Piękno zaczyna się od rozsądku

businesswomanlife.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Piękno zaczyna się od rozsądku


Michał Knakiewicz – specjalista chirurgii plastycznej, który od lat łączy wiedzę medyczną z indywidualnym podejściem do pacjentów. W swojej pracy stawia na naturalne efekty, bezpieczeństwo i wydobywanie indywidualnego piękna, zamiast podążania za chwilowymi trendami. Wierzy, iż chirurgia plastyczna powinna wspierać pewność siebie, a nie kreować nierealne ideały.

BWL: W świecie filtrów i perfekcyjnych zdjęć bardzo łatwo zatracić naturalność. Jak Pan rozpoznaje moment, w którym estetyka przestaje służyć człowiekowi?

MK: Granica jest bardzo cienka, dlatego moim zadaniem jest nie dopuścić do jej przekroczenia. Media społecznościowe promują wyidealizowany obraz piękna, a człowiek z natury nie jest doskonały. Gdy pacjentka oczekuje efektów inspirowanych nierealnymi wzorcami, najpierw rozmawiamy o tym, co naprawdę chce zmienić i czy oczekiwany rezultat jest możliwy oraz bezpieczny.

BWL: Czy zdarzyło się Panu odmówić zabiegu, mimo iż pacjent bardzo go chciał? Co wtedy decyduje – medycyna, intuicja czy psychologia?

MK: Tak, wielokrotnie. W swojej praktyce opieram się na wiedzy i doświadczeniu, które obejmują wszystkie te aspekty. Najważniejsze jest dla mnie dobro pacjenta, choćby jeżeli nie zawsze pokrywa się ono z jego oczekiwaniami. Zabieg nie może stwarzać zbyt dużego ryzyka w stosunku do spodziewanych efektów.

BWL: Mam wrażenie, iż dziś wiele osób przychodzi do klinik nie po zmianę wyglądu, ale po odzyskanie pewności siebie. Pan też to obserwuje?

MK: Zdecydowanie tak. Poczucie własnej wartości często osłabia wyidealizowany obraz świata. Zawsze podkreślam jednak, iż pewność siebie nie powinna opierać się wyłącznie na wyglądzie. Najpierw warto pracować nad sobą, a operacja może być dopiero zwieńczeniem tego procesu. Najpierw trzeba polubić siebie, a dopiero później udoskonalać swoje ciało.

BWL: W chirurgii plastycznej jest więcej rzemiosła czy sztuki?

MK: To połączenie obu tych elementów. Chirurg działa według sprawdzonych zasad i z dużą precyzją, ale każda pacjentka jest inna. Dlatego oprócz wiedzy i doświadczenia potrzebna jest również wrażliwość, która pozwala wydobyć jej indywidualne piękno.

BWL: Jak zmieniło się podejście kobiet do medycyny estetycznej przez ostatnie lata? Dziś bardziej chcą wyglądać młodziej czy po prostu czuć się dobrze we własnej skórze?

MK: Jedno zwykle wynika z drugiego. Zmiany w wyglądzie często są efektem upływu czasu lub różnych doświadczeń życiowych. Dlatego częściej mówię o rekonstrukcji niż o samej estetyce. Staram się przywrócić to, co z biegiem lat zostało utracone, dzięki czemu kobieta czuje się lepiej we własnej skórze i jednocześnie wygląda młodziej.

BWL: Jak Pan definiuje piękno w czasach, kiedy media społecznościowe próbują narzucić wszystkim ten sam wygląd?

MK: Piękno jest pojęciem bardzo subiektywnym i nie ogranicza się wyłącznie do wyglądu. Przejawia się również w sposobie bycia, mimice, postawie i relacjach z innymi. Media społecznościowe często promują jeden wzorzec atrakcyjności, przez co łatwo zatracić własną indywidualność. Moją rolą jest wydobycie naturalnego piękna każdej pacjentki, a nie kopiowanie obowiązujących trendów.

BWL: Co było najtrudniejsze w budowaniu marki premium w tak konkurencyjnej branży?

MK: Najtrudniejsze było pozostanie wiernym własnym wartościom. Przede wszystkim jestem lekarzem, dlatego dobro pacjenta zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Niejednokrotnie odmawiałem wykonania zabiegu, gdy oczekiwania były nierealne lub zbyt ryzykowne. To nie zawsze sprzyja wynikom finansowym, ale bezpieczeństwo i dobrostan pacjentki są dla mnie najważniejsze.

Idź do oryginalnego materiału