Na ratunek. Brak empatii to brak zaufania społecznego

angora24.pl 7 godzin temu

Ratownik medyczny to zawód zaufania społecznego. Jest ich w kraju około 21 tysięcy; zdecydowanie za mało w stosunku do potrzeb. Często to od ratownika zależy zdrowie i życie pacjenta, a mimo to prestiż tego zawodu jest nieporównywalnie niższy od zawodu lekarza. Nieproporcjonalnie niższe są też zarobki. W przypadku ratowników to około 8 tys., gdy lekarze specjaliści zarabiają choćby dziesięć razy więcej. Najwyżej na świecie wynagradzani są ratownicy w Los Angeles – 150 tys. zł miesięcznie.

Art. 37. Ratownik medyczny podczas wykonywania czynności (…) oraz w związku z ich wykonywaniem korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych na zasadach określonych w ustawie.

Art. 55. Ratownik medyczny jest obowiązany do:

1) przestrzegania praw pacjenta, o których mowa w ustawie z 6 listopada 2008 r. „O prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta”;

2) udzielenia pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu albo osobie wskazanej przez pacjenta informacji o stanie zdrowia pacjenta w zakresie świadczeń zdrowotnych udzielanych samodzielnie;

3) zgłoszenia prezesowi Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych lub podmiotowi odpowiedzialnemu za wprowadzenie produktu leczniczego do obrotu działania niepożądanego produktu leczniczego zgodnie z ustawą z 6 wrześ nia 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2024 r. poz. 686).

Art. 56. Ratownik medyczny może po dokonaniu oceny stanu zdrowia pacjenta nie podejmować medycznych czynności ratunkowych albo nie udzielać świadczeń zdrowotnych, albo odstąpić od prowadzenia tych czynności albo udzielania tych świadczeń, o ile nie spowoduje to niebezpieczeństwa utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Ratownik medyczny uzasadnia i odnotowuje w dokumentacji medycznej przyczyny niepodjęcia medycznych czynności ratunkowych albo nieudzielania świadczeń zdrowotnych, albo odstąpienia od prowadzenia tych czynności albo udzielania tych świadczeń.

Ustawa „O zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych” (z 1 grudnia 2022 r.).

Przypadek pierwszy

W 2024 r. uciekający przed policją uczeń liceum, próbując pokonać płot, zahaczył nogą o metalowy kolec, doznając poważnego zranienia wewnętrznej części uda. Policja dogoniła i skuła uciekiniera oraz wezwała zespół ratowniczy. Mimo iż policjanci zgłosili konieczność szybkiej interwencji, dyspozytor pogotowia zareagował opieszale, co wydłużyło czas przyjazdu zespołu ratowniczego.

Gdy lekarz z dwoma ratownikami przybyli na miejsce, zamiast przystąpić do interwencji, rozważali, czy pacjent celowo nie próbuje wywołać wrażenia pogarszającego się stanu zdrowia (domagał się tlenu). Przez cały czas interwencji mężczyzna pozostawał skuty, także podczas transportu, mimo iż nie wykazywał żadnych śladów agresji, a jego uraz praktycznie uniemożliwiał ucieczkę. Z kamer funkcjonariuszy oraz karetki pogotowia widać, jak nastolatek wykrwawiał się, krzycząc, iż nie może oddychać, i błagając o tlen. Nie tylko nie udzielono mu należytej pomocy, ale ratownicy ubrudzone krwią ręce wycierali w ubranie chłopaka. Karetka jechała do szpitala bez sygnałów świetlnych i dźwiękowych.

Po przewiezieniu na szpitalny oddział ratunkowy rurkę intubacyjną zamiast do tchawicy wprowadzono do przełyku. Okazało się, iż krwawienie z tętnicy udowej spowodowało głęboki wstrząs krwotoczny. Pacjent zmarł.

