– Dzieci uzależniają się od hazardu, który odbywa się w szarej strefie internetu, a państwo polskie jest bezradne. Potrzebujemy ustaw, żeby to ukrócić – mówili przedstawiciele fundacji i organizacji pozarządowych. – Robimy, co możemy, ale nie znamy świata iGamingu – odpowiedzieli przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia.
Dramatycznie zwiększa się liczba dzieci i młodzieży uzależnionych od alkoholu, substancji psychoaktywnych, wapowania, a także od zachowań behawioralnych, takich jak uzależenienia cyfrowe i hazard w sieci.
Przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia Marta Golbik podkreśliła 21 lutego, iż są one coraz większym problemem dla dzieci, rodziców, jak również dla państwa. Podała przykład dziecka, które korzystając z karty płatniczej nieświadomych niczego rodziców, poważnie zadłużyło rodzinę i wpadło w uzależnienie od hazardu. Zapytała obecnych podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży przedstawicieli różnych organizacji pozarządowych i fundacji, czy mamy wystarczające mechanizmy, albo chociaż pomysł na takie, dzięki którym moglibyśmy ustrzec najmłodszych przed problemem uzależnień cyfrowych.
Odpowiedź była jednoznaczna – nie mamy, prawo jest dziurawe, nie działa. Państwo polskie jest bezradne wobec szarej, a wręcz czarnej strefy internetu, w której działają kasyna online i odbywa się iGaming, czyli różnego rodzaju gry na pieniądze.
Kasyna online jak łeb Hydry
– Tylko jedno kasyno online w Polsce działa legalnie. 80 proc. graczy wybiera nielegalne, które nie przestrzegają zasad odpowiedzialnej gry, nie płacą podatków, reklamują się – a z tymi reklamami docierają także do dzieci. Ministerstwo Finansów zablokowało już ponad 50 tys. takich domen, ale natychmiast pojawiają się nowe i z każdym dniem jest ich coraz więcej. To jak gra w kotka i myszkę. Przez nielegalny rynek przechodzi 25 mld zł, strata dla państwa to 2,5 mld. I rynek gier na całym świecie stale rośnie. Nie wiemy, jaki procent tych graczy to osoby nieletnie, bo nikt nad tym nie ma kontroli – wskazywał Piotr Palutkiewicz, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute.
Jakie rozwiązanie?
Zdaniem eksperta należy znieść monopol państwa w tym zakresie. Praktyka europejska pokazuje, iż powinniśmy wprowadzić przepisy o zakładach wzajemnych. Wówczas zarejestrowane i kontrolowane podmioty, które spełniają wymagania kapitałowe, osobowe, prawne, podatkowe, ochrony przeciwdziałania prania brudnych pieniędzy same będą walczyły z szarą strefą, co znacznie ją ograniczy. W takim przypadku spadnie też liczba nieletnich graczy, ponieważ legalnie działające podmioty będą odpowiedzialne za weryfikację użytkowników.
Trzeba zacząć od edukacji rodziców
Dyskutujący podkreślili, iż brakuje profilkatyki dotyczącej hazardu. Nie tylko wśród dzieci – co również jest problemem – ale także wśród rodziców. Nie mają świadomości, iż z pozoru niewinnie wyglądająca gra z bajkowym interfejsem, w rzeczywistości „wyciąga” z dzieci ogromne pieniądze. Oprócz typowych hazardowych gier dzieci są narażone na skrzynki hazardowe ukryte w grach komputerowych, na przykład w części fabuły. Walutą są przedmioty cyfrowe, których wartość może sięgać choćby pół miliona złotych.
Różnego rodzaju aktywności hazardowe pojawiają się w różnych serwisach zarejestrowanych poza granicami Polski, a reklamują je influencerzy, youtuberzy, streamerzy, na których nie są nakładane żadne ograniczenia.
– Tak naprawdę programy profilaktyczne są, ale szkoły mają przeładowaną podstawę programową i nie ma czasu, żeby je realizować – wskazała Maja Ruszpel, specjalistka terapii uzależnień, pedagog ze specjalizacją profilaktyka społeczna. Przytoczyła też dane z raportu CBOS „Nastolatki w sieci hazardu” przeprowadzonego w 2017 r., z którego wynikało, iż wiek inicjacji iGamingu to 14–16 lat, a najmłodszy gracz kasynowy miał 9 lat.
