Pod koniec kwietnia Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło prekonsultacje projektu ustawy o receptach. Spotkały się one z ogromnym odzewem. Jak poinformował nas niedawno Mateusz Oczkowski – Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia – blisko 50 podmiotów zgłosiło około 60 merytorycznych odpowiedzi na ponad 250 stronach uwag. Część z nich dotyczyła finansowania świadczeń i nowych usług, które mają pojawić się w aptekach.
Jedną z najważniejszych i najszerzej komentowanych tego typu usług jest recepta kontynuowana. W wielkim skrócie ma ona umożliwiać farmaceucie wydawanie leków dla pacjenta na kontynuację leczenia, bez konieczności regularnych wizyt u lekarza. To rozwiązanie odciążające lekarzy POZ, ale też ułatwiające pacjentom dostęp do leczenia. A co z tego będą mieć farmaceuci i apteki? W środowisku farmaceutycznym pojawiły się pytania o to, czy wystawiania recept kontynuowanych przez farmaceutów będzie dodatkowo finansowane?
Kto zapłaci za receptę kontynuowaną?
Mateusz Oczkowski w rozmowie z redakcją MGR.FARM przyznaje, iż szanse na finansowanie recepty kontynuowanej ze środków publicznych są niewielkie. A choćby jeżeli takie rozwiązanie wchodziłoby w grę, to jego wycena byłaby rozczarowująca dla farmaceutów.
– Bo na ile wycenić procedurę polegającą jedynie na wydaniu leku z apteki? Niestety w zakresie jurysdykcji prawnej dotyczącej świadczeń aptecznych w tym zakresie mamy już kilka odnośników finansowych dotyczących farmaceutów, na które na pewno powołałby się AOTMiT przy jej konstruowaniu. Są to szczepienia, taxa laborum czy realizacja antykoncepcji awaryjnej w pilotażu. Jednak każdemu z tych działań towarzyszy coś więcej niż sama kwestia wykonania przepisu zawartego na danym dokumencie. Dochodzą tam aspekty czasu, wykonanej pracy i użytych składników. Wątpię, żeby farmaceuci byli zainteresowani w tym przypadku niską, niesatysfakcjonująca wyceną takiej procedury – komentuje Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji.
Skomplikowane jest też źródło środków. W sytuacji wszechobecnych oszczędności systemie ochrony zdrowia Oczkowski sceptycznie ocenia możliwość pełnego finansowania usługi przez państwo.
– Wątpię, czy w obecnej sytuacji finansowej płatnika publicznego mamy przestrzeń na tworzenie nowych systemów opierających się na całkowitej bezpłatności i bezlimitowości świadczeń zdrowotnych. Po doświadczeniach, jakie widzimy w różnych obszarach polityki lekowej, najlepszą formą przy stawianiu systemu płatności za opiekę farmaceutyczną byłby model mieszany, polegający na współpłaceniu i współodpowiedzialności pacjenta, lub stopniowy rozwój usług – najpierw płatnych, z dostępem do darmowego komponentu dla pacjenta, jakim jest refundacja za lek, aby finalnie dojść do modelu współpłacenia – mówi Mateusz Oczkowski.
Szansa na biznesowy rozwój dla farmaceutów
W rozmowie z MGR.FARM Dyrektor Oczkowski wskazuje też, iż niektóre z usług przewidzianych w projekcie Ustawy o Receptach, mogłyby być usługami komercyjnymi.
– W projekcie zaproponowaliśmy wdrożenie trzech kolejnych usług: realizacji recepty kontynuowanej, realizacji recepty dla leków z programów lekowych oraz możliwość realizacji programów polityki zdrowotnej. Niezaprzeczalnym jest, iż za wykonanie tych usług farmaceuci powinni otrzymać zapłatę – pozostaje jednak kwestia źródła finansowania: albo będzie to płatnik publiczny, albo sam pacjent. W przypadku preskrypcji czy realizacji recept pacjentowi oferujemy zmniejszenie barier odległości między świadczeniodawcami oraz większą dostępność do placówek bez konieczności długiego oczekiwania na wizytę – mówi Mateusz Oczkowski.
Zwraca uwagę, iż w tej chwili pacjenci są w stanie zapłacić za wizyty w prywatnych gabinetach lekarskich, aby otrzymać leki refundowane czy darmowe. Nierzadko korzystają też szeroko z płatnych receptomatów. Jego zdaniem to również tworzy pole do rozwoju biznesowego dla farmaceutów, którzy mogą stać się swego rodzaju konkurencją na rynku.
– W kwestii realizacji programów polityki zdrowotnej myślę, iż płatnik publiczny nie powinien mieć obiekcji co do ich sfinansowania, jeżeli pacjent może otrzymać tylko jednorazowo daną usługę, niezależnie od tego, gdzie ją zrealizuje. To tylko kwestia zwiększenia puli potencjalnych miejsc udzielania świadczenia – uważa Mateusz Oczkowski.
Nadchodzą kolejne pilotaże opieki farmaceutycznej?
Ambicje Ministerstwa Zdrowia dotyczące opieki farmaceutycznej nie ograniczają się do wspomnianych trzech usług, przewidzianych w projekcie Ustawy o Receptach.
– W przypadku usług opieki farmaceutycznej, stanowiących dodatkowe wyzwanie finansowe dla płatnika publicznego, Departament Polityki Lekowej i Farmacji zgłosił do Agencji Badań Medycznych cztery inicjatywy związane z rozwojem opieki farmaceutycznej oraz optymalizacją wydatków publicznych jako propozycje badań własnych, które – jak przypominam – również są finansowe ze środków pozostających w dyspozycji Narodowego Funduszu Zdrowia – wyjaśnia Mateusz Oczkowski.
Te cztery usługi to:
- Nowy Lek w aptece ogólnodostępnej;
- usługa koncyliacji lekowej przez farmaceutę szpitalnego;
- usługa zarządzenia nadwyżkami technologicznymi przez farmaceutę szpitalnego;
- analiza systemowa nowego modelu preskrypcji oraz realizacji recept, która miałaby zbadać wpływ wprowadzenia dodatkowej opłaty dla preskryptora lub realizatora recepty w zakresie zamiennictwa leków refundowanych w aptece ogólnodostępnej.
Oczkowski przypomina, iż do tej pory przy wsparciu Ministerstwa Zdrowia udało się bardzo intensywnie rozwinąć szczepienia w aptekach, przeprowadzono pilotaż Przeglądów Lekowych czy jest realizowany pilotaż dostępu do antykoncepcji awaryjnej. Trudno więc posądzać resort o brak woli rozwijania i wdrażania opieki farmaceutycznej.











