Migrena i choroba Alzheimera to także wyzwania ekonomiczne

mzdrowie.pl 20 godzin temu

W czasie Forum Ekonomicznego w Karpaczu odbyła się m.in. debata w formule okrągłego stołu “Neurologia w Polsce w kontekście Europejskiego Planu Zdrowia Mózgu”. Eksperci wskazywali, iż migrena i choroba Alzheimera są ogromnym wyzwaniem społecznym i gospodarczym dla Polski i Europy.

Komisja Zdrowia SANT w Parlamencie Europejskim pracuje nad Europejską Strategią Zdrowia Neurologicznego. Jak powiedział w czasie debaty dr Adam Jarubas, przewodniczący Komisji SANT – “Neurologia potrzebuje stabilnych kadr, lepszej koordynacji, szybszej diagnostyki, silniejszej rehabilitacji, większego wsparcia dla opiekunów. Chcemy ocenić sytuację w państwach członkowskich, wskazać najważniejsze czynniki ryzyka, wzmocnić profilaktykę, promować innowacje i badania naukowe, ale także zbudować polityczne porozumienie wokół tego, iż zdrowie mózgu jest inwestycją, nie kosztem. Jest sprawą jakości życia milionów Europejek i Europejczyków, sprawą odporności naszych systemów ochrony zdrowia, sprawą solidarności społecznej i sprawą przyszłości naszej gospodarki”.

Wraz ze starzeniem się społeczeństwa, liczba osób wymagających diagnostyki, leczenia i rehabilitacji, jak również długoterminowego wsparcia, będzie rosła. Choroby neurologiczne oznaczają utratę samodzielności, wyłączenie z pracy, obciążenie opiekunów oraz rosnące koszty dla systemów ochrony zdrowia i opieki społecznej, dlatego warto przyjrzeć się im także od strony ekonomicznej. Krajowy konsultant w dziedzinie neurologii prof. Bartosz Karaszewski stwierdził – “Koszty, które choroby mózgu i choroby neurologiczne generują dla społeczeństwa, są większe niż wszystkich innych chorób razem wziętych, w tym nowotworowych. Szczególne znaczenie mają tu choroby przebiegające z otępienia, a wśród nich pierwsze miejsce zajmuje choroba Alzheimera. Rozmawiamy o niej już nie tylko w kontekście prewencji, ale także w kontekście terapeutycznym: powinniśmy zbudować nowy podsystem w neurologii, który pozwoli nam na szybką identyfikację pacjentów z chorobą Alzheimera, żebyśmy mogli włączyć ich do odpowiedniego leczenia przyczynowego w programie lekowym, który w tej chwili jest w budowie”.

Jak zaznaczył prof. Karaszewski, kolejnym kosztochłonnym obszarem jest migrena – “Obciążenie kosztowe związane z migreną w naszym kraju stanowi równowartość około półtora procent PKB. Niedawno otrzymaliśmy zupełnie nowe możliwości terapeutyczne, dzięki którym możemy to obciążenie zdecydowanie obniżyć”.

Jednym z partnerów debaty była organizacja European Migraine & Headache Alliance, zrzeszająca stowarzyszenia pacjentów cierpiących na migrenę oraz inne przewlekłe bóle głowy. Jej prezes Elena Ruiz de la Torre stwierdziła, iż europejski plan da pacjentom nie tylko lepiej zorganizowane systemowe leczenie, ale przyczyni się do zmiany paradygmatu myślenia o migrenie, uznawanej stereotypowo za nieco silniejszy ból głowy – “Kiedy zakładałam organizację przed dwudziestoma laty, wiele osób pytało mnie, o co ja adekwatnie chcę walczyć. Przecież ból głowy to powszechna, błaha dolegliwość. Teraz jest adekwatny czas, by mądrze wykorzystać możliwości, jakie daje współczesna nauka, ale także zapobiec dalszej stygmatyzacji pacjentów, których migrena dosłownie wyłącza z życia”.