– Ostry wstrząs krwotoczny rozpoczyna się u osoby dorosłej już po szybkiej utracie 500 ml krwi – mówi dr Ryszard Frankowicz. – Nasuwa się pytanie, czy ratownicy umiejętnie, zgodnie ze sztuką medyczną, zaopatrzyli miejsce krwotoku. Wszystko przemawia za tym, iż tak się nie stało. Należy także sprawdzić, czy zespół ratowniczy dysponował odpowiednim sprzętem, opaską uciskową i tzw. gumową opaską Esmarcha. W ten ostatni przyrząd są zaopatrywane nie tylko zespoły pogotowia ratunkowego, ale także zespoły straży pożarnej.

Dyrekcja szpitala zwolniła ratowników. Lekarz z zespołu ratownictwa medycznego usłyszał zarzuty.

Przypadek drugi

W 2025 r. zespół ratownictwa medycznego w województwie małopolskim został wezwany do mężczyzny, który kilka dni wcześniej zgłosił się do szpitalnego oddziału ratunkowego z powodu problemów skórnych. Wykonano wówczas badanie USG i na tej podstawie oraz ogólnego badania (z pominięciem badań laboratoryjnych) lekarz postawił wstępną diagnozę: Nieokreślona choroba powierzchownego zapalenia tkanek miękkich i tkanki podskórnej okolicy uda prawego z walcowatym zgrubieniem, z temp. ciała 39 stopni. Chorego skierowano do leczenia ambulatoryjnego, zapisując mu antybiotyk Dalacin.

Dość gwałtownie ogólny stan pana Y gwałtownie się pogorszył. W okolicach uda pojawiła się wydzielina surowiczo-ropna. Wezwano zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy twierdzili, iż jest po północy i pacjent oczekiwałby w szpitalnym oddziale ratunkowym na przyjęcie do lekarza wiele godzin. Uznali, iż szybciej uzyska pomoc ambulatoryjną rano w przychodni. W karcie wyjazdowej napisano, iż pacjent nie godzi się na transport do SOR. Podano mu także do podpisu tablet, iż nie godzi się na transport do SOR, mimo iż wcześniej tego nie zastrzegał. Rano Y nie był już w stanie udać się do przychodni. O godz. 9.24 ponownie wezwano zespół ratowniczy. Tak jak za pierwszym razem ratownicy zdecydowali, iż nie ma konieczności zawiezienia chorego na SOR, odbierając od niego podpis na tablecie.

Y prywatnym transportem udał się do niepublicznej przychodni, gdzie z uwagi na podejrzenie rozwijającego się stanu septycznego lekarz zlecił niezwłoczne zgłoszenie się do SOR. Po udaniu się do szpitalnego oddziału ratunkowego pacjent został pilnie hospitalizowany w trybie ostrego dyżuru na oddziale chirurgii ogólnej, gdzie oznaczono poziom CRP (jego podwyższenie świadczy o stanie zapalnym organizmu), który wyniósł 234 mg/l przy normie do 5! W badaniach mikrobiologicznych wykazano obecność patogenów bakteryjnych: pałeczek G (-); ziarenkowców G (+); Escherichia coli, Bacteroides.

W związku z rozpoznaniem (rozległa ropowica okolicy pachwinowej prawej, biodra, pośladka, uda prawego oraz tkanek miękkich tułowia po stronie prawej) pan Y na przełomie października i listopada przeszedł kilka zabiegów chirurgicznych. Do tej pory pozostaje na zwolnieniu lekarskim, co uniemożliwia mu prowadzenie działalności gospodarczej.

Pacjent zamierza złożyć pozew przeciwko Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego (zwłoka w udzielaniu świadczeń gwarancyjnych) oraz szpitalowi (niedbalstwo diagnostyczno – -terapeutyczne).

Każdy z przedstawionych przypadków był inny. To, co je łączy, to brak empatii, a także staranności i ostrożności zawodowej ratowników. Nie oznacza to, iż dotyczy to znacznej części tej grupy zawodowej. Są wśród niej także świetni fachowcy oddani pacjentom.

Idź do oryginalnego materiału