Nadal pijemy za mało wody. Ale wyrobiliśmy sobie inny dobry nawyk

natemat.pl 3 godzin temu
Picie wody i utrzymanie odpowiedniego poziomu nawodnienia to klucz do zdrowego trybu życia. My, Polacy, niby o tym wiemy, ale mieliśmy i przez cały czas mamy kłopot z przestrzeganiem tego zalecenia. Dobrze, iż chociaż, gdy mamy do wyboru wodę albo napoje słodzone, wybieramy pierwszą opcję.


Jakiego by artykułu o zasadach zdrowego żywienia nie przeczytać, prawdopodobnie znajdziemy w nim rekomendacje dotyczące ilości wody, jaką należy pić dziennie, aby cieszyć się dobrą kondycją i samopoczuciem. W sieci nie brakuje też wywiadów z ekspertami, którzy podkreślają, jak ważne dla zdrowia jest uzupełnianie płynów do adekwatnego poziomu każdego dnia, i biją na alarm, iż wielu o tej potrzebie zapomina.

Z ciekawości postanowiliśmy sprawdzić, w jakim stopniu Polacy przestrzegają nawyku picia odpowiedniej ilości płynów i czy upływ czasu spowodował, iż sytuacja ta uległa poprawie. Okazuje się, iż w tej sferze naszego życia wiele się nie zmieniło.

Piliśmy i pijemy za mało wody


W 2015 roku w trakcie debaty "Woda na zdrowie!" zaprezentowano wyniki badania TNS Polska. Dowiedzieliśmy się z nich, iż w tamtym czasie statystyczny Polak w ciągu dnia wypijał 1,64 litra płynów. W przypadku 6 milionów wyniki były jeszcze gorsze, ponieważ spożycie płynów nie przekraczało... 1,20 litra.

Nowsze dane niestety nie przynoszą bardziej optymistycznych wieści na ten temat. W badaniu wykonanym przez Waterdrop w 2023 roku możemy przeczytać, iż blisko połowa Polaków (46 proc.) spożywa zaledwie około 1 litra wody dziennie, a 22 proc. ankietowanych pije do... dwóch szklanek wody, czyli pół litra, w ciągu dnia.

Co więcej, wyniki przeprowadzonej wówczas ankiety plasują nas na samym końcu zestawienia narodów Europy Środkowo-Wschodniej pijących najwięcej wody. Pijemy ją dwa razy mniej niż Europejczycy! Podczas gdy w naszym kraju odsetek osób spożywających do dwóch szklanek wody wynosił 22 proc., u Słowaków był to wynik – ok. 15 proc., Rumunów – 12,5 proc., Czechów – 10 proc., a Węgrów – 9 proc.

– W Polsce tradycyjnie większą rolę odgrywają ciepłe napoje, takie jak herbata i kawa oraz napoje słodkie, także te domowe, jak kompot. Z rozmów z pacjentami wiem, iż to one wciąż dominują na naszych stołach. I choć wliczają się do bilansu płynów, to nie budują nawyku traktowania czystej wody jako podstawowego źródła nawodnienia – mówi w rozmowie z naszym serwisem Justyna Marszałkowska-Jakubik, dietetyczka, nauczycielka akademicka i blogerka, autorka kanału ZdrowoNajedzeni.

Poza apelami ekspertów szuka się jeszcze innych sposobów zachęcenia ludzi do picia wody. Poradniki informują, jak samodzielnie, z użyciem plasterków owoców lub ziół, "ulepszyć" jej smak, a aplikacje zdrowotne przypominają o tym nawyku. Na ten temat dużo do powiedzenia mają też producenci urządzeń takich jak dzbanki filtrujące czy saturatory. W sklepach można znaleźć np. kostki, które urozmaicają smak wody.

– Kapsułki zawierają nie tylko nuty owocowe, ale także wanilii. Pokazujemy, iż codzienne dbanie o wodę może iść w parze z naturalnym zastrzykiem energii, dopracowanym smakiem i świeżym podejściem do rynku – czytamy w komunikacie prasowym, w którym wypowiada się Eliška Rezníček Dočkalová z Waterdrop.

Ile wody powinniśmy pić?


Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) podaje, iż dorosła kobieta powinna pić przynajmniej 2 litry wody na dzień, a mężczyzna 2,5 litra. Przy uwzględnieniu innych płynów (herbata, kawa, płyny zawarte w jedzeniu) wartości te wzrastają odpowiednio do 2,7 litra i 3,7 litra.

Wszyscy wiemy, iż bez wody nie ma życia, ale nie do końca zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jej dostarczanie w niewystarczających ilościach każdego dnia odbija się na naszym organizmie. Niedobór wody osłabia procesy metaboliczne, termoregulacyjne, transportowe i trawienne, a także oczyszczające ciało z toksyn.

Bóle głowy, obniżona koncentracja, zmęczenie, senność, napady głodu, niestrawność, zgaga, sucha skóra – to wszystko mogą być sygnały, iż pijemy za mało wody. Nie zapominajmy, iż odpowiednie nawodnienie stanowi też bufor przed rozwojem poważnych chorób takich jak niewydolność serca czy kamica nerkowa.

Pijemy mało wody, ale ją preferujemy


Pocieszające jest przynajmniej to, iż gdy stajemy przed wyborem, czy sięgnąć po wodę, czy po napoje słodzone lub gazowane, od których dosłownie uginają się półki w sklepach spożywczych, coraz częściej decydujemy się na znacznie zdrowszy wariant. A kiedyś bywało z tym różnie – badanie z 2015 roku wskazywało, iż woda stanowiła zaledwie 28 proc. płynów wypijanych przez Polaków w ciągu dnia.

Teraz, jak wynika z najnowszego badania konsumenckiego Waterdrop, 90 proc. Polaków deklaruje, iż stara się pić więcej wody niż napojów z gazem lub niemałą zawartością cukrów. Pod tym względem wygrywamy z mieszkańcami takich państw jak Słowacja, Węgry, Czechy i Rumunia, gdzie odsetek ten wynosi kolejno 86 proc., 84 proc., 81 proc. i 78 proc. Jest więc pewien sukces. Mały, bo mały, ale sukces.

– Dane, iż 9 na 10 Polaków deklaruje, iż stara się pić więcej wody niż napojów słodzonych, uważam za bardzo pozytywny sygnał. W ostatnich latach temat cukru oraz konsekwencji jego nadmiaru, takich jak otyłość, insulinooporność czy próchnica jest szeroko omawiany w mediach. Niewykluczone, iż swoją rolę odegrał także podatek cukrowy – komentuje dietetyczka.

– Oczywiście, te liczby nie mówią nam jeszcze ani o rzeczywistym poziomie nawodnienia, ani o faktycznej ilości wypijanej wody. Jednak sam fakt, iż większość z nas pamięta o zapakowaniu butelki wody do torby czy plecaka, świadczy o budowaniu pozytywnego nawyku. A to już duży krok – dodaje ekspertka.

Zróbmy zatem kolejny krok. Skoro już próbujemy częściej wybierać wodę zamiast słodzonych alternatyw, zacznijmy pić jej po prostu więcej. Dopilnujmy, by na biurku znalazła się szklanka czystej wody albo butelka mineralnej. choćby kilka łyków "na plus" może już sprawić, iż odczujemy różnicę. Zacznijmy zdrowy styl życia od powtarzanego każdego dnia rytuału, który jest jednym z najprostszych.

Idź do oryginalnego materiału