Ryby, siemię lniane i orzechy są kojarzone przede wszystkim ze zdrową dietą i ochroną układu krążenia. Okazuje się jednak, iż kwasy omega-3 mogą mieć znaczenie także dla zdrowia jamy ustnej. Naukowcy z Tufts University w Bostonie i Cooper University Healthcare w Camden sprawdzili, czy stosowanie kwasów omega-3 wpływa na markery stanu zapalnego u pacjentów z chorobą wieńcową. Choć wyniki są interesujące, nie oznaczają, iż kapsułka z olejem rybim zastąpi szczoteczkę, nitkowanie czy wizytę u dentysty.
Już od wielu lat kwasy omega-3 są przedmiotem zainteresowania naukowców. Najczęściej mówi się o ich wpływie na układ sercowo-naczyniowy, ale coraz więcej badań dotyczy również procesów zapalnych i zdrowia jamy ustnej.
W nowej analizie zatytułowanej „Omega-3 fatty acids and oral and systemic inflammation” wykorzystano dane 240 pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową, którzy byli leczeni statynami. Uczestników przydzielono do grupy otrzymującej 3,36 g kwasów EPA i DHA dziennie lub do grupy bez takiej suplementacji. Obserwacja trwała 30 miesięcy. U części uczestników pobrano również płyn z kieszonek dziąsłowych, aby sprawdzić obecność markerów stanu zapalnego.
W grupie przyjmującej EPA i DHA odnotowano niższy poziom jednego z badanych markerów zapalnych w płynie dziąsłowym. Niższy był również ogólnoustrojowy stosunek neutrofili do limfocytów, który może być wykorzystywany jako jeden ze wskaźników stanu zapalnego.
Nie oznacza to jednak, iż omega-3 „leczą” dziąsła. Badanie miało określone ograniczenia, a jego uczestnikami byli pacjenci z chorobą wieńcową przyjmujący statyny. Wyników nie można więc automatycznie odnieść do wszystkich pacjentów ani zdrowych osób.
Dziąsła również reagują na dietę
Związek między sposobem odżywiania a zdrowiem jamy ustnej jest szerszy niż tylko kwestia kwasów omega-3. Stan zapalny dziąseł jest jednym z podstawowych problemów związanych z chorobami przyzębia. Dlatego naukowcy sprawdzają, czy odpowiednia dieta może wspierać organizm w ograniczaniu procesów zapalnych.
W przeglądach badań klinicznych zaobserwowano, iż dodanie kwasów omega-3 do standardowego leczenia periodontologicznego może wiązać się z niewielką poprawą niektórych parametrów, między innymi głębokości kieszonek przyzębnych czy poziomu przyczepu klinicznego. Nowa metaanaliza z 2026 r. obejmująca 21 badań również wskazała na możliwą korzyść. Do analizy ilościowej zakwalifikowano 18 z nich, a autorzy zwrócili uwagę na różnice między badaniami i potrzebę dalszych badań.
W innej metaanalizie opublikowanej w 2026 r. uwzględniono 16 randomizowanych badań, z których 9 poddano analizie ilościowej. Wykazano niewielką, ale istotną statystycznie poprawę głębokości kieszonek i poziomu przyczepu klinicznego po zastosowaniu omega-3 jako uzupełnienia niechirurgicznego leczenia periodontologicznego.
Oznacza to, iż kwasy omega-3 można traktować jako element zdrowego stylu odżywiania i potencjalne uzupełnienie leczenia periodontologicznego, ale nie jego zamiennik.
Co jeść, żeby dostarczyć kwasy omega-3?
Najprostszym sposobem jest sięgnięcie po produkty, które naturalnie zawierają te kwasy. Szczególnie wartościowym źródłem EPA i DHA są tłuste ryby morskie, w tym łosoś, makrela, sardynki i śledź. Kwasy omega-3 znajdują się również w innych rybach i owocach morza, choć ich zawartość może być znacznie niższa.