– Jak jest dzisiaj? Nie wiadomo, badanie należałoby powtórzyć. Musimy być jednak świadomi, iż wczesny kontakt z hazardem jest jednym z czynników uzależnienia w późniejszym życiu – mówiła ekspertka.
Tylko działania ustawowe mają szanse ucywilizować ten rynek
Jak podkreślał Artur Wiśniewski, psychiatra i psychoterapeuta, dzieci są bezradne wobec manipulacji, jakie stosują twórcy uzależniających gier hazardowych. jeżeli dziecko wejdzie w iGaming, bez pomocy nie da rady wyjść z uzależnienia.
– Nie poradzą sobie ani same dzieci, ani choćby najlepiej wyedukowani rodzice. To tak silne mechanizmy, iż każdy, kto będzie im poddany, będzie miał z tym problem. Można wspomóc rodziców i dzieci, regulując dostęp do hazardu online ustawowo.
Potrzebę uszczelnienia regulacji prawnych podkreślił Maciej Wąsowicz ze Stowarzyszenia na rzecz Likwidacji Szarej Strefy Gier i Zakładów Wzajemnych w Polsce „Graj Legalnie”.
– Nie zlikwidujemy czarnej strefy hazardu, jeżeli państwo polskie nie weźmie spraw w swoje ręce. Od kilkunastu lat nie podejmuje realnych działań. Może to zmienić jedynie ustawą. Wspólnie jako organizacje pozarządowe, fundacje, stowarzyszenia jesteśmy w stanie wypracować katalog takich zmian, które ograniczą ten obszar i będziemy w stanie ochronić dzieci przed nielegalnymi działaniami – stwierdził.
Urzędnicy nie znają świata cyfrowego
– Trzeba uczciwie powiedzieć i przyznać do tego, iż my jako urzędnicy do pewnego stopnia jesteśmy o tyle bezradni, iż sami nie znamy tego świata cyfrowego – powiedziała szefowa Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia Dagmara Korbasińska-Chwedczuk.
– Patrzymy w ogóle na problem funkcjonowania dzieci w internecie, czyli w świecie innym niż realny. Jego elementem są uzależnienia hazardowe – jak wynika z naszych badań, są w większym stopniu problemem chłopców – oraz kwestie ryzykownego funkcjonowania w mediach społecznościowych, z którym mają większy problem dziewczęta. W ramach Narodowego Programu Zdrowia część środków finansowych przeznaczamy na działania w tym zakresie i pierwszą akcją edukacyjną, jaką przeprowadzilśmy, była akcja „Wyloguj się do życia”, w której próbowaliśmy pokazać dzieciom, że świat cyfrowy jest ważnym światem, ale tak naprawdę życie dzieje się gdzie indziej – wskazywała prelegentka.
– Natomiast o ile z badań wychodzi, iż 40 proc. czasu, który dzieci spędzają w sieci, jest kompletnie niemonitorowany i niewidziany przez nas dorosłych, to jest sytuacja przerażająca – podkreśliła Dagmara Korbasińska-Chwedczuk.
Działania dotyczące uzależnień cyfrowych – priorytet prezydencji w UE
Jak podkreśliła przedstawicielka resortu, w ramach Narodowego Programu Zdrowia prowadzony jest telefon zaufania dla dzieci czynny codziennie od 17 do 22.
– Obejmujemy leczeniem i wzmacniamy programy dotyczące leczenia w tym zakresie, zwłaszcza działania dotyczące uzależnień cyfrowych. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, podmiot merytoryczny ministra zdrowia, wskazuje na te programy profilaktyczne, które są najskuteczniejsze, i tworzy taką listę programów. Kształci osoby pracujące z dziećmi w tym zakresie, rozwija edukację terapeutów uzależnień – mówiła.
– Problem ten nie dotyczy tylko Polski, dlatego w ramach naszej prezydencji w Unii Europejskiej jest to jeden z istotniejszych czynników, nad którymi się pochylamy. Mówiliśmy na ten temat w trakcie pierwszego spotkania otwierającego prezydencję, jesteśmy też przed dużą konferencją, która pozwoli nam się wymienić doświadczeniami, jeżeli chodzi o działania profilaktyczne w tym zakresie w całej Europie – podsumowała Dagmara Korbasińska-Chwedczuk.
Przeczytaj także: „Scrollowanie niszczy nie tylko mózg”.