O problemach z organizacją leczenia takich osób w Polsce mówiła prof. Marta Waliszewska-Prosół, specjalizująca się w terapii migreny i bólów głowy. Według niej, największe wyzwania to niewydolność ośrodków, bariery administracyjne i logistyka programu lekowego, który jest prowadzony tylko w trybie ambulatoryjnym – “Aktualnie w programie lekowym jest 1 proc. pacjentów z migreną przewlekłą. choćby nie wypada mówić, iż to jest kropla w morzu potrzeb, bo to jest adekwatnie nic. Fantastycznie, iż ten program jest, bo do 2022 roku migrena była ostatnią chorobą przewlekłą w Polsce, na którą żaden lek nie był refundowany. Program ten jest jednak niewystarczający, ponieważ mamy w naszym kraju 750 tysięcy ludzi z migreną przewlekłą. Powinno się również znieść czasowość leczenia w ramach programu.

Dyrektor Mateusz Oczkowski z Departamentu Farmacji i Polityki Lekowej w Ministerstwie Zdrowia przyznał, iż nie było łatwo stworzyć już działający program, z powodu samego charakteru migreny jako choroby – “Zastanawialiśmy się, jak stworzyć program lekowy, w którym nie da się kontrolować i monitorować pacjenta na podstawie rzeczywistych wyników klinicznych. Nie da się zmierzyć bólu. To jest bolączka tego programu i przyczyna, dla której nie był dotąd modyfikowany. Właśnie z powodu trudności w mierzeniu bólu jest to program czasowy, ale jest w nim zapisana możliwość powrotu. Oczywiście, przy racjonalnym podejściu do kosztu jednostkowej terapii, możemy otworzyć się na pacjentów leczonych przewlekle bez ograniczenia czasowego. Oczekiwanie podmiotu odpowiedzialnego co do udostępnienia tej nowej terapii w trybie aptecznym, jak rozumiem, to pewnego rodzaju wyjście naprzeciw”.

Nowe leki są także nadzieją dla pacjentów z chorobą Alzheimera. Żeby jednak mogli oni skorzystać z nowoczesnego leczenia przyczynowego, które spowalnia rozwój choroby o ok. 20 miesięcy, konieczne jest postawienie diagnozy na początkowym etapie. Lepszy dostęp do wczesnej diagnostyki to ważna zmiana, wprowadzona przez przyjęty w zeszłym roku Krajowy Program Wobec Chorób Otępiennych – mówiła prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, przewodnicząca Krajowej Rady do Spraw Neurologii przy Ministerstwie Zdrowia. Jak dodała – ”Dzięki wczesnemu diagnozowaniu będziemy mieli także dokładniejsze dane epidemiologiczne. Dziś liczbę pacjentów szacuje się na ok. 600 tys., a zdiagnozowanych jest ok. 300 tys., z czego około stu kilkunastu tysięcy leczy się w tej chwili dostępnymi lekami. Nowe terapie są przeznaczone dla pacjentów objawowych, ale z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi, z udowodnioną patologią i z wykluczeniem wszystkich przeciwwskazań zarówno biologicznych, jak i klinicznych. Te ograniczenia będą determinowały ostatecznie liczbę osób, które będą potencjalnymi kandydatami do terapii”.

Edyta Ekwińska, prezes organizacji pacjentów Alzheimer Polska powiedziała – “Dostęp do tych leków mają Amerykanie, Japończycy, w Europie – Austriacy. Pytanie, kiedy Polacy? Nie mówimy tu o bardzo dużej grupie, więc program lekowy nie będzie generował znaczących kosztów. Pozwoli za to utrzymać na początkowym etapie choroby te osoby, które nie mają jeszcze objawów i są aktywne zawodowo”.

Profesor Iwona Kurkowska-Jastrzębska oceniła, iż z systemowym wdrożeniem wczesnego diagnozowania nie powinno być większego problemu – ”Te ścieżki są już w miarę dobrze opracowane przez Polskie Towarzystwo Neurologiczne. One są bardzo dobrze rozdzielone na etap diagnostyki u lekarza rodzinnego i potem w specjalistycznym ambulatorium bądź szpitalu. Jeszcze tych serologicznych testów z krwi nie możemy zrobić nieodpłatnie, ale możemy skierować pacjenta na odpłatny test, który sobie sam kupi, albo do szpitala na badanie płynu mózgowo – rdzeniowego. jeżeli wykaże ono biomarkery choroby Alzheimera, już wiemy, iż te osoby kwalifikują się do terapii. Dlatego myślę, iż diagnostykę mamy już teraz, a kroki, które pozwolą ją wdrożyć do systemu, są dokładnie opisane”.

Idź do oryginalnego materiału