Osoby, które ograniczają spożycie produktów zwierzęcych, mogą natomiast sięgać po siemię lniane, nasiona chia, orzechy włoskie oraz olej lniany i rzepakowy. Produkty roślinne dostarczają przede wszystkim kwasu α-linolenowego (ALA). Organizm może przekształcać ALA w EPA i DHA, ale robi to w niewielkim stopniu. Dlatego ryby pozostają bezpośrednim źródłem EPA i DHA.
Dobrym pomysłem może być więc nie szukanie jednego „superproduktu”, ale regularne włączanie różnych źródeł zdrowych tłuszczów do codziennego jadłospisu.
Nie tylko kwasy omega-3
Zdrowie dziąseł nie zależy od jednego składnika odżywczego. Liczy się cały sposób odżywiania. Ciekawych wyników dostarczyło również niewielkie badanie, w którym uczestnicy przez cztery tygodnie stosowali dietę bogatą w omega-3, witaminy C i D, antyoksydanty oraz błonnik, a jednocześnie ograniczali węglowodany.
W grupie tej zaobserwowano zmniejszenie niektórych parametrów zapalenia dziąseł i przyzębia. Badanie było jednak małe, dlatego jego wyników nie należy traktować jako ostatecznego dowodu na skuteczność konkretnego modelu żywienia.
W praktyce oznacza to coś znacznie mniej skomplikowanego niż specjalna „dieta dla zębów”. Warto, aby na talerzu regularnie pojawiały się warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, orzechy, nasiona, ryby i inne wartościowe źródła białka. Jednocześnie dobrze ograniczać nadmiar cukrów i wysoko przetworzonej żywności.
Kapsułka nie zastąpi ryby ani szczoteczki
Wyniki badań dotyczących omega-3 są interesujące, ale nie powinny prowadzić do wniosku, iż każdy pacjent potrzebuje suplementacji.
Eksperci podkreślają, iż kwasy omega-3 można dostarczać wraz z dietą, a EPA i DHA znajdują się przede wszystkim w rybach i owocach morza. Nie ma jednej, uniwersalnej dawki EPA i DHA zalecanej wszystkim osobom.
Warto też pamiętać, iż badana w najnowszej analizie dawka 3,36 g EPA + DHA dziennie była dawką stosowaną w konkretnym badaniu klinicznym, a nie uniwersalnym zaleceniem żywieniowym. Nie należy więc przenosić jej bezpośrednio na codzienną suplementację.
Najprostszy wniosek jest znacznie bardziej praktyczny: zamiast koncentrować się na jednej kapsułce, lepiej zadbać o cały sposób odżywiania.
Dieta to za mało dla zdrowia dziąseł
Nawet najlepszy jadłospis nie usunie płytki nazębnej i nie zastąpi profesjonalnego leczenia chorób przyzębia. Dieta może być jednym z elementów wspierających organizm, ale podstawą pozostają codzienna higiena jamy ustnej, regularne kontrole stomatologiczne i odpowiednio wczesne reagowanie na objawy takie jak krwawienie dziąseł, obrzęk czy ich nadwrażliwość.
Kwasy omega-3 mogą więc być kolejnym powodem, aby częściej sięgać po ryby, orzechy i nasiona. Nie są jednak magicznym składnikiem, który sam rozwiąże problemy z dziąsłami. Zdrowie jamy ustnej zaczyna się nie w kapsułce, ale od codziennych nawyków – także tych związanych z jedzeniem.
Źródła: https://www.oralhealthgroup.com/
https://jada.ada.org/
Współpraca lekarzy dentystów z lekarzami ogólnymi, zarówno POZ, jak i specjalistami z różnych dziedzin medycyny, powinna być niezbędnym elementem skutecznej, holistycznej profilaktyki stomatologicznej. – Bardzo się cieszę, iż w ubiegłym roku zagadnienia z zakresu stomatologii znalazły się w ramach specjalizacji z medycyny rodzinnej. Z kolei elementy medycyny rodzinnej i POZ-u powinny również znaleźć się w programach kształcenia dla stomatologii. Powoli pojawiają się takie wytyczne unijne – mówi prof. dr hab. n. med. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, prorektor ds. umiędzynarodowienia Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, kierownik Katedry i Zakładu Chirurgii Stomatologicznej wrocławskiej uczelni.








