowymi środkami przeciwdrobnoustrojowymi. Mogą one stanowić dodatkowe wsparcie tam, gdzie mechaniczne oczyszczenie kieszonki jest utrudnione, a biofilm może przez cały czas podtrzymywać stan zapalny.

Chlorheksydyna – znany środek, nowe pytania

Do najbardziej znanych substancji należy chlorheksydyna. Jej zastosowanie jako płukanki może przez ograniczony czas wspierać kontrolę stanu zapalnego. Nie oznacza to jednak, iż powinna być traktowana jako rozwiązanie do przewlekłego stosowania. Przy dłuższym używaniu mogą pojawić się m.in. przebarwienia zębów i zaburzenia smaku.

EFP dopuszcza krótkotrwałe stosowanie płukanek z chlorheksydyną jako uzupełnienia instrumentacji poddziąsłowej. Jednocześnie u pacjentów z periodontitis nie jest rekomendowane rutynowe stosowanie ogólnoustrojowych antybiotyków. Wybrane antybiotyki mogą być rozważane w określonych grupach pacjentów, ale decyzja powinna wynikać z obrazu klinicznego, a nie z założenia, iż każdy przypadek periodontitis wymaga antybiotykoterapii.

Kwas borowy w roli miejscowego wspomagania

Znacznie mniej oczywistym kierunkiem jest wykorzystanie kwasu borowego. Opublikowany w 2025 r. przegląd systematyczny i metaanaliza analizowały jego potencjał jako miejscowo podawanego środka wspomagającego leczenie periodontitis. W analizie uwzględniono sześć badań z udziałem 281 pacjentów. Wykazano m.in. większą redukcję głębokości kieszonek przyzębnych, a po 6 miesiącach także poprawę poziomu przyczepu klinicznego.

To interesujący kierunek, ale nie powód do zmiany standardów postępowania. Dostępne badania wskazują na możliwe korzyści kliniczne, jednak ich wyniki nie pozwalają jeszcze na jednoznaczną ocenę skuteczności tej metody. W praktyce oznacza to, iż kwas borowy należy w tej chwili postrzegać raczej jako przedmiot badań nad terapią wspomagającą niż jako nowy standard leczenia.

Czy można „wysuszyć” kieszonkę?

Jedną z nowszych metod jest kontrolowane osuszanie kieszonki przyzębnej, którego celem jest odwodnienie tkanek i ograniczenie liczby drobnoustrojów. W najnowszym przeglądzie opublikowanym przez „RDH” przedstawiono wyniki badań, w których zastosowanie środka osuszającego jako dodatku do skalingu i root planingu wiązało się z poprawą wybranych parametrów klinicznych. Choć brzmi to obiecująco, niezbędna jest tutaj szczególna ostrożność w interpretacji wyników. Badania dotyczące tej metody są nieliczne, dlatego trudno dziś stwierdzić, czy metoda ta rzeczywiście stanie się elementem leczenia periodontitis, czy pozostanie interesującą, ale niszową techniką.

Kierunek jest obiecujący, ale skalingu nie zastąpi

Rozwój terapii przeciwdrobnoustrojowych pokazuje, iż leczenie zapalenia przyzębia coraz częściej koncentruje się nie na jednym zabiegu, ale na łączeniu różnych metod odpowiadających na konkretne problemy kliniczne. Głębokie kieszonki, furkacje czy miejsca trudne do instrumentacji mogą wymagać dodatkowego postępowania.

Jednocześnie najnowsze dane nie uzasadniają stwierdzenia, iż znaleziono „następcę” mechanicznego leczenia. Przeciwnie – obecny stan wiedzy sugeruje, iż przyszłość periodontologii może należeć do precyzyjnie dobieranych terapii wspomagających, stosowanych u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów.

W przypadku nowych środków i technik najważniejsze pytanie nie brzmi więc, czy niszczą one bakterie. Znacznie ważniejsze jest to, czy ich zastosowanie przynosi pacjentowi dodatkową i trwałą korzyść kliniczną w porównaniu z prawidłową instrumentacją, kontrolą biofilmu i terapią podtrzymującą.

Źródło: https://www.rdhmag.com/

Połączenie działań leczniczych, edukacyjnych i motywacyjnych – tak najogólniej można określić rolę higienistki stomatologicznej w długoterminowej opiece nad pacjentem periodontologicznym. – Higienistka często jest bardzo blisko pacjenta. Pacjent jej ufa, nie boi się jej, nie czuje się oceniany, tak jak bywa to niekiedy w przypadku lekarzy dentystów – mówi lek. dent. Aneta Furtak, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, stażystka Uniwersytetu w Glasgow oraz w Mater Dei Hospital na Malcie, specjalistka periodontologii, członek Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego oraz European Federation of Periodontology.

Idź do oryginalnego materiału