Ostatnie dni w mediach społecznościowych skupiających mieszkańców Woli Justowskiej minęły pod znakiem niepokojących kadrów. Na lokalnych grupach pojawiła się seria zdjęć przedstawiających ogromne ilości gęstej piany dryfującej po powierzchni Rudawy. Widok wzbudził obawy o stan środowiska oraz potencjalne zatrucie rzeki.
Zgłoszenie trafiło do służb. Urzędnicy sprawdzili Rudawę
Krakowski magistrat pytany o sprawę potwierdził, iż rzeczywiście do UMK wpłynęła informacja w tej sprawie. Jak wynika z oficjalnych informacji, zgłoszenie trafiło już do odpowiednich służb.
– Do Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza UMK wpłynęło zgłoszenie dotyczące zanieczyszczenia rzeki Rudawy na wysokości posesji przy ul. Zarudawie 11 w Krakowie, przekazane przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Efektem zgłoszenia była wizja terenowa prowadzona wzdłuż rzeki Rudawy, na odcinku obejmującym rejon ul. Zarudawie, Jesionowej, Becka i Podłużnej – przekazał KRKnews Piotr Subik z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK.
Podczas oględzin piany było mniej
Podczas oględzin w terenie urzędnicy nie potwierdzili jednak tak skrajnej skali zjawiska, jaka wyłaniała się z materiałów publikowanych w sieci przez internautów.
– Podczas wizji obserwowano niewielkie ilości piany gromadzącej się przy brzegach rzeki Rudawy oraz na przeszkodach w jej korycie (np. zalegających gałęziach), przy czym zjawisko to występowało najczęściej w rejonie progów rzecznych. Na pozostałych odcinkach rzeki były to jedynie pojedyncze pęcherzyki piany. Nie stwierdzono również występowania niepokojących zapachów w rejonie rzeki – zaznacza Subik.
Pochodzenie piany pozostaje niewyjaśnione
Na lokalnych forach internetowych piana wywołała dyskusję nad tym, skąd wzięła się na powierzchni wody. Wśród teorii pojawiających się najczęściej wśród mieszkańców dominuje ta mówiąca o nielegalnym zrzucie ścieków do rzeki. Na oficjalne wyjaśnienie sprawy przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Przeprowadzona wizja lokalna nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, skąd pianka wzięła się w wodzie i jaki ma charakter.
– Występowanie piany na badanym odcinku było niejednolite, a jej ilość nie wykazywała tendencji wzrostowej w kierunku górnego biegu rzeki. Podczas wizji terenowej nie zidentyfikowano źródła jej powstawania. Na podstawie przeprowadzonych oględzin nie można jednak jednoznacznie określić pochodzenia piany czy jej charakteru – słyszymy w krakowskim magistracie.
Wyciek przy Marynarskiej. Wszczęto postępowanie
Reagując na sygnały od krakowian, do akcji włączyli się również pracownicy Zarządu Infrastruktury Wodnej w Krakowie, sprawdzając miejską infrastrukturę wzdłuż rzeki. Inspekcja wylotów ujawniła wyciek w jednym z punktów, choć skala nie odpowiada nagłośnionemu w sieci obrazowi.
– Kontrola wykazała, iż poza jednym wylotem przy ul. Marynarskiej, z którego wypływała niewielka ilość ścieków (absolutnie nieporównywalna z ilością zanieczyszczeń widocznych na nadesłanych fotografiach), pozostałe nasze wyloty były czyste – informują urzędnicy.
W przypadku wylotu przy ul. Marynarskiej ustalono źródło zanieczyszczenia i wszczęto postępowanie przeciwko właścicielowi posesji, który odprowadzał zanieczyszczenia do rzeki. Urzędnicy podkreślają przy tym brak pewności co do czasu i miejsca wykonania krążących po internecie zdjęć











